fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Dziewięciu sędziów zasypie prezydenta skargami

Sędziowie, którym prezydent odmówił nominacji, rozpoczynają walkę przed sądem. Będą ich reprezentować dwie renomowane kancelarie prawnicze
Sprawą dziewięciu sędziów, którym w sierpniu prezydent odmówił nominacji bez podania uzasadnienia swojej decyzji, zajęła się Helsińska Fundacja Praw Człowieka obejmując ją Programem Spraw Precedensowych.
– Pozwoli to podjąć odpowiednie kroki prawne, by wyjaśnić postępowanie prezydenta – mówi Adam Bodnar z HFPCz. Sędziów reprezentują dwie międzynarodowe kancelarie prawnicze Salans i Clifford Chance, które same zaoferowały bezpłatną pomoc.
– Postanowiliśmy zająć się tą sprawą, gdyż oprócz wymiaru prawnego ma ona jeszcze bardziej ludzki wymiar. Te osoby zainwestowały przecież w karierę kilkanaście lat swojej pracy i edukacji, a teraz zostaje ona z niezrozumiałych powodów przekreślona. To bardzo negatywny sygnał dla młodych ludzi, którzy planują kariery sędziowskie. Okazuje się bowiem, że mimo spełnienia wszystkich wymogów nikt nie da gwarancji, że będą pełnić tę funkcję – uzasadnia Agnieszka Wardak z kancelarii Salans, będąca jednym z czterech adwokatów zaangażowanych w sprawę. – W pierwszej kolejności chcemy wyjaśnić, czy odmowa nominacji była decyzją administracyjną prezydenta i czy w związku z tym sędziom przysługują określone środki prawne w celu jej zaskarżenia – tłumaczy strategię Agnieszka Wardak. I dodaje: sprawa nie jest oczywista, gdyż prezydent wysłał jedynie do KRS lakoniczną informację, że nie skorzystał ze swojej prerogatywy do powołania sędziów. I teraz, jeżeli sąd uzna, że była to decyzja, to zamierzamy ją zaskarżyć. Jeżeli stwierdzi, że nie, dalszym krokiem będzie skarga na bezczynność prezydenta jako organu administracyjnego. Prezydent bowiem powołuje sędziów właśnie na podstawie swoich administracyjnych uprawnień – tłumaczy A. Wardak. Wszystkich dziewięć osób złożyło wcześniej w Kancelarii Prezydenta wezwanie do usunięcia naruszenia prawa i był to pierwszy krok w procedurze skargi na bezczynność organu. – Brak odpowiedzi oznacza, że będą one wnoszone do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie w terminie 60 dni od wezwania – dodaje Bodnar. Adwokaci, zakładając, że sprawa w trybie administracyjnym może nie przynieść rozwiązania, przygotowali też skargi do Trybunału Konstytucyjnego. – Złożyliśmy cztery skargi. Dotyczą one niezgodności art. 55 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, rozumianego w ten sposób, że dopuszcza on możliwość niepowołania sędziego przez prezydenta pomimo wniosku KRS, z szeregiem postanowień konstytucji (m.in. zasadą niezależności sądownictwa) – mówi adwokat Marcin Ciemiński z kancelarii Clifford Chance, który również prowadzi tę sprawę. Niepowołani sędziowie planują jeszcze wystąpić z roszczeniem cywilnoprawnym o naruszenie dóbr osobistych, godności i dobrego imienia. Dwie osoby, którym minister sprawiedliwości wypowiedział stosunek pracy, złożyły także pozwy do sądu pracy. – Gdyby krajowe środki prawne okazały się nieskuteczne, rozważamy też, po wyczerpaniu całej procedury krajowej, wniesienie skarg do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – dodaje Bodnar. W sprawę dziewięciu sędziów zaangażowała się również Krajowa Rada Sądownictwa. Zamierza wystąpić do pierwszego prezesa Sądu Najwyższego z prośbą, by zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego o rozwiązanie sporu kompetencyjnego, który zaistniał pomiędzy prezydentem a KRS w kwestii powoływania sędziów. Jeśli doszłoby do złożenia takiego wniosku, byłby to pierwszy spór kompetencyjny w historii Konstytucji RP z 1997 r. – Decyzja w tej sprawie zapadnie jeszcze w tym tygodniu na trwającym obecnie posiedzeniu KRS – informuje Barbara Godlewska-Michalak, rzecznik KRS. Sprawa niepowołania sędziów rozpoczęła się 8 sierpnia, kiedy to Kancelaria Prezydenta poinformowała KRS, że Lech Kaczyński nie skorzysta ze swoich prerogatyw wobec dziewięciu osób. Obok KRS w sprawę zaangażowało się stowarzyszenie sędziów Iustitia oraz rzecznik praw obywatelskich. Sprawa nie jest prosta. Fundamentalne znaczenie ma odpowiedź na pytanie, czy prezydent zawsze ma obowiązek nominowania kogoś, kogo przedstawia do nominacji uprawniony organ. To może dotyczyć nie tylko sędziów, ale również np. ambasadorów. W wypadku tych pierwszych prezydent nie postąpił właściwie, nie podając żadnego uzasadnienia. Powinien bowiem wytłumaczyć swoją bierność. Jest natomiast wiele takich sytuacji, które budzą pytanie: gdy prezydent powołuje kogoś czy ratyfikuje umowy międzynarodowe, to jest to jego obowiązek czy uprawnienie? Kwestia jest mocno dyskusyjna, bo jeżeli przyjąć, że prezydent stoi na straży konstytucji, niepodległości, to mogą się zdarzyć wypadki, że właśnie z tego względu odmawia. Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: t.pietryga@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA