fbTrack

Edukacja

Inwestycja dla doświadczonych

rp.pl
Rozmowa: Dr Piotr Buła, dyrektor Krakowskiej Szkoły Biznesu Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie
[b]Co odróżnia studia MBA od studiów podyplomowych? Dla kogo okażą się dobrą propozycją, a komu pan je odradza?[/b]
[b]Dr Piotr Buła:[/b] Historia tych studiów sięga połowy lat 50. XX wieku, kiedy w Stanach Zjednoczonych uruchomiono pierwsze kursy Master of Business Administration, studia menedżerskie dla pracowników firm. W Polsce funkcjonują one na nieco innej zasadzie, choć od czasu, gdy nasze uczelnie wdrażają system boloński i związany z nim trzystopniowy schemat kształcenia akademickiego, to studia te zyskują taką samą pozycję jak na zachodnich uczelniach. Formalnie w Polsce MBA to forma studiów podyplomowych. Wiele jednak różni je od kursów zawodowych czy studiów podyplomowych. Po pierwsze studia MBA trwają przynajmniej dwa lata, studia podyplomowe na ogół rok. Kolejna różnica dotyczy programu: kursy obejmują bardzo wąską specjalizację, studia podyplomowe traktują zagadnienia związane z biznesem nieco szerzej, na MBA zaś składają się programy bardziej ogólne, dzięki którym wykwalifikowany już pracownik pozyskuje nie tyle określone umiejętności, ile szerszą wiedzę menedżerską. To zdecydowanie oferta dla osób z przynajmniej kilkuletnim doświadczeniem zawodowym, świadomych swoich celów i mających jasno sprecyzowaną wizję rozwoju zawodowego. Absolwentom, którzy zgłaszają się do nas prosto po studiach licencjackich, magisterskich czy doktoranckich, radzimy, aby wrócili za kilka lat, gdy nabiorą doświadczenia zawodowego i przemyślą, co właściwie chcą dzięki MBA osiągnąć, do czego im te zajęcia są potrzebne. Chęć umieszczenia ich w CV to za słaba motywacja. Wśród samych studentów MBA wyróżniam trzy grupy: pierwsza to osoby, które potrzebują przekwalifikowania. Są absolwentami uczelni technicznych, medycznych, pedagogicznych i brakuje im wiedzy z zakresu zarządzania. Dla nich, przy ich doświadczeniu zawodowym, MBA jest propozycją ciekawszą od studiów podyplomowych. Drugą grupę tworzą ekonomiści, którzy ze względu na rosnące potrzeby rynku pracy, wymagania pracodawców, zmieniające się zasady funkcjonowania firmy potrzebują poszerzyć swoją wiedzę, nabyć nowe umiejętności. Trzecia grupa studentów to ci, którym potrzebna jest specjalistyczna wiedza z bardzo wąskiej dziedziny, a dzięki doświadczeniu zawodowemu wiedzą dobrze, w jakiej dziedzinie dzięki ukończeniu MBA chcą się wyspecjalizować. Średnia wieku naszych studentów to dziś 38 – 39 lat. [b]Jacy jeszcze powinni być kandydaci na studia MBA? [/b]
Podczas postępowania kwalifikacyjnego prześwietlamy CV kandydatów – ukończone studia, kursy, zajmowane stanowiska. Kolejnym etapem jest trójfazowy test: z logiki, matematyki, angielskiego. I w końcu rozmowa, podczas której sprawdzamy umiejętności interpersonalne. Ważna jest umiejętność pracy w zespole, nieodzowna do pracy grupy studentów. Indywidualistom trudniej więc się dostać na MBA. Choć sprawa nie jest przesądzona, wiele zależy od programu. Zatem kandydaci na studia MBA powinni się charakteryzować tym samym, co dobrzy menedżerowie. Poza wiedzą i doświadczeniem konieczne są: umiejętność myślenia koncepcyjnego – planowania i tworzenia nowych idei, projektów, określania celów, umiejętności interpersonalne oraz techniczne. I co równie ważne: samodyscyplina, umiejętność organizacji własnego czasu i nastawienie na bardzo ciężką pracę. Bez tego nie sposób będzie pogodzić obowiązki zawodowe z obowiązkami studenta. A na naszych studiach obecność na zajęciach jest obowiązkowa. [b]Na co zwracać uwagę przy wyborze studiów MBA? Tak, aby pracodawca nie spoglądał sceptycznie na dyplom ich ukończenia? [/b] Bywa, że niektóre uczelnie mianem MBA określają studia, na które przyjmowani są już absolwenci pierwszego stopnia studiów – licencjackich oraz osoby bez doświadczenia zawodowego. Ja bym odradzał wybór takiego programu, oczywiście jeśli nie