fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Matka Polka pracująca

Fotorzepa, Mirosław Owczarek MO Mirosław Owczarek
W Polsce pracuje mniej młodych matek niż w innych krajach Unii Europejskiej
Na tle innych krajów Unii Europejskiej Polska ma jeden z niższych poziomów zatrudnienia kobiet mających małe dzieci oraz „młodych babć”, a więc kobiet w wieku przedemerytalnym. Aktywność ekonomiczna kobiet w naszym kraju jest generalnie niższa niż mężczyzn, a różnica ta jest szczególnie duża do 35. roku życia, a więc do momentu, kiedy pod opieką w rodzinie pozostają małe dzieci. Jest też duża po 50. roku życia, gdy zaczynają się pojawiać w rodzinie wnuki.
W odróżnieniu np. od krajów skandynawskich w Polsce pojawienie się w rodzinie małych dzieci powoduje, że to przede wszystkim kobiety, a nie mężczyźni, znacznie ograniczają swoją aktywność zawodową. Konsekwencją są między innymi:
- słabsza pozycja kobiet na rynku pracy
- przeciętnie niższe ich zarobki
- przeciętnie niższe ich przyszłe emerytury
Więcej pracujących kobiet, mniej dzieci?
W publicznych debatach pojawia się często obawa o konsekwencje zwiększania aktywności zawodowej kobiet dla poziomów płodności, a w zwiększaniu dzietności kobiet widzi się barierę dla ich aktywizacji na rynku pracy. Jednak jak pokazują doświadczenia wielu krajów wysoko rozwiniętych (m. in. USA, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Holandii, Belgii, Francji, Australii), można mieć jednocześnie wyższy niż Polska poziom dzietności i wyższy poziom aktywności zawodowej kobiet.
Gdy porównujemy różne kraje w ujęciu przekrojowym, wyraźnie widać, że generalnie im kraj ma wyższy poziom aktywności zawodowej kobiet, tym wyższy ma również poziom dzietności.
Sama dzietność nie może więc być obecnie traktowana jako bariera w aktywności zawodowej kobiet. Oczywiście ważną rolę odgrywają indywidualne, choć w znacznej mierze uwarunkowane kulturowo preferencje kobiet i ich partnerów co do podziału ról w rodzinie i przekonań na temat konieczności osobistej, pełnej opieki nad dzieckiem. Jednak – jak wynika z badań naukowych i doświadczeń wielu krajów – bardzo istotne okazują się również takie czynniki, jak np. realne możliwości godzenia pracy z opieką nad dziećmi, co umożliwiają przede wszystkim:
- elastyczne formy pracy
- elastyczny czas pracy
- dostępność taniej zewnętrznej opieki nad dziećmi
- niezbyt długie urlopy wychowawcze
[srodtytul]Formy i czas pracy[/srodtytul]
Z badań wynika, że elastyczny czas i formy pracy są istotnym czynnikiem ułatwiającym godzenie pracy zawodowej z obowiązkami rodzinnymi. Ważny jest dostęp do pracy na część etatu o takich samych przywilejach jak praca na cały etat. Kluczowa jest także możliwość elastycznego ustalania godzin czasu pracy.
W Polsce rozpowszechnienie pracy na część etatu wśród kobiet jest nawet kilkukrotnie mniejsze niż w innych krajach, zwłaszcza tych, które mają wysokie stopy zatrudnienia młodych matek. Również możliwości elastycznej organizacji czasu pracy są w Polsce ograniczone. Ponad 42 proc. kobiet twierdzi, że nie ma możliwości zmiany godziny rozpoczęcia i zakończenia pracy, a jedynie 12,8 proc. pracowników ma jakikolwiek wpływ na ustalanie godzin czasu. W Szwecji, Holandii czy Danii jest ich trzy- lub czterokrotnie więcej. Warto dodać, że niemal 40 proc. kobiet sprawujących opiekę uznaje elastyczny czas pracy za preferowaną formę organizacji życia zawodowego i rodzinnego.
[srodtytul]Opieka nad dziećmi do lat pięciu[/srodtytul]
Z badań dla krajów UE wynika, że dostępność opieki instytucjonalnej dla dzieci do lat pięciu, mierzona odsetkiem dzieci uczęszczających do tych placówek, silnie dodatnio wpływa na prawdopodobieństwo pracy kobiet. Polska zaś, jak wiadomo, ma jeden z najniższych odsetków dzieci w żłobkach i przedszkolach. Ograniczona podaż, w szczególności placówek opiekuńczych dla dzieci do lat trzech, wynika w dużej mierze z wyśrubowanych wymogów formalnych, ograniczających zakładanie i prowadzenie żłobka. Uchwalona niedawno przez Sejm ustawa „żłobkowa”, gdy wejdzie w życie, częściowo ograniczy ten problem. Jednak pozostanie jeszcze kwestia finansowania przez rodziców tej opieki, jako że ustawa nie przewiduje systemowego wsparcia w tym zakresie. Ponadto projekt ten dotyczy tylko form opieki nad dziećmi do lat trzech, a więc nie obejmuje przedszkoli.
Funkcjonowanie tych ostatnich nadal napotyka trudności.
Po pierwsze, gmina, która prowadzi publiczne przedszkole, musi zatrudniać pracujące tam osoby na podstawie ustawy Karta nauczyciela, co może zawyżać koszty funkcjonowania przedszkola i ogranicza dokonywanie zmian w zatrudnieniu.
