Dobra osobiste

Mimo ciasnoty warunki w celi były godziwe

Państwo ma obowiązek zapewnienia osobom pozbawionym wolności godziwych warunków. Osadzony w zakładzie karnym musi się jednak liczyć z ograniczeniami i dolegliwościami
Dlatego Sąd Najwyższy w wyroku z 2 października 2007 r. stwierdził, że choć Jan T. przebywał w celi przepełnionej, w której na jedną osobę przypadło mniej niż 3 mkw., nie były to warunki niegodziwe.
Jan T. spędził w zakładach karnych łącznie 16 lat. W 2003 r. został przeniesiony do Zakładu Karnego w Łodzi i trafił do celi czteroosobowej, w której łącznie z nim przebywało sześć osób. W celi były trzy piętrowe łóżka, dwa stoliki, w tym jeden zajęty pod telewizor, oraz toaleta. Do połowy lutego 2004 r. pracował na terenie tego zakładu bezpłatnie, potem jako kucharz z wynagrodzeniem miesięcznym 430 zł. 17 maja 2004 r. odmówił wyjścia z celi. Był bardzo zdenerwowany, bo dowiedział się, że ma tego dnia stanąć przed Sądem Rejonowym w Łodzi, w którym toczyła się przeciwko niemu sprawa karna. Funkcjonariusze uspokajali go, otrzymał leki uspokajające. Ze względu na jego zachowanie uznano za konieczne zbadać, czy nie jest pod wpływem narkotyków. Mocz do analizy został pobrany w gabinecie lekarskim w obecności funkcjonariusza. Wynik był negatywny. 19 maja 2004 r. komisja penitencjarna podjęła decyzję o przeniesieniu go do innego zakładu karnego. Sąd penitencjarny zaakceptował tę decyzję.
Jan T. wystąpił do sądu z żądaniem odszkodowania i zadośćuczynienia za krzywdę wyrządzoną mu poprzez naruszenie jego dóbr osobistych – czci i godności wskutek niegodnych warunków odbywania kary. Skarżył się na przepełnienie celi, pozbawienie go pracy, na naruszające jego godność pobranie moczu do analizy, na to, że urządzenia sanitarne nie pozwalają osadzonym na zaspokojenie potrzeb w godziwych warunkach, na to, że mimo wielokrotnych próśb funkcjonariusze odmawiali mu zbadania przez lekarza psychiatrę. Domagał się przed sądem od Skarbu Państwa – zakładu karnego rekompensaty wynoszącej w sumie 53 tys. zł. Sąd I instancji rozpatrujący to żądanie powołał biegłego lekarza, a ten stwierdził, że Jan T. ma zaburzenie osobowości uwarunkowane wieloczynnikowo, ale nie warunkami w zakładzie karnym, że leki uspokajające otrzymywał za zgodą lekarza, a poddanie go badaniu na obecność narkotyków było konieczne ze względu na jego zachowanie. W ocenie sądów ograniczenia, jakich doznawał w zakładzie karnym, nie naruszały jego godności. Warunki w celi nie były niegodziwe mimo niezachowania normy 3 mkw. na osadzonego. Zgodził się z tym SN i oddalił skargę kasacyjną Jana T. Jest oczywiste – mówiła sędzia Helena Ciepła – że państwo ma obowiązek zapewnienia osadzonym godziwych warunków. Zobowiązują je do tego przede wszystkim umowy międzynarodowe i normy konstytucyjne. W wypadku Jana T. zostały przekroczone normy zaludnienia, ale nie nadmiernie. Artykuł 248 kodeksu karnego wykonawczego dopuszcza w wyjątkowych wypadkach zagęszczenie cel. Sędzia zaznaczyła, że osadzony musi się liczyć z ograniczeniami i dolegliwościami. Sądy prawidłowo oceniły opinię biegłego. Dlatego nie ma podstaw do zmiany zaskarżonego wyroku (sygn. II CSK 269/07).
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL