Niektóre prywatne gabinety lekarskie zaczęły doliczać dodatkowe kwoty do cen zabiegów medycznych. Nazywają to „opłatą covidową". Tłumaczą, że ma zrekompensować im podwyższone koszty zapewnienia środków zabezpieczających przed epidemią koronawirusa. I powołują się na ustawę o działalności leczniczej, która pozwala im nakładać opłaty za świadczenia zdrowotne. - W prywatnych gabinetach lekarskich obowiązuje zasada swobody umów. Jeśli placówka do ceny świadczenia medycznego dolicza dodatkową opłatę epidemiczną, informując o tym pacjenta przed realizacją usługi, a pacjent na taką opłatę wyraża zgodę, to wszystko jest zgodne z prawem – tłumaczy Arkadiusz Jóźwik, radca prawny, specjalista prawa medycznego.

Potwierdza to Piotr Świniarski, adwokat, właściciel kancelarii podatkowej. – Informacja o tym, że do podstawowego świadczenia zostanie doliczona opłata covidowa powinna być wyraźnie przekazana pacjentowi, np. w ogólnodostępnym cenniku – podkreśla.

Czytaj także: Nawet 350 zł więcej za usługę. UOKiK reaguje ws. tzw. opłat covidowych

Na paragonach z gabinetów opłata covidowa stanowi osobną pozycję. Ale tak samo jak usługa główna, np. konsultacja medyczna, jest zwolniona z VAT. Czy prawidłowo?

- Usługi medyczne są zwolnione z VAT. A opłata covidowa wygląda na klasyczną podwyżkę ceny za taką usługę, inaczej tylko nazwaną. Powinna więc być rozliczona w taki sam sposób, ze zwolnieniem z VAT - mówi Grzegorz Tomala, doradca podatkowy, współwłaściciel kancelarii podatkowej.

- W razie kontroli urzędu trzeba będzie wykazać, że taka dodatkowa opłata jest nierozerwalnie związana z usługą główną. Inaczej fiskus może ją uznać za dodatkowe, już opodatkowane świadczenie – dodaje Piotr Świniarski.

Oczywiście opłatę covidową trzeba wykazać dla celów PIT/CIT. – To normalny przychód z działalności gospodarczej – podkreśla Grzegorz Tomala.