Mieli księgową oszustkę, a i tak ścigają za zdefraudowany podatek

Ustawodawca nie zdefiniował pojęcia kasy organu podatkowego. A skoro tak to należy je rozumieć szerzej niż np. tylko oficjalne okienko w urzędzie. Dlatego trzeba wyjaśnić czy wpłata do rąk księgowej-oszustki była skuteczna.

Publikacja: 02.08.2023 13:57

Mieli księgową oszustkę, a i tak ścigają za zdefraudowany podatek

Foto: Adobe Stock

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargi kasacyjne fiskusa, który ścigał podatnika za zaległy podatek rolny. 

Spór dotyczył postępowań egzekucyjnych jakie fiskus wytoczył przeciwko rolnikowi na polecenie jednej z gmin. Okazało się jednak, że sprawa nie jest taka oczywista. Podatnik utrzymywał bowiem, że zapłacił należności, których domaga się od niego gmina.

Co więcej wewnętrzna kontrola w urzędzie ujawniła, że jedna z byłych pracowniczek - konkretnie główna księgowa - przez lata dopuszczała się nielegalnego procederu. Pobierała od podatników wpłaty gotówkowe z tytułu płatności rat podatków i nie przekazywała ich na rachunek urzędu. Ponadto w systemie księgowym oraz kartotekach poszczególnych podatników dokonywała nieuprawnionych, nieprawdziwych odpisów księgowań i wpłat. W ten sposób saldo podatnika wynosiło 0 zł. Gminny fiskus doszedł jednak do przekonania, że rolnik nie uregulował należności wynikających z doręczanych mu decyzji wymiarowych.

Czytaj więcej

Fiskus kontroluje ulgi i inne preferencje

Mężczyzna upierał się, że żadnych zaległości względem gminy nie ma. Oświadczył, że od 25 lat rozliczał podatek rolny za użytkowane przez niego grunty orne, wpłacając je regularnie co kwartał do rąk pracownika – tj. księgowej w urzędzie gminy.

Urzędnicy nie dawali za wygraną. Wystawili tytuły wykonawcze i tak ruszyła machina egzekucyjna. Rzekomy dłużnik przedstawił jednak kopie pokwitowań wpłat rat podatku oraz zaświadczenia o niezaleganiu. To wzbudziło wątpliwości egzekutorów i wezwali gminę do przedstawienia stanowiska wobec zgłoszonych przez podatnika zarzutów. 

Wierzyciel niewzruszony faktem tolerowania przez wiele lat oszustki w urzędzie, stwierdził, że sposób płatności podatków opisano w decyzjach wymiarowych. A osoba pobierająca wpłaty, czyli księgowa nie była do tego upoważniona. Podatnik, dokonując wpłat do rąk osoby nieuprawnionej, działał na własne ryzyko. Zdaniem urzędników gminy nawet gdyby dokonywane przez podatnika wpłaty w rzeczywistości miały miejsce, to i tak nie spowodowałyby wygaśnięcia zobowiązania podatnika w momencie samego przekazania wpłat do rąk wyręczyciela. Potwierdzenia zapłaty nie zostały wystawione przez inkasenta i nie pochodzą z kwitariuszy przekazanych przez uprawnionych inkasentów. A skoro nie było zapłaty, to jest dług i trzeba go przymusowo ściągnąć.

Ze stanowiskiem wierzyciela co do meritum spory zgodziło się Samorządowe Kolegium Odwoławcze (SKO). Powołując się na art. 60 § 1 ordynacji podatkowej tłumaczyło, że zastosowana przez podatnika forma płatności byłaby skuteczna gdyby w urzędzie była kasa lub osoba prowadząca obsługę kasową. A tych nie było. Z decyzji jasno wynikało, że podatek można uregulować do rąk inkasenta, którymi w gminie byli sołtysi  lub na jej rachunek bankowy. Zdaniem SKO w niewielkich gminach wiejskich identyfikacja sołtysa nie nastręcza trudności. I nie ma znaczenia, że była pracowniczka posługiwała się pieczęciami organu i blankietami wpłat. To dało zielone światło do kontynuowania egzekucji.

Inaczej na sprawę spojrzał dopiero Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu. Wytknął urzędnikom, że ich obowiązkiem było wyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności sprawy. Tymczasem w ocenie sądu nie poczyniono w istocie żadnych ustaleń pozwalających na prawidłowe zastosowanie prawa materialnego i zasad postępowania administracyjnego, w tym zasady zaufania.

