Obowiązek wymiany tradycyjnych kas fiskalnych na urządzenia online nie wzbudził entuzjazmu podatników. I choć był przesuwany i został rozłożony w czasie, przedsiębiorcy, którzy poszli na pierwszy ogień, zaczęli pytać, czy już ich dotyczy. Pierwsze spory o to, czy powinni wymienić kasy, właśnie docierają do sądów i nie zawsze kończą się po myśli podatników. Potwierdza to wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie.

Sprawa dotyczyła podatnika zajmującego się handlem. We wniosku o interpretację wyjaśnił, że prowadzi działalność w postaci sprzedaży detalicznej w niewyspecjalizowanych sklepach z przewagą żywności, napojów i wyrobów tytoniowych.

Czytaj też:

Mimo kryzysu restauracje i hotele muszą kupić nowe kasy

Handel czy knajpa

W części z nich posiada lady grzewcze, z których klienci mogą pobrać przygotowane i podawane przez pracowników pieczone kurczaki. Przedsiębiorca tłumaczył, że drób jest oczyszczany, nacierany marynatą, pieczony w piecu i przechowywany potem w ladzie grzewczej. Zastrzegł jednak, że w sklepach nie ma możliwości konsumowania zakupionych kurczaków, a ich sprzedaż odbywa się poza stoiskiem z ladą grzewczą, tj. w kasach przy wyjściu ze sklepów. Podatnik posiada kasy z elektronicznym zapisem kopii i uważał, że od 1 stycznia 2021 r. nie musi „nabijać” sprzedaży dla zwykłych konsumentów na kasy online. Sprzedaż pieczonych kurczaków to nie są bowiem usługi związane z wyżywieniem.

Inaczej uznał fiskus. Jego zdaniem podatnik przygotowuje gotowy do spożycia posiłek, taki jak oferowany w placówkach gastronomicznych. A skoro w sklepach będzie prowadził sprzedaż usług gastronomicznych, to zgodnie art. 145b ust. 1 pkt 2 lit. a ustawy o VAT już od 1 stycznia 2021 r. będzie zobowiązany do ewidencji sprzedaży pieczonych kurczaków przy użyciu kasy online.

Podatnik zaskarżył interpretację, ale przegrał. WSA zgodził się, że od początku 2021 r. powinien mieć kasy online. Ustawodawca w art. 145b ust. 1 pkt 2 ustawy o VAT nie odwołuje się co prawda do klasyfikacji statystycznych, niemniej zdaniem WSA fiskus, bazując na nich, słusznie stwierdził, że usługi związane z wyżywieniem obejmują te dotyczące zapewnienia pełnego wyżywienia przeznaczonego do bezpośredniej konsumpcji w restauracjach, włączając te samoobsługowe i oferujące posiłki na wynos, z lub bez miejsc do siedzenia.

Ważna konsumpcja

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

Jak zauważyła w pisemnym uzasadnieniu sędzia WSA Renata Kantecka, w klasyfikacji tej nie jest istotny rodzaj obiektu serwującego posiłki, ale że są one przeznaczone do bezpośredniej konsumpcji.

Zdaniem WSA skarżący, prowadząc sklep, w którym sprzedawane są gotowe do spożycia, przygotowane wcześniej przez pracowników kurczaki, świadczy usługi związane z wyżywieniem w stacjonarnych placówkach gastronomicznych. I nie ma znaczenia, że ich sprzedaż odbywa się poza ladami grzewczymi ani że kurczaki nie mogą być konsumowane w sklepie. Wyrok nie jest prawomocny.

Sygnatura akt: I SA/Ol 403/21

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Jan Czerwiński radca prawny, menedżer w kancelarii DZP Domański Zakrzewski Palinka
Opodatkowanie VAT usług gastronomicznych to temat rzeka. Dość powiedzieć, że oparł się o Trybunał Sprawiedliwości UE (C-703/19). Jedną z największych bolączek jest odwołanie się w ustawie o VAT do statystyki publicznej (PKWiU) i powiązanie z nią stawek. W spornej sprawie fiskus i sąd poddały analizie przepisy o VAT, bazując właśnie na definicjach zaczerpniętych z PKWiU. Doszły przy tym do błędnego wniosku. Ponadto w regulacji dotyczącej kas online ustawodawca zrezygnował z odwołania do PKWiU. Gdyby z tej perspektywy analizować sytuację i czytać przepisy wprost, sklepy zapewne nie zostałyby uznane za „placówki gastronomiczne”. Ponadto uwzględniając wnioski TSUE, należałoby uznać, że podatnik wykonuje tylko dostawy towarów, a nie usługi związane z wyżywieniem. Co także przemawia za tym, że nie powinien być zobligowany do stosowania kas online.