Reklama

Tajwan rośnie w siłę dzięki półprzewodnikom. Czy USA odbiorą mu przewagę?

Boom na sztuczną inteligencję sprawił, że tajwańska gospodarka rozwija się bardzo szybko. Stany Zjednoczone chcą jednak, by dużą część produkcji nowoczesnych chipów przenieść na ich terytorium.

Publikacja: 24.02.2026 04:18

Boom na AI napędza Tajwan. USA chcą przenieść produkcję chipów

Boom na AI napędza Tajwan. USA chcą przenieść produkcję chipów

Foto: REUTERS/Ann Wang

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak boom na sztuczną inteligencję wpłynął na rozwój gospodarki Tajwanu?
  • Jakie są prognozy wzrostu PKB Tajwanu na najbliższe lata według różnych analityków?
  • Dlaczego Stany Zjednoczone dążą do relokacji produkcji półprzewodników z Tajwanu na swoje terytorium?
  • Jaki wpływ ma niezależność Tajwanu na relacje z Chińską Republiką Ludową?
  • Jakie umowy handlowe i zbrojeniowe zostały zawarte między Tajwanem a USA?
  • Jakie wyzwania polityczne i gospodarcze stoją przed Tajwanem w kontekście globalnej sytuacji geopolitycznej?

Gospodarka Tajwanu doświadczyła w zeszłym roku wzrostu sięgającego aż 8,68 proc. Rozwijała się więc najszybciej od 2010 r. Obecny rok ma być również dobry. Analitycy Bank of America podnieśli prognozę dla tajwańskiego PKB na 2026 r. z 4,5 proc. do 8 proc. wskazując, że silnym impulsem jest dla niej „bezprecedensowy” popyt na półprzewodniki oraz inne komponenty elektroniczne produkowane na Tajwanie. Mocno podwyższyło też swoje projekcje kilka innych banków.

Na przykład analitycy Societe Generale podnieśli je z 3 proc. do 6 proc. Mediana prognoz zebranych przez agencję Bloomberga wygląda na tym tle dosyć ostrożnie. Mówi o wzroście o 4,2 proc. w 2026 r. Rozpiętość projekcji analityków jest jednak bardzo duża – od 1,2 proc. (Moody’s) do 8,5 proc. (JP Morgan Chase).

Nie ulega wątpliwości, że Tajwan mocno korzysta z globalnego boomu na sztuczną inteligencję. Jego rola w produkcji najnowocześniejszych chipów sprawia, że jest on miejscem ważnym dla Stanów Zjednoczonych, Japonii oraz wszystkich gospodarek rozwiniętych. Jego niezależność jest jednak również coraz większym źródłem niezadowolenia Chińskiej Republiki Ludowej, która uznaje go za zbuntowaną prowincję, która powinna się podporządkować Pekinowi. Coraz częściej analitycy snują więc scenariusze mówiące, że w ciągu kilku lat – być może już w przyszłym roku – dojdzie do konfliktu o tę Wyspę.

Reklama
Reklama

„Mur z półprzewodników” i presja USA na relokację produkcji chipów

Utrzymanie niezależności przez Tajwan zależy w dużym stopniu od relacji z USA. Dużym sukcesem władz z Tajpej było więc zawarcie w połowie lutego umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi. Obniża cła na tajwański eksport do USA do 15 proc., czyli do takiego samego poziomu jak w przypadku Japonii i Korei Południowej. Tajwan zniesie lub obniży 99 proc. barier celnych na towary z USA, a także zapewni „preferencyjny dostęp do rynku” dla amerykańskiego eksportu przemysłowego i rolnego. Planuje również zakupić towary z USA o wartości ponad 84 miliardów USD w latach 2025–2029, w tym skroplony gaz ziemny i ropę naftową, a także samoloty oraz sprzęt energetyczny. Natomiast w styczniu tajwańskie firmy technologiczne zobowiązały się zainwestować 250 mld USD w produkcję półprzewodników w USA. Amerykanie chcieliby iść dalej. Uważają, że duża część tajwańskiej produkcji chipów powinna zostać przeniesiona do Stanów Zjednoczonych. Zmniejszyłoby to ryzyko tego, że świat zostanie odcięty od dostaw półprzewodników w przypadku chińskiej blokady morskiej Tajwanu.

Czytaj więcej

Czy Chiny dadzą Ameryce zwycięstwo handlowe w zamian za Tajwan?

– Celem jest przeniesienie 40 proc. całego tajwańskiego łańcucha dostaw półprzewodników do Stanów Zjednoczonych – powiedział w zeszłym miesiącu w wywiadzie dla CNBC Howard Lutnick, amerykański sekretarz skarbu.

Cheng Li-chiun, tajwańska wicepremier, stwierdziła jednak, że taka relokacja nie będzie możliwa. – Ekosystem półprzewodnikowy Tajwanu był budowany przez dekady i nie może zostać tak po prostu przeniesiony – zwróciła uwagę Cheng.

