Historia

Źle zszyte królestwo

Niemiecki żandarm kieruje ruchem w zajętym Belgradzie, kwiecień 1941 r.
Bridgeman Art Library, ARCHIWUM „MÓWIĄ WIEKI”
W latach 1941 – 1945 na terenach Jugosławii trwała wojna wszystkich ze wszystkimi, z której zwycięsko wyszła lewicowa partyzantka pod przewodem Josipa Broza ps. Tito. Pod koniec 1943 roku kontrolowała ponad połowę terytorium Jugosławii i wiązała pół miliona wrogich żołnierzy
Idea jugosłowiańska – wspólnoty politycznej i państwowej narodów słowiańskich na Bałkanach – rozwijała się od Wiosny Ludów. Zwolennicy federacji ze Słowenii, Chorwacji i Wojwodiny, krain wchodzących w skład Austro-Węgier, zerkali z sympatią na królestwo serbskie, rządzone od 1903 roku przez dynastię Karadżordżiewiczów. Po wojnach bałkańskich z lat 1912 – 1913 Serbia związana sojuszem z Czarnogórą, popierana przez Rosję oraz Francję, umocniła swą pozycję w regionie. Było to nie w smak Austro-Węgrom.
Konflikt serbsko-habsburski stał się zarzewiem pierwszej wojny światowej. Jej bezpośrednią przyczyną było zamordowanie 28 czerwca 1914 roku w Sarajewie austro-węgierskiego następcy tronu Franciszka Ferdynanda. Zamach dokonany przez bośniackiego Serba Gawriło Principa inspirował serbski wywiad wojskowy. W czasie wojny ideę federacyjną głosił zorganizowany przez chorwackiego polityka Ante Trumbicia w Londynie Komitet Jugosłowiański. Poparły ją władze Serbii, wyparte w 1915 roku z ojczyzny przez ofensywę państw centralnych i osiadłe na greckiej wyspie Korfu. W kwietniu 1917 roku przedstawiciele rządu serbskiego i Komitetu Jugosłowiańskiego podpisali deklarację o zjednoczeniu „trójimiennego narodu serbsko-chorwacko-słoweńskiego” pod berłem Karadżordżiewiczów. Wkrótce poparli ją politycy z Czarnogóry. Jesienią 1918 roku, gdy monarchia habsburska waliła się w gruzy, w Zagrzebiu powstała Rada Narodowa Serbów, Chorwatów i Słoweńców, która 29 października ogłosiła niepodległość. Wojska serbskie, wspierane przez aliantów, wyzwalały swój kraj spod okupacji – 1 listopada wkroczyły do Belgradu. Do Królestwa Serbii przyłączyła się Czarnogóra. Zagrożenie włoskimi roszczeniami do terytoriów leżących nad Adriatykiem i części Słowenii sprawiło, że 1 grudnia proklamowano Królestwo Serbów, Chorwatów i Słoweńców.
W nowym państwie dominowali Serbowie (stanowiący większość ludności – prawie 45 proc.), co powodowało niezadowolenie innych nacji, zwłaszcza Chorwatów. Mnożyły się waśnie i zamieszki na tle narodowościowym, religijnym i ekonomicznym, dochodziło do aktów terroru. W 1928 roku serbski nacjonalista z Czarnogóry śmiertelnie ranił przywódcę opozycyjnej Chorwackiej Partii Chłopskiej Stjepana Radicia. Z kryzysu politycznego, który omal nie przerodził się w wojnę domową, skorzystał król Aleksander I – z pomocą oficerów z organizacji Biała Ręka obalił w styczniu 1929 roku rząd, rozwiązał parlament, zawiesił konstytucję i wprowadził dyktaturę. Zmienił też nazwę państwa na Królestwo Jugosławii. Centralistyczne rządy Aleksandra, który karał represjami rozmaite przejawy odrębności narodów nieserbskich, wzmogły wśród nich nastroje separatystyczne. W 1929 roku we Włoszech powstał skrajnie nacjonalistyczny ruch ustaszy (czyli buntowników), dążący do oderwania drogą zbrojną Chorwacji od Jugosławii. Uaktywniła się wspierana przez Bułgarię tajna Wewnętrzna Macedońska Organizacja Rewolucyjna. Efektem współpracy obu organizacji było zamordowanie w 1934 roku goszczącego w Marsylii króla Aleksandra I oraz francuskiego ministra spraw zagranicznych Barthou. Książę regent Paweł Karadżordżiewicz, który rządził w imieniu małoletniego syna zabitego władcy – Piotra II, nieco złagodził politykę wewnętrzną. Aby osłabić separatyzm Chorwatów, w 1939 roku zgodził się na utworzenie Banowiny Chorwackiej – autonomicznego okręgu ze stolicą w Zagrzebiu. Na arenie