Po drugie, zakładanie i utrzymywanie publicznych przedszkoli jest od prawie 20 lat zadaniem własnym gminy, zaś ich prowadzenie nie jest uwzględniane przy podziale części oświatowej subwencji budżetowej między jednostki samorządu terytorialnego. Placówki opieki nad dziećmi muszą też konkurować o pieniądze w gminach z innymi inwestycjami, nieraz bardziej „widocznymi” dla wyborców (np. budową dróg, kanalizacji etc.). Trudna sytuacja finansowa gmin stawia też pod znakiem zapytania przyszłość gminnych żłobków.
Po trzecie, istotną barierą w zakładaniu i prowadzeniu żłobków i przedszkoli na terenach wiejskich jest rozproszenie dzieci, a budowanie placówki dla niewielkiej ich liczby jest nieopłacalne.
[srodtytul]Urlop wychowawczy i macierzyński[/srodtytul]
W okresie pierwszego półrocza życia dziecka (niektóre badania wskazują, że do końca pierwszego roku) najlepszą formą opieki nad nim jest opieka osobista. Instytucjonalne zbiorowe opiekuńczo-edukacyjne formy o odpowiedniej jakości są bardzo dobrym rozwiązaniem pod względem rozwoju poznawczego dziecka od drugiego lub trzeciego roku życia w zależności od jego indywidualnego rozwoju. Nie ma zaś jednoznacznych dowodów na to, jaka forma opieki jest wyraźnie lepsza dla dzieci w wieku 1–2/3 lata, choć psychiatrzy wskazują, że odrywanie dzieci w tym wieku od matek na „wiele godzin” może negatywnie wpływać na ich rozwój psychiczny i odporność fizyczną.
Niezależnie od argumentów medycznych czy rozwojowych optymalną długość osobistej opieki matki nad dzieckiem trzeba też rozważać w kontekście wpływu przerwy w karierze zawodowej na pozycję kobiety na rynku pracy. Z badań naukowych wynika, że długość urlopu macierzyńskiego i wychowawczego, przy niskich jego wartościach, ma pozytywny wpływ na zatrudnienie kobiet, jednak gdy staje się on zbyt długi, zaczyna negatywnie oddziaływać na prawdopodobieństwo powrotu kobiety na rynek pracy.
Z punktu widzenia sytuacji kobiety na rynku pracy optymalną długością w pełni płatnego urlopu macierzyńskiego jest pięć miesięcy, urlopy wychowawcze dłuższe niż dziewięć miesięcy wiążą się z niższymi przyszłymi zarobkami kobiet. W Polsce mamy jeden z najdłuższych urlopów wychowawczych na świecie (maksymalnie trzy lata).
Ponad połowa uprawnionych kobiet korzysta z tego urlopu, zaś niemal 85 proc. korzysta z niego w maksymalnym wymiarze. W tak długim okresie urlopowym kobieta traci kontakt z dynamicznie zmieniającym się środowiskiem pracy, zaś jej umiejętności i wiedza ulegają dewaluacji. Ponadto istnieje większe ryzyko zatrudnienia na stałe na jej miejsce (jeśli nie formalnie, to faktycznie) innego pracownika.
[srodtytul]Co robić?[/srodtytul]
Po pierwsze, należy koniecznie dokonać przeglądu ustawodawstwa w zakresie:
- możliwości stosowania i warunków pracy na część etatu
- wyboru elastycznych godzin pracy
- przestrzegania faktycznego czasu pracy oraz odpłatności wypracowanych nadgodzin, a także możliwości ich odbierania w postaci czasu wolnego od pracy
Po drugie, aby zachęcić kobiety do podejmowania pracy i korzystania z instytucjonalnych form opieki należy tak zmodyfikować ulgę podatkową na dzieci, aby była ona jednoznacznie powiązana z kosztami ponoszonymi przez rodziców na opiekę i edukację ich dzieci, a jej wykorzystanie uwarunkowane tym, że oboje rodziców pracuje.
W dłuższej perspektywie, gdy uporamy się z problemami finansów publicznych, warto rozważyć rezygnację z systemu ulg i części innych świadczeń rodzinnych na rzecz porządnego systemu finansowego wspierania rodziców w ponoszeniu kosztów związanych z instytucjonalną opieką i edukacją ich dzieci na wzór innych krajów.
Po trzecie, należy skrócić długość urlopu wychowawczego (do roku) oraz zahamować dalsze wydłużanie urlopu macierzyńskiego. Skrócony urlop wychowawczy mógłby być wówczas przynajmniej częściowo płatny pod warunkiem, że matka podejmie pracę na część etatu.
Wydaje się, że dobrym kompromisem pomiędzy posyłaniem dziecka na 10 godzin do żłobka a całodobową opieką (nieraz sfrustrowanej) matki są rozwiązania pośrednie, w których matka pracuje na część etatu i posyła małe jeszcze dziecko na kilka godzin do klubu malucha.
[i]Autorka pracuje w Instytucie Polityki Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego, jest ekspertem Forum Obywatelskiego Rozwoju.
Szczegółowa analiza problemu znajduje się w Raporcie FOR „Matka Polka pracująca, czyli jak zwiększyć aktywność zawodową młodych kobiet?”.[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA