Reklama

„Tydzień bez aborcji” na Białorusi. Kraj przeżywa katastrofę demograficzną

Masowa ucieczka Białorusinów za granicę sprawiła, że w kraju już brakuje lekarzy, kierowców czy nauczycieli. Reżim sprowadza pracowników z trzeciego świata.
Aleksandr Łukaszenko

Aleksandr Łukaszenko

Foto: REUTERS/Ramil Sitdikov

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie działania propagandowe podejmują białoruskie władze w celu promowania „wartości rodzinnych”?
  • Dlaczego masowa emigracja stanowi poważny problem dla białoruskiej gospodarki?
  • Jak zmienia się demografia Białorusi w porównaniu do innych krajów regionu?
  • Jakie są skutki niedoboru specjalistów na białoruskim rynku pracy?
  • Jakie plany ma białoruski rząd wobec imigracji zarobkowej z krajów trzeciego świata?
Pozostało jeszcze 94% artykułu

Białoruskie władze przeprowadziły „Tydzień bez aborcji” (14–21 października). W tym samym czasie we wszystkich szkołach, uniwersytetach i instytucjach oświaty ruszyła akcja propagandowa na rzecz promowania „wartości rodzinnych”.

Specjaliści od demografii ruszyli w teren i zaczęli tłumaczyć białoruskim urzędnikom, z jak poważnym kryzysem mierzy się ich państwo. Propagandowe stacje telewizyjne trąbią, że tylko w pierwszej połowie tego roku udało się „zapobiec 2 tys. aborcji”. Odznaczono psychologów i lekarzy, którzy namawiali Białorusinki do zachowania ciąży. 

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama