Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie produkty w produkcji unijnej są najbardziej narażone na konkurencję z importem chińskim?
- Jak zmienia się udział eksportu zagrożonego importem z Chin w polskiej i unijnej gospodarce?
- Dlaczego mimo zagrożeń związanych z chińskim importem, polski eksport nie jest istotnie zagrożony globalnie?
Geneza wyzwania jest znana: Chińczycy mają zbyt dużo mocy produkcyjnych w przemyśle względem popytu krajowego. W obliczu amerykańskich ceł, chińskie dobra musiały gdzieś znaleźć „ujście". Duża część produktów, która mogła trafić na amerykański rynek, ląduje w Europie. Zgodnie z danymi GUS, import z Chin do Polski urósł w 2025 r. o ponad 13 proc. r/r.
– To cieszy konsumentów w Polsce i generalnie w Europie, jednak uderza w firmy z branż przemysłowych – komentuje Michał Dybuła, główny ekonomista BNP Paribas Bank Polska. – Ceny produkcji sprzedanej przemysłu spadają, co powoduje, że przychody firm nie bardzo chcą rosnąć, mimo że w ujęciu realnym produkcja przyspiesza. To dalece niekomfortowa sytuacja z punktu widzenia sytuacji finansowej przedsiębiorstw i ich perspektyw zyskowności – dodaje.
Czytaj więcej
Państwo Środka przekształciło się w główny kanał przemytu niemieckich i japońskich aut do Rosji....
Te branże są szczególnie zagrożone
Jak wynika z analizy ekonomistów Credit Agricole BP, liczba grup towarowych w UE zagrożonych wzmożonym importem z Chin cały czas rośnie. W okresie styczeń–listopad 2025 r. na liście Komisji Europejskiej zawierającej zagrożone kody CN (klasyfikacja towarów w handlu zagranicznym) znajdowało się 175 pozycji, tylko w listopadzie przybyło ich 26.