O tym, że Polska rozważa otwarcie zamkniętych w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości przejść granicznych z Białorusią, pisaliśmy na łamach „Rzeczpospolitej” już na początku października. Wówczas w gabinetach rządowych w Warszawie słyszeliśmy też wyraźnie o oczekiwaniach wobec reżimu Aleksandra Łukaszenki: zakończenia kryzysu migracyjnego na granicy, uwolnienia dziennikarza i działacza mniejszości polskiej Andrzeja Poczobuta oraz ustalenia winnych zabójstwa polskiego żołnierza, sierżanta Mateusza Sitka. Nie wiadomo, czy któryś z tych postulatów dotarł do dyktatora i został uwzględniony, ale rząd w Warszawie wychodzi mu naprzeciw, otwierając w poniedziałek, 17 listopada przejścia graniczne Kuźnica Białostocka–Bruzgi i Bobrowniki–Bierestowica.
Na wszelki wypadek, gdyby Łukaszenko pozostał głuchy na nasz gest, premier Donald Tusk przekonuje, że decyzja ta nie była „elementem jakichś negocjacji politycznych” czy „wymiany więźniów”, lecz jest związana wyłącznie z interesami ludności, przedsiębiorców i mieszkańców Podlasia.
Polska otwiera przejścia graniczne z Białorusią. Kiedy zostanie uwolniony Andrzej Poczobut?
To prawda, że decyzja rządu ożywi gospodarkę strefy przygranicznej, dla której zamknięcie przejść było bolesnym ciosem. Ale pamiętajmy, że przejście w Bobrownikach zostało zamknięte w lutym 2023 r. w odpowiedzi na wyrok reżimowego sądu, który skazał Andrzeja Poczobuta na osiem lat łagrów. Pytanie więc w tym kontekście o przyszłość więzionego od ponad czterech lat dziennikarza (odznaczonego ostatnio przez prezydenta Karola Narwockiego Orderem Orła Białego) jest jak najbardziej zasadne. I miejmy nadzieję, że już niebawem dostaniemy na nie pozytywną odpowiedź.
Czytaj więcej
Order Orła Białego dla Andrzeja Poczobuta jest sygnałem dla wszystkich Polaków na Białorusi, że P...