WSA zgodził się, że zgodnie z przepisami zobowiązanie podatkowe wygasa m.in. na skutek wpłaty gotówki do kasy organu podatkowego lub innych wskazanych punktów oraz pobrania należności przez inkasenta. Jednak zarówno wierzyciel jak i SKO, zgodnie negowali zasadność przeprowadzenia w sprawie postępowania wyjaśniającego. Poprzestali na założeniu, że skoro wpłata nie trafiła do rąk inkasenta wyznaczonego na mocy właściwej uchwały rady gminy ani na rachunek bankowy to zobowiązanie nie wygasło.

Tymczasem jak tłumaczył sąd w sprawie jest wiele niejasności. Nie ma też wątpliwości, że w gminie przez wiele lat dochodziło do nielegalnego procederu i to nie tylko wobec skarżącego. Ponadto  na rachunku organu podatkowego widoczne są dokonywane wpłaty oznaczone jako "operacje kasowe". Ta okoliczność może świadczyć o przyjmowaniu od podatników wpłat gotówkowych, istnieniu punktu czy stanowiska wpłat podatku. I jeśli taka praktyka występowała, to należałoby rozważyć, czy nie została spełniona przesłanka kwalifikująca wpłatę jako dokonaną w kasie. Do tego skarżący ma potwierdzenia zapłaty na druku urzędowym z pieczątką. Z decyzji zaś wynikało, że kwestie związane z zapłatą podatku rolnego można wyjaśnić w urzędzie w pokoju gdzie urzędowała urzędniczka dopuszczająca się naruszeń.

WSA wytknął urzędnikom skrupulatne umniejszanie tego, że osobą, która pobrała pieniądze, była urzędniczka zatrudniona w urzędzie gminy. I przypomniał, że swoim działaniu powinni uwzględnić standardy dobrej administracji.

NSA - choć częściowo nie zgodził się z uzasadnieniem WSA - to też nie miał wątpliwości, że w sprawie nie wszystko zostało wyjaśnione. Zwłaszcza to, czy doszło do zapłaty podatku gotówką w urzędzie, czy też nie. W świetle ordynacji podatkowej przy zapłacie gotówką ustawodawca wskazuje, że decydujące znaczenie ma dzień wpłacenia kwoty podatku w kasie organu podatkowego. To sformułowanie ma znaczenie normatywne i nie można tego pomijać. Jednak, jak zauważył sędzia NSA Paweł Borszowski, ustawodawca nie zdefiniował pojęcia dotyczącego kasy organu podatkowego. A skoro definicji nie ma to biorąc pod uwag okoliczności spornej sprawy, pojęcie kasy organu podatkowego należy rozumieć nieco szerzej. W konsekwencji w ocenie NSA należy sprawdzić czy w spornym przypadku faktyczne czynności mogły wchodzić w zakres sformułowania normatywnego wpłata dokonywana w kasie organu podatkowego. Dopiero jeżeli nie da się stwierdzić, że te czynności taki charakter miały, to nie będzie możliwości stwierdzenia, że zapłata została wykonana. Wyroki są prawomocne.

Sygn. akt: III FSK 1339/22, III FSK 1354/22, III FSK 1360/22, III FSK 1420/22.

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargi kasacyjne fiskusa, który ścigał podatnika za zaległy podatek rolny. 

Spór dotyczył postępowań egzekucyjnych jakie fiskus wytoczył przeciwko rolnikowi na polecenie jednej z gmin. Okazało się jednak, że sprawa nie jest taka oczywista. Podatnik utrzymywał bowiem, że zapłacił należności, których domaga się od niego gmina.

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konsumenci
Rzecznik generalny TSUE o restrukturyzacji Getin Banku: ocenić musi polski sąd
Praca, Emerytury i renty
Rząd ma problem z emeryturami. Trybunał wymusił kosztowne zmiany
Prawo dla Ciebie
Miliony z Funduszu bez konkursów. Eksperci są pewni: Ziobro złamał konstytucję
Podatki
Skarbówka będzie łapać już tylko prawdziwych oszustów
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Sądy i trybunały
SN dopuszcza piętrowe wyłączenia sędziów
Płace
Ostatnia taka podwyżka pensji. W przyszłym roku czeka nas rewolucja