Katarzyna Kucharczyk: Broń w walce z cyfrową patologią

Nowe przepisy stanowią istotny krok w kierunku bardziej przejrzystego, bezpiecznego i odpowiedzialnego cyfrowego świata.

Aktualizacja: 16.02.2024 06:06 Publikacja: 16.02.2024 03:00

Katarzyna Kucharczyk: Broń w walce z cyfrową patologią

Foto: Adobestock

Nasze życie coraz mocniej zanurzone jest w wirtualnym świecie. Wchodzący w życie akt o usługach cyfrowych ma sprawić, że świat ten stanie się bezpieczniejszy i bardziej przejrzysty. To duży krok naprzód w regulowaniu działań dostawców usług online, szczególnie największych platform i wyszukiwarek internetowych. Akt wprowadza też zmiany w zakresie reklamy internetowej, moderacji treści, zwalczania dezinformacji oraz ochrony praw autorskich. Dużą bolączką cyfrowego ekosystemu do tej pory była rozmyta odpowiedzialność. Gdy coś się stało, nie do końca było wiadomo, kto za to odpowiada. Teraz ma się to zmienić. Rośnie też odpowiedzialność pośredników internetowych – nie mogą być bierni wobec nielegalnych treści pojawiających się na ich platformach.

Czytaj więcej

Internet z nową unijną konstytucją. Kto najbardziej odczuje zmiany

Komu pomoże akt o usługach cyfrowych

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że nowe przepisy uderzają w podmioty działające w branży technologicznej. Ale to spojrzenie krótkofalowe. W dłuższej perspektywie nowe regulacje powinny zaowocować wzrostem bezpieczeństwa i jakości, a co za tym idzie – zaufania do cyfrowej przestrzeni. A przecież na tym dużym platformom, wyszukiwarkom i rynkowi e-commerce powinno zależeć. Zaufanie buduje się latami, a stracić można je bardzo szybko. Szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy informacje rozchodzą się błyskawicznie. Również te fałszywe, godzące w dobre imię drugiej osoby czy w budowany latami wizerunek przedsiębiorstwa. Nowe przepisy są również dobrą wiadomością dla firm korzystających z usług cyfrowych, ponieważ zwiększają ich szanse w starciu z dostawcami nielegalnych treści.

Czytaj więcej

Juliane von Reppert-Bismarck: Nie jesteśmy bezradni wobec dezinformacji

Jakie wyzwania stoją za aktem o usługach cyfrowych

Jest też oczywiście druga strona medalu. Wdrożenie nowych przepisów wiąże się z wieloma wyzwaniami. Istnieją obawy, że regulacje będą zbyt szczegółowe i restrykcyjne. To utrudniłoby życie nie tylko podmiotom, których nowe przepisy dotyczą, ale również nam – zwykłym użytkownikom cyfrowych usług. Kolejna kwestia to aspekt stricte techniczny: technologia ma to do siebie, że szybko ewoluuje, wymykając się legislacji. Zbyt szczegółowe uregulowania zwyczajnie nie mają sensu, bo za kilka lat mechanizmy napędzające cyfrowe usługi będą wyglądać inaczej niż dziś. Szczególnie w kontekście zyskującej na znaczeniu sztucznej inteligencji. Następnym wyzwaniem jest konieczność harmonizacji przepisów i wypracowania efektywnych mechanizmów nadzorujących działanie nowych usług w poszczególnych państwach. Bez tej współpracy nowe regulacje nie będą mieć sensu, bo cyfryzacja nie zna granic. Sklepy internetowe czy portale społecznościowe są formalnie przypisane do danego kraju, ale w praktyce ich działalność biznesowa ma charakter globalny.

Jest też oczywiście druga strona medalu. Wdrożenie nowych przepisów wiąże się z wieloma wyzwaniami. Istnieją obawy, że regulacje będą zbyt szczegółowe i restrykcyjne

Wyzwań związanych z wdrożeniem nowych przepisów nie brakuje, ale nie powinny one przesłonić głównych idei, stojących za aktem. I nie zgadzam się z osobami, które twierdzą, że nowe regulacje są niepotrzebne i że będą swego rodzaju cenzurą. Powoływanie się na wolność słowa w tym kontekście jest dużym nieporozumieniem. Usługodawcy nie będą mogli arbitralnie usuwać treści publikowanych przez użytkowników. A mowa nienawiści czy inne nielegalne treści nie mają z wolnością słowa nic wspólnego. Jeśli natomiast chodzi o zarzut dotyczący braku potrzeby wdrożenia nowego aktu, to dobrym pomysłem jest oparcie się na statystykach. Te zaś jasno pokazują, że liczba oszustw internetowych, ataków hakerskich, przypadków dezinformacji, hejtu w sieci i innych nielegalnych zjawisk w cyfrowym świecie rośnie. Takie są fakty. A fakty – jak pisał Michaił Bułhakow – to najbardziej uparta rzecz pod słońcem.

Nasze życie coraz mocniej zanurzone jest w wirtualnym świecie. Wchodzący w życie akt o usługach cyfrowych ma sprawić, że świat ten stanie się bezpieczniejszy i bardziej przejrzysty. To duży krok naprzód w regulowaniu działań dostawców usług online, szczególnie największych platform i wyszukiwarek internetowych. Akt wprowadza też zmiany w zakresie reklamy internetowej, moderacji treści, zwalczania dezinformacji oraz ochrony praw autorskich. Dużą bolączką cyfrowego ekosystemu do tej pory była rozmyta odpowiedzialność. Gdy coś się stało, nie do końca było wiadomo, kto za to odpowiada. Teraz ma się to zmienić. Rośnie też odpowiedzialność pośredników internetowych – nie mogą być bierni wobec nielegalnych treści pojawiających się na ich platformach.

Pozostało 83% artykułu
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Gospodarka wciąż w strefie cienia
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Nie czarne, ale już ciemne chmury nad kredytobiorcami
Ekonomia
Marek Ratajczak: Czy trzeba umoralnić człowieka ekonomicznego
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Klęska władz monetarnych
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Sławiński: Przepis na stagnację