Z tego artykułu się dowiesz:
- Jak zmieniały się oczekiwania dotyczące sytuacji finansowej gospodarstw domowych?
- Jak kształtują się możliwości oszczędzania Polaków w porównaniu do okresu przed pandemią?
- Jak postrzegana jest dynamika inflacji i jakie są związane z nią oczekiwania?
- Skąd duże obawy o wzrost stopy bezrobocia?
–9,9 pkt – tyle wyniósł bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej w grudniu, według najnowszych danych GUS. Wskaźnik – agregujący oceny bieżącej własnej sytuacji finansowej i ekonomicznej kraju, jak i prognozy ankietowanych na kolejnych 12 miesięcy – powtórzył tym samym wynik sprzed miesiąca. Wskaźnik wyprzedzający – który zbiera w sobie wyłącznie przewidywania na kolejny rok – wzrósł do –7 pkt. z –7,5 pkt. w listopadzie.
Dobra wiadomość jest taka, że te odczyty są dość blisko najwyższych poziomów od blisko sześciu lat, czyli od momentu wybuchu pandemii. Zarówno nastroje bieżące, jak i oczekiwania na kolejnych 12 miesięcy są na koniec 2025 r. lepsze niż w momencie zakończenia 2024 r.
Czytaj więcej:
PKB Polski urósł w trzecim kwartale o 3,8 proc. r/r, najsilniej od trzech lat. Ten wynik ma nieoczywistych bohaterów: inwestycje i eksport.
Pro
Gorszy wniosek jest taki, że wskaźniki koniunktury konsumenckiej wciąż pozostają poniżej zera (a więc cały czas przeważają nastroje raczej pesymistyczne) i są wyraźnie niższe niż w latach 2018–2019. Ta większa ostrożność konsumentów niż przed pandemią może być wyzwaniem dla niektórych branż handlu (acz – powtórzmy – i tak obecne nastroje są bardzo dobre na tle ostatnich blisko sześciu lat). Z drugiej strony otwarte pozostaje pytanie, czy ujemne odczyty nastrojów konsumenckich, jako swego rodzaju „stabilizator” konsumpcji prywatnej, są rzeczywiście złą wiadomością z punktu widzenia równowag makroekonomicznych w gospodarce.
– Przed pandemią wzrost konsumpcji generował dodatkową presję popytową, a inflacja dochodziła do 5 proc. – zauważa Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. – Dziś wydaje się, że takiego ryzyka nie ma: dane o spożyciu prywatnym czy sprzedaży detalicznej są dobre, ale nie oszałamiające (wzrost konsumpcji prywatnej o 3,5 proc. r/r w trzecim kwartale wręcz rozczarował), a dynamika wynagrodzeń opada nie tylko w ujęciu nominalnym, ale także realnym.
Czytaj więcej
Sprzedaż detaliczna w październiku urosła o 5,4 proc. rok do roku – poinformował Główny Urząd Statystyczny (GUS).
Z ferowaniem ocen warto poczekać do kolejnych danych, ale grudniowe odczyty wyglądają też nieco tak – szczególnie w przypadku wskaźnika wyprzedzającego – jakby trend stopniowej poprawy nastrojów wyparowywał. Różnice są niewielkie, ale odczyty WWUK za listopad i grudzień są gorsze niż w poprzednich trzech miesiącach. Gdyby próbować nieco zniwelować miesięczną zmienność danych i wyliczyć średnią z ostatnich trzech odczytów, taki wskaźnik byłby najsłabszy od pięciu miesięcy.
„Silnik konsumpcyjny na wysokich obrotach”
Dobrze na tle ostatnich lat, ale bez nowych rekordów, wypadły w grudniu oceny bieżącej sytuacji finansowej gospodarstwa domowego oraz ekonomicznej sytuacji kraju. Nieco pogorszyły się zaś względem listopada oczekiwania na przyszłość. Wszystko to jednak składa się na obraz konsumenta, który jest jednocześnie gotów zarówno na wydatki, jak i na oszczędzanie.
– To wymarzony scenariusz dla gospodarki na 2026 r. – silnik konsumpcyjny pracuje na wysokich obrotach, ale paliwem jest gotówka, a nie dług, przynajmniej w większości przypadków – komentuje Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan.
Czytaj więcej
Choć festiwal okazji przypada dopiero za ponad tydzień, to wiele sklepów w Polsce już od początku listopada oferuje promocje Black Friday. W USA ni...
Wskaźniki zarówno obecnej, jak i przyszłej gotowości do dokonywania ważnych zakupów (np. mebli, sprzętu RTV/AGD) są niemal najwyższe od pandemii, acz gorsze niż przed nią. Inaczej jest w przypadku możliwości oszczędzania: tu dane są lepsze nawet niż przed pandemią. To, że obecnie mogą oszczędzać, deklaruje ponad 64 proc. gospodarstw domowych – więcej niż przed pandemią. Jako prawdopodobne oszczędzenie jakiejś kwoty w ciągu kolejnych 12 miesięcy ocenia ponad 61 proc. badanych, najwięcej przynajmniej od 2018 r. Ponad 46,5 proc. respondentów ocenia też, że obecnie mamy dobry czas na oszczędzanie – to również najwyższy wynik przynajmniej od ośmiu lat. Wskazuje to na dość dobrą sytuację finansową gospodarstw domowych (bo mogą oszczędzać), acz jednocześnie stanowi hamulec dla dużej konsumpcji.
Inflacja nie jest problemem
Wyraźnie spadł także wskaźnik percepcji inflacji (ocena skali wzrostu cen w ostatnich 12 miesiącach) – do najniższego poziomu od kwietnia 2019 r. Mogło to być efektem zaskakująco niskiego szybkiego szacunku inflacji w listopadzie (2,4 proc. r/r, zrewidowane do 2,5 proc. w ostatecznych danych z poniedziałku). Stabilne, i na poziomach bliskich najniższym od ponad półtora roku, są oczekiwania inflacyjne na kolejny rok.
Czytaj więcej
Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w Polsce urosło we wrześniu o 7,5 proc. r/r. - podał w poniedziałek Główny Urząd Statystyczny (...
– Polacy przestali bać się „paragonów grozy” – komentuje Zielonka. – Skoro nie obawiamy się, że jutro będzie drożej, nie kupujemy na zapas, ale realizujemy odkładane plany zakupowe, zachowując przy tym finansową poduszkę bezpieczeństwa – dodaje.
Mimo poprawy względem listopada wciąż niepokoić może dość duży odsetek osób obawiających się wzrostu stopy bezrobocia. Spodziewa się tego ponad 38 proc. badanych. Przyczyny? Możliwe, że to efekt tego, iż w ostatnich miesiącach bezrobocie rejestrowane w Polsce rzeczywiście wzrosło, acz z przyczyn „statystycznych” (nowe przepisy ułatwiły rejestrację bezrobotnych w lokalnych urzędach pracy i „utrudniły” ich wyrejestrowanie). Jednocześnie obniżony popyt na pracę oraz zachodzące w gospodarce zmiany strukturalne mogą budzić obawy części osób o utratę pracy.