Czytaj więcej

Polska walczy o high-tech z Tajwanu

Strategia tajwańskich władz uznaje krajowy przemysł półprzewodnikowy za „Tarczę Krzemową” chroniącą kraj przed chińską inwazją. Zgodnie z tą logiką, Amerykanie będą bardziej skłonni wysłać swoją flotę na pomoc Tajwanowi, jeśli stawką w wojnie będzie kontrola nad produkcją najnowocześniejszych chipów. Chińska Republika Ludowa może być też mniej skłonna do ryzykowania wojny, jeśli w jej trakcie zostaną zniszczone fabryki półprzewodników dysponujące unikalnymi technologiami. Tajwańskie władze wprowadziły i utrzymują tzw. regułę N-2, która wymaga, aby zagraniczne fabryki koncernu TSMC korzystały wyłącznie z technologii co najmniej dwie generacje starszych niż najbardziej zaawansowane procesy wdrażane na Tajwanie. Celem jest ochrona kluczowej przewagi technologicznej Wyspy.

Reklama
Reklama

Kłopotliwy pakiet zbrojeniowy USA dla Tajwanu

Decydenci z Tajpej mogą też czuć się zaniepokojeni ewentualnym scenariuszem, w którym Tajwan zostanie poświęcony przez USA w ramach jakiegoś większego porozumienia z Pekinem. Jak na razie władze Stanów Zjednoczonych trzymają się dotychczasowej polityki wobec Wyspy. Nie uznają oficjalnie Republiki Chińskiej (Tajwanu) za oddzielne państwo, ale blisko współpracują z nią w wielu dziedzinach. Deklarują też, że zależy im na utrzymaniu status quo w Cieśninie Tajwańskiej, czyli że będą traktowali ewentualną chińską inwazję jako krok wrogi. W grudniu ogłoszono, że USA sprzedadzą Tajwanowi uzbrojenie za rekordowe 11,1 mld USD. Pakiet ten ma objąć m.in. 82 wyrzutnie rakiet HIMARS oraz rakiety ATACMS. Dzięki temu uzbrojeniu, wojska Republiki Chińskiej będą mogły dokonać ewentualnych uderzeń wyprzedzających na zgrupowania wojsk inwazyjnych ChRL na terytorium Chin kontynentalnych.

Czytaj więcej

Tajwan: producenci chipów wznowili produkcję po trzęsieniu ziemi

To poważnie zaniepokoiło decydentów z Pekinu. Xi Jinping, prezydent ChRL, w rozmowie z amerykańskim prezydentem Donaldem Trumpem wyraził niezadowolenie z tego dużego kontraktu zbrojeniowego. Według „The Wall Street Journal” kwestia realizacji tego kontraktu została więc zawieszona. Jak dotąd Kongres USA nie został oficjalnie powiadomiony o zamiarze sprzedaży tej broni. Zapewne sprawa będzie wyciszona do kwietnia. Wówczas Trump ma spotkać się z Xi Jinpingiem. Prezydent Chin będzie prawdopodobnie próbował go kusić ustępstwami handlowymi. Trump chwalił się wielokrotnie, że ma „bardzo dobre relacje” z Xi. Dopiero jednak się przekonamy , czy amerykański prezydent pójdzie wobec Pekinu na ustępstwa w sprawie Tajwanu.

Czytaj więcej

Trump zapowiada cła na półprzewodniki z Chin. Firmy dostają 18 miesięcy luzu

Jak na razie administracja Trumpa naciska władze w Tajpej , by więcej wydawały na zbrojenia. Prezydent Lai Ching Te zaproponował specjalny budżet obronny na 2026 r. wart 40 mld USD. Wydatki wojskowe mają sięgnąć w tym roku 3,2 proc. PKB, a w 2030 r. dojść do 5 proc. Ten pakiet wydatkowy jest jednak blokowany w parlamencie przez polityków opozycji, reprezentujących partię Kuomintang i Ludową Partię Tajwanu (TPP). Chcą oni ograniczyć budżet obronny do zaledwie 12,7 mld USD. TPP reprezentuje lewicę, a Kuomintang uchodzi za stronnictwo mocno opowiadające się za współpracą z Pekinem. W USA pojawiły się więc pomysły, by nałożyć sankcje na część posłów Kuomintangu.

Gospodarka
Viktor Orbán wetuje wszystko. Budapeszt widzi zmowę Kijowa z UE i węgierską opozycją
Gospodarka
Nowe amerykańskie cła jednak wyższe
Gospodarka
Sąd Najwyższy uznał cła Donalda Trumpa za nielegalne
Gospodarka
Waszyngton nie odpuszcza Moskwie. Sankcje pozostają w mocy do 2027 roku
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama