Zuzanna Dąbrowska: Dużo kobiet w rządzie Morawieckiego, bo jest mało ważny

Nie jest przypadkiem, że w gabinecie Mateusza Morawieckiego, zaprzysiężonym w poniedziałek, ponad połowę członków stanowią kobiety. Panowie za bardzo cenią sobie własną pozycję polityczną, by wchodzić w przegraną inicjatywę.

Publikacja: 28.11.2023 14:44

W nowym rządzie Mateusza Morawieckiego kobiety stanowią ponad połowę członków

W nowym rządzie Mateusza Morawieckiego kobiety stanowią ponad połowę członków

Foto: PAP/Paweł Supernak

– Panie ze względu na swoje umiejętności i zdolności są predestynowane do tego, aby zajmować najwyższe i najbardziej odpowiedzialne stanowiska - mówił w Pałacu Prezydenckim Andrzej Duda, powołując rząd ochrzczony błyskawicznie w sieci „dwutygodniowym”.

Dlaczego w poprzednim rządzie Morawieckiego było tak mało kobiet

Ta predestynacja nie działała jednak w poprzednim rządzie Morawieckiego. Tam bowiem władza była realna, a w obecnym gabinecie – zupełnie nie. Paradoksalnie więc, PiS, zapisując do chwilowej Rady Ministrów tak dużo kobiet, pokazał, jak niska jest ich pozycja w świecie polityki. To jeszcze większa oznaka lekceważenia niż śladowa obecność kobiet w poprzednich gabinetach premiera z PiS (kolejno: dwie panie minister do 2019 roku, trzy po wyborach w 2019 i już tylko jedna po rekonstrukcji w 2020). Widocznie „zdolności pań” błyskawicznie po wyborach wzrosły.

Czytaj więcej

Gwiazda „M jak miłość”, wdowa ze "Smoleńska". Kim jest nowa minister kultury?

– Zawsze się opieramy na kwestiach merytorycznych, nie płciowych, ale równocześnie kwestia płci nie jest nigdy dla nikogo w PiS przeszkodą – uzasadniał żeński skład Rady Ministrów poseł PiS Radosław Fogiel w Radiu Zet. Szkoda więc może, że te merytoryczne szefowe resortów będą mieć tak krótki i symboliczny wpływ na bieg spraw w państwie.

To zresztą dość oczywiste: tam, gdzie w grę wchodzi realna gra interesów, gdzie trzeba pogodzić sprzeczne ambicje panów – liderów partii politycznych – tam miejsca dla kobiet nie ma. A kiedy trzeba tylko wypełnić gabinety, wtedy nagle okazuje się, że „panie są merytoryczne”.

Tylko cztery kobiety w rządzie Tuska? Nowa większość ma kłopot z parytetem

Boleśnie przekonuje się również o tym nowa większość budująca rząd, który ma wielkie szanse za dwa tygodnie zostać zaprzysiężony. Według nieoficjalnych informacji, pewne tek ministerialnych mogą być tylko cztery kobiety, na około 20 członków rządu. Jak wyliczyło OKO.press, „to dałoby Polsce w klasyfikacji rządowo-genderowej 95. miejsce na 186 krajów świata (ex aequo z Burkina Faso i Mołdową) oraz siódme od końca miejsce w UE”.

Czytaj więcej

Kandydatka na ministra u Tuska martwi się o wyborców PiS. "Nie wolno im tego robić"

Być może do tego grona dołączy jeszcze jedna ministra, jeśli Lewicy uda się znaleźć kandydatkę na fotel szefa resortu nauki i szkolnictwa wyższego. To pewnie miał na myśli Włodzimierz Czarzasty, zapowiadając tajemniczo w Polsat News, że na pewno „to nie będzie tak, że w rządzie pana premiera Tuska będą cztery kobiety. Nie wiem, skąd ta informacja, ale na pewno nie mówi ona o prawdzie”. Niezależnie jednak, czy w rządzie Tuska będą cztery kobiety, czy pięć, daleko to odbiega od zapowiadanej przez lidera PO równowagi płci.

Dlaczego? Wystarczy przypomnieć sobie, jak wygląda grono liderów dawnej opozycji. To przecież wyłącznie mężczyźni. Podobnie wyglądała grupa polityków opozycji ogłaszająca pakt senacki. Skąd więc mają im przyjść do głowy kobiece kandydatki na ministrów, skoro tak mało jest ich w gremiach decyzyjnych? To przecież będzie realny rząd, który ma odwrócić skutki rządów PiS i zgodnie z polityczną siłą poszczególnych ugrupowań podzielić polityczny tort. Kobiety jakoś do tego nie pasują. Chyba, że zgodzą się (tak jak np. Izabela Leszczyna typowana na ministrę zdrowia), na kierowanie resortami, których mężczyźni się boją, albo nie uważają za ważne.

– Panie ze względu na swoje umiejętności i zdolności są predestynowane do tego, aby zajmować najwyższe i najbardziej odpowiedzialne stanowiska - mówił w Pałacu Prezydenckim Andrzej Duda, powołując rząd ochrzczony błyskawicznie w sieci „dwutygodniowym”.

Dlaczego w poprzednim rządzie Morawieckiego było tak mało kobiet

Pozostało 92% artykułu
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Dlaczego Donald Tusk niechcący bardzo pomógł Marcinowi Romanowskiemu
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Komentarze
Paweł Łepkowski: Dlaczego J.D. Vance nie chce pomagać Ukrainie, ale Izraelowi – jak najbardziej?
Komentarze
Aleksandra Ptak-Iglewska: Uber traci kierowców. Dlaczego dla pasażera to może być dobra wiadomość?
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Wojna o ambasadorów szkodzi wszystkim
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Grecka tragedia Joe Bidena. Tej walki nie może wygrać