Import podrobionych towarów do Polski bez oferowania ich do sprzedaży, to nie jest obrót towarem, który zagrożony jest karą do dwóch lat więzienia – stwierdził właśnie Sąd Najwyższy. Czy zaskakuje pana taka interpretacja?
Nie jest to dla mnie niespodzianka. Zaskoczyło mnie raczej to, że do Sądu Najwyższego trafiło zagadnienie prawne w tej sprawie. Blisko dwadzieścia lat temu SN wypowiedział się dość jednoznacznie na temat tego, co oznacza wprowadzenie podrobionego towaru do obrotu. Stwierdził wówczas, że jest to pierwsze umieszczenie produktu na rynku zarówno komercyjne, jak i niekomercyjne.
Czytaj więcej
Samo przywiezienie podrobionych towarów do Polski, bez oferowania ich do sprzedaży, nie można uzn...
Czy oznacza to, że osoba, która przywozi podrobione towary do Polski i nie zamierza ich sprzedać, nie musi obawiać się kary?
Uważam, że taka osoba może ponieść za to konsekwencje karne. Wszystko zależy jednak od konkretnych okoliczności i zamiarów tej osoby. Pamiętajmy, że wprowadzenie do obrotu nie musi być odpłatne. Kluczowe znaczenie będzie miała przede wszystkim liczba przewożonych fałszywych produktów. Inaczej bowiem oceniany może być zamiar związany z posiadaniem dwóch podrobionych koszulek i pary okularów przeciwsłonecznych, a inaczej przewożenie w bagażu kilkunastu albo kilkudziesięciu zegarków z fałszywymi znakami towarowymi luksusowych marek. Służby celne, a potem sąd, mogą sprawdzać też przeszłość tej osoby. Jeśli prowadzi ona sklep albo platformę sprzedażową, to nietrudne może być zakwalifikowanie jej działania jako usiłowania wprowadzenia do obrotu towarów z podrobionymi znakami towarowymi.
Co z sytuacją turystów, którzy z Turcji czy z Chin przywożą kilka podrobionych produktów na własny użytek?
Nie powinni obawiać się kary. Przede wszystkim służby celne raczej nie zidentyfikują tak niewielkiej liczby podróbek w bagażu turysty. Wartość kilku produktów nie będzie zobowiązywała podróżnego do dokonania zgłoszenia celnego. Jest więc duże prawdopodobieństwo, że nie zostanie uruchomiona procedura karna. Nawet jeśli towary te zostaną wykryte, to nie można w tym wypadku mówić o wprowadzeniu do obrotu albo usiłowaniu obrotu, a nawet niekaralnym przygotowaniu do wprowadzenia do obrotu, skoro jasne jest, że przedmioty te są przewożone na własny użytek. W takich sytuacjach turyści powinni się jednak liczyć z konfiskatą podrobionych produktów.
A co z zakupem podróbek przez internet? Czy nabycie w ten sposób na własny użytek chociażby kilku podrobionych koszulek z logo znanego producenta albo fałszywego luksusowego zegarka może być karane?
Jeśli ktoś kupuje takie przedmioty na własne potrzeby, to nie obejmuje go art. 305 prawa własności przemysłowej przewidujący karę za czyny związane z obrotem towarami z podrobionym znakiem towarowym. Jeśli jednak kupione przez internet podróbki później sprzedajemy albo zamierzamy sprzedać, to możemy zostać ukarani za obrót towarem albo usiłowanie obrotu. W tym wypadku również kluczowe znaczenie może mieć liczba sprowadzonych produktów. Zachowanie takiego „przywożącego” będzie oceniał jednak sąd, jeśli sprawa w ogóle zostanie skierowana na ścieżkę karną.