Reklama

Bogusław Chrabota: Spotkanie w Mar-a-Lago wzmacnia Ukrainę i Zachód

Wbrew wszystkim krytykom, prześmiewcom Donalda Trumpa i specjalistom, co to świetnie wiedzą, że wojna w Ukrainie ciągnąć się będzie jeszcze przez lata, uważam, że spotkanie zespołów negocjacyjnych amerykańskiego prezydenta i Wołodymyra Zełenskiego jest jakimś krokiem do przodu.
Wołodymyr Zełenski i Donald Trump

Wołodymyr Zełenski i Donald Trump

Foto: REUTERS

Reklama

To prawda, że Donald Trump zachował się jak „rzecznik Putina” (kuriozalne: „Putin chce sukcesu Ukrainy”), ale widać, że w swoim rozumieniu sztuki negocjacyjnej inaczej nie potrafi. Obserwatorom z zewnątrz naprawdę trudno odgadnąć, czy jest to polityczna naiwność, czy raczej intencjonalne budowanie przekonania o dobrej woli po obu stronach, co jest niezbędne do finalnego porozumienia.

W pierwszy scenariusz nie wierzę. Trump jest człowiekiem zbyt doświadczonym. Zarazem pewnie przecenia swoje umiejętności negocjacyjne, ale mamy, co mamy, a nie co byśmy chcieli. Moja pozytywna ocena rozmów w Mar-a-Lago ma związek jednak z czym innym.

Pozostało jeszcze 82% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama