Reklama

Unia sięgnie po więcej rosyjskich pieniędzy. Jest nowy plan

Nie udało się ze 140 mld euro, to teraz Komisja Europejska zamierza sięgnąć po wszystkie rosyjskie aktywa zamrożone na terenie Unii. Ich wartość to około 210 mld euro.

Publikacja: 03.12.2025 16:24

Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej

Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej

Foto: Bloomberg

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są plany Komisji Europejskiej dotyczące rosyjskich aktywów zamrożonych w Unii?
  • Na jakie cele ma być przeznaczony kredyt reparacyjny dla Ukrainy i jakie kwoty obejmuje?
  • Jakie procedury i większość głosów są wymagane do zatwierdzenia decyzji o zajęciu rosyjskich aktywów?
  • Jakie stanowiska zajmują główne kraje UE i jakie są ich zastrzeżenia wobec proponowanych rozwiązań?

Komisja Europejska (KE) przygotowała plan wydania Ukrainie tzw. kredytu reparacyjnego, który obejmuje rosyjskie aktywa zamrożone w innych krajach UE, nie tylko w belgijskim depozycie Euroclear. Plan przewiduje maksymalną pożyczkę w wysokości 210 mld euro. Składałaby się ona ze 140 mld euro środków pieniężnych na rachunku Banku Rosji w Euroclear oraz ze środków zamrożonych na rachunkach bankowych w innych krajach UE – dowiedział się portal Politico, powołując się na dokument KE.

Wystarczy zgoda 15 największych krajów

Zgodnie z planem, z tej kwoty 115 mld euro zostanie przeznaczone na finansowanie ukraińskiego przemysłu obronnego. Z pozostałych 95 mld euro Kijów spłaci 45 mld euro, które kraje G7 pożyczyły mu wcześniej jako zabezpieczenie przyszłych dochodów z rosyjskich aktywów. Kolejne 50 mld euro może zostać przeznaczone na potrzeby budżetowe Ukrainy.

Najważniejsze w nowym planie jest to, że decyzja Wspólnoty nie będzie efektem zgody Belgii, na terenie której znajduje się Euroclear. Zajęcie rosyjskich aktywów w UE nie będzie wymagało kompromisu z rządem Belgii, któremu wielu członków Unii zarzuca brak przejrzystości w zarządzaniu zamrożonymi pieniędzmi. Np. zyski z aktywów najpierw wpadają do budżetu Belgii. Stamtąd powinny być przekazywane Ukrainie, ale nie ma na to jasnych danych.

Czytaj więcej

Belgia broni rosyjskich pieniędzy. Bo sama na nich dobrze zarabia?
Reklama
Reklama

Teraz decyzja zostanie zatwierdzona kwalifikowaną większością głosów, poinformowała KE. Ma to również na celu ominięcie weta, które mógłby nałożyć prorosyjski rząd Węgier, wielokrotnie już blokujący decyzje w sprawie pomocy Ukrainie.

Większość kwalifikowana jest osiągnięta, gdy spełnione są jednocześnie dwa warunki: 55 proc. krajów członkowskich głosuje „za” – co oznacza zgodę 15 z 27 państw. Drugi warunek jest taki, by kraje popierające wniosek reprezentowały co najmniej 65 proc. obywateli Wspólnoty. Biorąc pod uwagę, że za takim rozwiązaniem opowiedziały się najludniejsze kraje Unii, jak Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania, Polska, wynik głosowania powinien być po myśli KE.

Zakaz zwrotu i zakaz wykonania wyroków sądów

Bruksela zaproponowała również „tymczasowy” zakaz zwrotu zamrożonych funduszy Rosji oraz zakaz egzekwowania orzeczeń sądów zagranicznych w UE w ramach działań odwetowych Moskwy. Chodzi głównie o sądy rosyjskie, które nagminnie wydają werdykty zakazujące z kolei zagranicznym firmom dochodzenia swoich praw.

KE uzasadniła te decyzje, powołując się na postanowienia traktatów unijnych dotyczących środków nadzwyczajnych wymaganych w odpowiedzi na „trudności gospodarcze spowodowane działaniami Rosji w kontekście wojny na Ukrainie”. Kiedy straty Ukrainy spowodowane rosyjską agresją zostaną dokładnie policzone, będzie można rozliczyć także zajęte rosyjskie aktywa.

Czytaj więcej

EBC odrzuca plan kredytu dla Ukrainy. 140 mld euro pozostaje zamrożone

Środki te mają między innymi na celu rozwianie obaw Belgii, która zwróciła się o ochronę przed ryzykiem przymusowego zwrotu aktywów zamrożonych w Euroclear. Zakazy ochronią Belgię przed rosyjskimi roszczeniami. 

Reklama
Reklama

„Wprowadziliśmy solidne zabezpieczenia, aby zmniejszyć do minimum ryzyko dla państw członkowskich” – powiedziała Ursula von der Leyen w Brukseli. Przewodnicząca KE zapewniła, że propozycja gwarantuje, że jeśli niezgodny z prawem arbitraż lub orzeczenie sądowe zostanie wydane poza UE, nie będzie ono egzekwowane w obrębie Wspólnoty.

„Ponadto stworzono solidny mechanizm solidarności, umożliwiający Unii Europejskiej interwencję” – zauważyła von der Leyen. „Podzielimy to brzemię między sobą” – zapewniła szefowa KE.

Niemcy podparły nowy plan

Mimo to władze belgijskie nie są zadowolone. Belgijski minister spraw zagranicznych Maxime Prévot oświadczył w środę rano, jeszcze przed publikacją dokumentu KE, że tekst nie zaspokaja belgijskich żądań. Podkreślił jednak, że władze Belgii są otwarte na negocjacje. – Nasze drzwi zawsze były i pozostają otwarte, ale mamy rozczarowujące wrażenie, że nasz głos nie jest słuchany. Nasze obawy są bagatelizowane – stwierdził Belg.

Czytaj więcej

Kanclerz Friedrich Merz ma dość. Bierze się za Słowację i Węgry

Krótko po Prévoście głos zabrał niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul. Jego zdaniem zamrożenie aktywów nadal pozostaje główną opcją. I chociaż obawy Belgii są uzasadnione, to zdaniem Berlina „problemy można rozwiązać”.

Gospodarka
Miliarderzy bogacą się rekordowo. Oxfam ostrzega przed skutkami dla demokracji
Gospodarka
Pracodawcy RP rozdali Wektory za 2025 r. „To nagroda dla bohaterów gospodarki”
Gospodarka
Śnieg przygniótł Kamczatkę. Gospodarka stanęła, wprowadzony stan wyjątkowy
Gospodarka
Płać Putinie za długi cara. Amerykanie pozywają Rosję
Gospodarka
USA naciskają. Ile może jeszcze przetrwać czerwony reżim na Kubie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama