– Będę proponował zarówno prezydentowi, jak i wicepremierowi Waldemarowi Pawlakowi, aby do końca prezydencji nie zmieniać składu rządu – powiedział premier Donald Tusk w wywiadzie dla tygodnika "Polityka".
Tłumaczy, że ministrowie pozostaną na swoich stanowiskach niezależnie od tego, jak ich ocenia. Chodzi o to, by dokończyli prace, które prowadzą w ramach polskiej prezydencji w UE, czyli do końca roku.
Program prezydencji zaplanowano z dużym wyprzedzeniem. Do końca roku polscy ministrowie będą prowadzić jeszcze wiele spotkań, w tym formalne rady ministrów. Na nich dyskutuje się o proponowanych aktach prawnych.
Lider PSL i dotychczasowy koalicjant Waldemar Pawlak poparł pomysł Tusk.
Zmiany w 2012
Oznacza to, że na pierwszym posiedzeniu Sejmu, które jest wstępnie planowane 27 października, Donald Tusk złoży dymisję rządu. Wtedy prezydent desygnuje go na premiera, a on rozpocznie formułowanie rządu. Na ministrów zaproponuje te same osoby.
– Premier, jeśli chce utrzymać rząd w tym samym składzie, musi przejść całą procedurę, bo inaczej złamałby konstytucję – tłumaczy prof. Piotr Winczorek.
Zmiany personalne pojawią się zatem dopiero po nowym roku.
Wiadomo, że PSL chciałby otrzymać więcej władzy niż w poprzedniej kadencji. – Powinniśmy zachować proporcje adekwatne do potencjału politycznego, który jest podobny do tego z 2007 roku – zapowiedział jednak premier. Dodał, że nie będzie ludowców "szantażować", i że ma inne możliwości koalicji, a z Ruchem Palikota zamierza współpracować nad ustawami w parlamencie.
Tusk zamierza przeprowadzić "głęboką rekonstrukcję" rządu w styczniu. Chce mieć czas na przygotowanie także reformy strukturalnej resortów. MSWiA ma zostaćpodzielone na dwa ministerstwa, podobnie resort infrastruktury. Powstać ma nowe ministerstwo – będzie się zajmowało środowiskiem, ale i sprawami energetycznymi. Do tego może być konieczna zmiana ustawy o działach administracji rządowej.
Schetyna pozostanie marszałkiem?
Premier w wywiadzie dał do zrozumienia, kto ma szansę znaleźć się w przebudowanym gabinecie. W jego opinii, niedoceniona została minister nauki Barbara Kudrycka. Na funkcję w rządzie po rekonstrukcji nie ma szans minister edukacji Katarzyna Hall.
Chwalił za to minister zdrowia Ewę Kopacz, rozwoju regionalnego Elżbietę Bieńkowską, szefa MON Tomasza Siemoniaka i szefa MSZ Radosława Sikorskiego. Wysoko ocenił też pracę szefa resortu finansów – Jacka Rostowskiego i szefa zespołu doradców strategicznych Michała Boniego.
Donald Tusk nie odpowiedział jasno, czy stanowisko marszałka Sejmu utrzyma Grzegorz Schetyna. Z informacji "Rz" wynika, że Schetynie na tym zależy. – Daje mu to niezależność i wpływ na Klub PO – mówi polityk z władz partii.
– Będziemy się nad tym zastanawiali, czy dla skutecznego rządzenia lepsza jest jego obecność w rządzie czy w parlamencie – mówił Tusk w wywiadzie.
Za to jednoznacznie przekreślił możliwość powrotu Schetyny na stanowisko wicepremiera i szefa MSWiA.
Zdaniem rozmówców "Rz" Tusk, planując taki scenariusz, daje sobie czas na ułożenie nowego składu rządu. – W ten sposób pokazuje, kto rządzi w partii, zwłaszcza po tym, jak pozycja Schetyny wzrosła, bo jego ludzie osiągnęli w wyborach dobre wyniki – mówi "Rz" polityk z otoczenia szefa rządu.
Część rozmówców "Rz" podkreśla, że w poniedziałek doszło do zgrzytu na lini Kancelaria Premiera – Pałac Prezydencki.
– Tusk zdenerwował się tym, że prezydent prowadzi konsultacje z klubami, zamiast od razu powierzyć mu misję tworzenia rządu – twierdzi polityk PO.
Prezydencki minister Tomasz Nałęcz nie chciał komentować sprawy. – Trudno komentować wypowiedzi prasowe, zwłaszcza że w środę w ramach konsultacji prezydent spotyka się z przewodniczącym Platformy i premierem – kwituje.
Jakie reformy
Premier zapowiedział też, że rząd w kryzysie nie pozwoli sobie na zbyt kosztowne reformy, które przyniosą oszczędności wodległej przyszłości. – Kiedy nadciąga kolejny sztorm, musimy szukać takich rozwiązań, które zabezpieczą naszą łódź przed groźnymi wstrząsami – mówił.
Zdaniem Macieja Relugi, ekonomisty BZ WBK, prognozowane spowolnienie wymusi korektę budżetu. Ekspert podkreśla, że rząd przede wszystkim powinien przejrzeć wydatki socjalne i zlikwidować te, które nie trafiają do osób potrzebujących, dokończyć reformę emerytalną, wydłużyć wiek emerytalny oraz ułatwić prowadzenie biznesu w Polsce, dzięki czemu wesprze wzrost gospodarczy.
Marcin Mrowiec, główny ekonomista Pekao SA, zaznacza, że nie wszystkie te reformy muszą kosztować, tym bardziej zachęca do podjęcia działań.