szukamy studiów MBA dla dyplomu, ale dla poszerzenia umiejętności. W tym drugim wypadku warto się rozejrzeć w którymś z dużych ośrodków akademickich… Powinniśmy więc sprawdzić, czy to na pewno studia przeznaczone dla menedżerów. Poza tym zwróćmy uwagę na dopuszczalną maksymalną liczbę osób w grupie (przez kilkanaście lat prowadzenia studiów MBA przekonaliśmy się, iż nie powinno być ich więcej niż 35), liczbę godzin (powinno ich być przynajmniej 500), to czy program obejmuje nie tylko zajęcia, ale również pracę własną – przygotowanie opracowań, analiz oraz pracy końcowej (może być to nawet około 200 godzin). Ważne jest także, jak kończą się takie studia. Czy tylko egzaminem, czy jak w większości dobrych programów pracą końcową, w której powinny się znaleźć elementy teoretyczne i opis praktycznego ich zastosowana w danym sektorze, firmie czy komórce organizacyjnej. Ważna jest również kadra dydaktyczna oraz zagraniczni partnerzy, bo zajęcia prowadzić winni także wykładowcy z innych uczelni krajowych i zagranicznych oraz praktycy – doświadczeni menedżerowie z dobrych firm, którzy w dodatku potrafią przekazywać wiedzę. Bo w końcu MBA to studia pogłębiające wiedzę teoretyczną i praktyczną. Zastanówmy się też, co właściwie uzyskamy, kończąc takie studia. Powinniśmy otrzymać przynajmniej podwójny dyplom – naszej uczelni oraz partnerskiego ośrodka zagranicznego. [b]Czy to, że większość zajęć odbywa się po angielsku, przesądza nadal o elitarności tych studiów?[/b] Zdecydowanie nie. Od uruchomienia pierwszych MBA w Polsce minęło już 20 lat, czasy się zmieniły. Pierwszy nasz program w 1994 roku był kierowany na przykład do osób ze słabą znajomością angielskiego, a dobrą np. rosyjskiego, takie wówczas były uwarunkowania. Wtedy włączaliśmy do programu studiów kurs Business English, którego dziś uczą się już studenci pierwszych lat studiów ekonomicznych, uczestnicy licznych kursów, dzisiejsi zaś 30 – 35-latkowie opanowali angielski już w szkole średniej lub na studiach. Powiedziałbym więc, że o elitarności MBA będzie świadczyć raczej to, jak podejdą do nich środowiska akademickie. [b]To znaczy?[/b] Elitarność powinna się przesunąć w stronę kryteriów przyjmowania na studia MBA. Jeśli będą to po prostu studia kolejnego stopnia, wariant ogólnodostępnych studiów podyplomowych, zaniknie ona . [b]Pewnym kryterium doboru są również pieniądze. Studia MBA nie należą do tanich. [/b] Zgoda. Ale popatrzmy na to z punktu widzenia Zachodu. Na tamtejszych uczelniach realizowane są te same programy MBA, co w Polsce. Tam koszt całych takich studiów to równowartość rocznej pensji, 70 – 100 tys. dolarów za studia od osoby. W Polsce to kolosalne pieniądze, więc uczelnie starają się realizować te studia taniej, choć przy nowoczesnym programie, dobrej kadrze, wyjazdach na zajęcia w partnerskich uczelniach w Europie czy Stanach Zjednoczonych nie sposób zejść poniżej 35 tys. zł za kurs. Dlatego powtarzam, że muszą być to studia dla naprawdę dobrze umotywowanych osób, które gruntownie przemyślały swą decyzję. Bo wiąże się ona z poważną inwestycją. Jednocześnie przez lata przekonaliśmy się, iż studia MBA w całości lub częściowo sfinansowane przez firmę są świetnym narzędziem motywacyjnym dla pracowników, których zarząd chce wykształcić i awansować. Tak przynajmniej było do 2008 roku, gdy firmy przysyłały na MBA przyszłych menedżerów, dyrektorów, prezesów. Kryzys zmienił tę tendencję i czekam na nadchodzący rok akademicki, by sprawdzić, czy ona się odwróci. [i]Studia MBA – Master of Business Administration są przeznaczone dla absolwentów krajowych i zagranicznych szkół wyższych, dowolnych kierunków studiów, ale mających już doświadczenie zawodowe. Szczegółowy rating studiów MBA w Polsce z podziałem na klasy: mistrzowską, profesjonalną, standardową i obiecującą opracowało Stowarzyszenie Edukacji Menedżerskiej Forum ([link=http://www.semforum.org.pl]www.semforum.org.pl[/link])[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL