Biznes

Deweloperzy pod lupą UOKiK

Fotorzepa, Andrzej Sadowski
Zdaniem urzędu firmy ustalają zbyt wysokie kary finansowe za rezygnację klienta z umowy
Trwa wojna Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z firmami deweloperskimi. W grupie ponad 1,7 tys. zapisów w umowach, które trafiły do rejestru klauzul niedozwolonych, liczba tych z dokumentów stosowanych przez firmy z branży nieruchomości doszła już do 250. Zdaniem UOKiK deweloperzy stosują m.in. zbyt wysokie kary za odstępstwo od umowy. W rejestrze klauzul niedozwolonych jest np. zapis nakładający na stronę rezygnującą z transakcji karę w wysokości 5 i więcej procent ceny zakupu. Jaki jest akceptowany przez urząd poziom kary? W uzasadnieniu dla kar UOKiK nałożonych na J.W. Construction za stosowanie niedozwolonych klauzul wskazano poziom maksymalnie 3 proc. ceny jako właściwszy.
Sprawdziliśmy, jak z tą kwestią radzą sobie deweloperzy. Niektórzy nie ustalają już górnego pułapu tej opłaty, podchodząc indywidualnie do każdej sprawy (tak czyni od pewnego czasu J.W. Construction). Inni pobierają kilka procent od wpłaconych środków, co w przypadku wczesnej rezygnacji oznacza utratę niewielkiej kwoty, do 1 tys. zł. W przypadku nieotrzymania kredytu klient może liczyć na zwrot całej zaliczki. Wiele firm stara się jednak wymusić lojalność klientów wyższymi karami. – W umowach z 2008 r., stosowaliśmy kary w wysokości 4,9 proc. ceny mieszkania – zdradza nam prezes firmy z GPW. Kara w takim wymiarze zapisana jest w umowie Acciony Nieruchomości, do której dotarliśmy, stosowanej w 2008 r. Członek zarządu innego dewelopera przyznaje, że po ostatnich karach UOKiK spółka odstąpiła od ustalania z góry wysokości grzywny.
Postępowania UOKiK wszczynane są często na skutek skarg klientów. Tak jest m.in. w przypadku badanego obecnie Budimeksu Nieruchomości. Deweloper zastosował się do większości uwag UOKiK. - Tylko w jednym przypadku, tj. punkcie mówiącym o stosowaniu kar umownych, nie przyjęliśmy argumentów UOKiK. Złożyliśmy wyjaśnienia wraz z analizą prawną, która jednoznacznie stwierdza, że w obecnej sytuacji rynkowej wiele przemawia za dopuszczeniem kar umownych na poziomie nawet kilkunastu procent wartości lokalu. Deweloper będzie mógł udowodnić, że traci więcej, choćby z powodu trudności wynikających z powtórnej sprzedaży – komentuje Krzysztof Kozioł, rzecznik Budimeksu. Jakie sankcje stosuje Budimex Nieruchomości? W umowach, do których dotarliśmy, strona, z której winy druga strona odstąpiła od umowy (ze względu na opóźnienie w budowie lub płatności), płaci karę równą 10 proc. ceny mieszkania.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL