W ocenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie taki zamiar przyświecał zarządcy nieruchomości, który pozbawił dostępu do wody lokatorów jednego z mieszkań. Było to małżeństwo zajmujące od czterdziestu lat lokal na parterze. Podczas kontroli inspektorzy nadzoru budowlanego stwierdzili, że w budynku działa sieć wodociągowa, ale dla tego konkretnego mieszkania zarządca postawił na klatce schodowej pompę ręczną.

– Jej uruchomienie jest dla nas niemożliwe – twierdzili małżonkowie.

Czytaj więcej

Nowe rury ominęły ich lokal, ale i tak musieli zapłacić - wyrok SN

Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego ocenił, że brak w lokalu wody do celów spożywczych i sanitarnych zagraża bezpieczeństwu ludzi. W konsekwencji nakazał zarządcy usunięcie skutków ingerencji w sieć wodociągową. Decyzji, utrzymanej w mocy przez wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego, nadano rygor natychmiastowej wykonalności.

Zarządca zaskarżył decyzję do WSA. Domagał się jej uchylenia, ponieważ błędnie ustalono, że wykonana instalacja wodna, jak nazwał ręczną pompę, nie spełnia wymogów prawa budowlanego, a lokal mieszkalny został faktycznie pozbawiony dostępu do wody. Pompę zamontowano na istniejącej instalacji wodociągowej, a woda doprowadzana przy użyciu ręcznej pompy jest pobierana z tego samego źródła co poprzednio – zapewniał. W sądzie ujawnił także, że ponieważ od 2016 r. lokatorzy nie płacą czynszu i za energię elektryczną, wypowiedział im prawo najmu i wystąpił o eksmisję.

Sąd nie miał jednak zastrzeżeń do wydanego nakazu przywrócenia poprzedniego stanu technicznego i oddalił skargę. Ocenił, że działania zarządcy stanowią nieuzasadnioną względami technicznymi lub użytkowymi ingerencję, której charakter uniemożliwia lub znacznie utrudnia użytkowanie lokalu do celów mieszkalnych. Od nowelizacji prawa budowlanego w 2015 r. w przypadku działań o takim charakterze organ nadzoru budowlanego nakazuje usunięcie skutków ingerencji.

Sąd nie ograniczył się jednak do kwestii prawnych.

– Skarżący nie ukrywał, że zainstalowanie pompy ręcznej było działaniem represyjnym. Tak też należy je traktować, ponieważ sprawa rozliczeń z tytułu nieregulowania opłat powinna być rozstrzygana przez sąd powszechny – uzasadniał wyrok sędzia Grzegorz Rudnicki.

WSA zwrócił także uwagę, że do 2015 r. takie represyjne działania, wśród nich odcinanie dostępu do wody, były często stosowane. Obowiązujące obecnie przepisy mają zapobiegać takim przypadkom. Wyrok jest nieprawomocny.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Sygnatura akt: VII SA/Wa 1343/21