W trzecim kwartale br. inflacja CPI w Polsce zejdzie już do przedziału celu inflacyjnego NBP (2,5 proc. +/- 1 pkt proc.), dość blisko jego środka, i wyniesie średnio 2,9 proc. – wskazuje centralna ścieżka najnowszej projekcji inflacyjnej NBP, opublikowanej w piątek przez Narodowy Bank Polski.
Bank centralny wciąż trwa przy założeniu bazującym na aktualnym stanie prawnym, że od października dojdzie do odmrożenia cen energii dla gospodarstw domowych (przy aktualnych taryfach: 623 zł/MWh), co podbije inflację do średniego poziomu 3,6 proc. w czwartym kwartale. Jest to jednak mało prawdopodobne.
Po pierwsze, przez Sejm przeszedł już projekt ustawy zakładający przedłużenie obecnej ceny maksymalnej 500 zł/MWh do końca roku (acz źródłem niepewności jest postawa prezydenta Andrzeja Dudy, który z racji wątpliwości co do innych zapisów ustawy – dotyczących energetyki wiatrowej – nie wykluczył weta).
Po drugie, energia na giełdzie towarowej od miesięcy utrzymuje się już wyraźnie poniżej obecnej zamrożonej ceny, w czerwcu średnia ważona cena kontraktu rocznego z dostawą pasmową w przyszłym roku wyniosła niespełna 420 zł/MWh. Nawet doliczając dodatkowe narzuty po stronie sprzedawców energii można wnioskować, że jeśli sytuacja nie ulegnie pogorszeniu, to taryfowa cena byłaby zbliżona do obecnej zamrożonej. To oznaczałoby, że zniesienie działań osłonowych nie spowodowałoby impulsu inflacyjnego. Zresztą w wakacje dowiemy się, jakie nowe taryfy są w stanie zaproponować spółki energetyczne, bo do końca lipca muszą złożyć w URE nowe wnioski taryfowe.
Czytaj więcej:
Przyjęta przez Sejm nowelizacja ustawy wiatrakowej wraz z poprawkami dotyczącymi mrożenia cen energii nie kończy dyskusji. Jej obecne zapisy budzą...
Pro