Historia

Poza karykaturą

„Jaśnie wielmożna Polska – ostatni pies ententy”. Karykatura bolszewicka z 1920 r.
Rzeczpospolita
Jak oceniali Piłsudskiego zdeklarowani wrogowie naszego kraju, Sowieci i Niemcy? Na te pytanie odpowiadają autorzy dzisiejszego zeszytu. A jak widzieli go inni?
Oto opinie z najbardziej dramatycznego momentu i dla Józefa Piłsudskiego, i dla Polski, kiedy bolszewicy stali w 1920 roku pod Warszawą. Naczelnik był zapracowany, wychudzony, z napiętymi do granic nerwami. Generał Maxime Weygand, który przybył wtedy do nas na czele misji alianckiej, zanotował po długiej z nim rozmowie: „Piłsudski zrobił na mnie wrażenie swą bystrością umysłu, a w dziedzinie strategii swą intuicją oraz zrozumieniem roli manewru i akcji”. Zdania tego generał nie zmienił mimo późniejszych nieporozumień wokół jego pobytu i dokonań w Polsce.
Z kolei W. Gorłow, zastępca szefa misji białorosyjskiej wysłanej do Warszawy, donosił Wranglowi w raporcie, iż niezależnie od trudnej sytuacji „Piłsudski jest wyjątkowo spokojny, pewny siebie i nieprzygnieciony wydarzeniami na frontach, które tak wielu wprawiły w nerwowość i upadek ducha”. Znany rosyjski pisarz i historyk Dmitrij Mereżkowski wspominał, że zaczął rozmowę po francusku, lecz Piłsudski zmienił ją na rosyjski. Mereżkowski był oczarowany tą wizytą: „Darem serdecznej wyobraźni, darem »intuicji«, »jasnowidztwa«, które Mickiewicz mieni naczelnym darem szczepu słowiańskiego, włada Piłsudski w takim stopniu jak nikt z polityków obecnej chwili…”. Artykuł, wielokrotnie wznawiany w formie broszury, uformował w znacznej mierze obraz Marszałka na Zachodzie.
Poseł USA Gibson oceniał Piłsudskiego nader chłodno. Jak zanotowali W. Jędrzejewicz i J. Cisek w „Kalendarium...”, „Podstawową cechą charakteru Piłsudskiego pozostawał egoizm i nieposkromiona ambicja, potęgowana niskiego kalibru otoczeniem. [...] Atmosferę wokół Naczelnika Państwa porównywał [Gibson – red.] do sytuacji charakterystycznej dla państw południowoamerykańskich. Uwagi te zrównoważył sądem o niezwykłej jego zdaniem umiejętności mobilizowania aktywności społecznej, inicjatywie i politycznej pomysłowości, jak i umiejętności kierowania rozwichrzoną lewicą”. A więc jednak „zrównoważył”... Zalety osobowości, walory intelektu i ducha, niebywały urok osobisty – tak widzieli naszego Naczelnika cudzoziemcy również wcześniej i później. Pamiętajmy o tym, patrząc na wulgarną karykaturę sowieckiej propagandy.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL