Kolejna odsłona sporu między Pałacem Prezydenckim a rządem, którą tym razem można nazwać aferą notatkową, pokazuje, do jakich absurdów prowadzi wzajemna próba delegitymizacji zwaśnionych obozów politycznych. Konflikt wybuchł, gdy przedstawiciel Polski, prezydent Karol Nawrocki, wreszcie został doproszony do udziału w konsultacjach na linii USA–Ukraina–Unia Europejska. Oznaczało to jednak, że wbrew sączącej się z obozu liberalnego opowieści o tym, że w Polsce zamiast prezydenta jest „sutener” (tę wymyślną frazę ukuła członkini Nadzwyczajnej Komisji przy Ministerstwie Sprawiedliwości Klementyna Suchanow), Zachód uznaje Nawrockiego nie tylko za głowę państwa, ale też za godnego udziału w takich formatach.