międzynarodowej rozluźnił sojusz z Francją i zbliżył się do hitlerowskich Niemiec, Włoch i Bułgarii. [srodtytul]Inwazja osi[/srodtytul] Po wybuchu drugiej wojny światowej władze jugosłowiańskie usiłowały lawirować między państwami osi a aliantami. Premier Cvetković prezentował proniemieckie stanowisko, natomiast regent i większość generalicji opowiadali się za współpracą z Francuzami, a po upadku Francji – z Brytyjczykami. Stałą presję na Belgrad wywierali Niemcy, szykujący się do inwazji na Grecję, z którą nie mogli sobie poradzić ich włoscy sojusznicy. Wobec wystosowanego przez Rzeszę ultimatum 25 marca 1941 roku Cvetković za zgodą księcia i Rady Regencyjnej podpisał przystąpienie Jugosławii do paktu trzech – sojuszu Niemiec, Włoch i Japonii. W zamian Niemcy zobowiązali się do poszanowania suwerenności i integralności terytorialnej nowego sojusznika. Opinia publiczna, zwłaszcza na ziemiach serbskich, wrogo przyjęła sojusz z Hitlerem i Mussolinim. Przetrwał on zaledwie dwa dni, gdyż nocą z 26 na 27 marca grupa proaliancko nastawionych oficerów dokonała zamachu stanu, obalając rząd Cvetkovicia. 18-letni król Piotr II odebrał pełnomocnictwa księciu Piotrowi i Radzie Regencyjnej, przejmując władzę. Rozwścieczony woltą Belgradu Hitler zlecił swym sztabowcom błyskawiczną korektę planów inwazji na Bałkanach i uwzględnienie w nich Jugosławii. Rankiem 6 kwietnia 1941 roku mieszkańców Belgradu obudził warkot silników lotniczych i huk sypiących się na miasto bomb. Wermacht zaatakował z terytorium Bułgarii i Rumunii. Niebawem do wojsk niemieckich dołączyły włoskie i węgierskie. Najeźdźcy dysponowali 52 dywizjami – 24 niemieckimi, 23 włoskimi i pięcioma węgierskimi, a także silnym lotnictwem liczącym ponad 2000 maszyn. Jugosłowianie mogli im przeciwstawić 31 dywizji wspartych niewielkimi siłami powietrznymi. Okazało się, że Chorwaci nie mają ochoty walczyć za państwo rządzone przez serbską dynastię. Całe pułki złożone z Chorwatów buntowały się i opuszczały pole walki. Jednostki broniące Macedonii zostały rozbite w ciągu kilkudziesięciu godzin. Zagrzeb został zajęty 10 kwietnia, Belgrad padł dwa dni później. Niemieckie jednostki pancerne i zmotoryzowane rozlały się po kraju, łamiąc wszelki opór. Przedstawiciele jugosłowiańskiego naczelnego dowództwa, znajdujący się w niewoli, podpisali w Belgradzie akt bezwarunkowej kapitulacji. Król wraz z rządem przedostali się do Londynu. W niemieckiej niewoli znalazło się ponad 340 tys oficerów i żołnierzy armii jugosłowiańskiej. Do obozów trafiali tylko żołnierze narodowości serbskiej i słoweńskiej, Chorwatów i bośniackich muzułmanów puszczano wolno. [srodtytul]Makabryczne okrucieństwa[/srodtytul] Jugosławia została rozbita i podzielona. Już 10 kwietnia, w dniu zajęcia Zagrzebia przez Wehrmacht, miejscowi nacjonaliści proklamowali Niezależne Państwo Chorwackie, które obejmowało Chorwację, Bośnię, Hercegowinę oraz część Wojwodiny. Władzę objął w nim Ante Pavelić, przywódca ustaszy. Wzorował się na Hitlerze i Mussolinim – ogłosił się „poglavnikiem”, czyli chorwackim Führerem. Państwo chorwackie tylko z nazwy było niezależne – w rzeczywistości wypełniało dyspozycje z Berlina i współpracowało z Włochami. Reszta Jugosławii została rozdzielona pomiędzy agresorów. Słowenią podzielili się Niemcy i Włosi, Serbią – Niemcy i Bułgarzy. Włochom przypadła jeszcze Dalmacja, Czarnogóra, Kosowo i zachodnia Macedonia. Resztę Macedonii zajęli Bułgarzy. Węgry otrzymały część Wojwodiny i tereny nad rzeką Mura, gdzie żyła mniejszość węgierska. W Serbii Niemcy stworzyli marionetkowy rząd z gen. Milanem Nediciem na czele i zgodzili się na sformowanie kolaboranckich oddziałów ochotniczych. Do głosu doszły nacjonalizmy. W Chorwacji rząd Pavelicia wydał rasistowskie prawo wzorowane na niemieckich ustawach norymberskich. Serbowie zostali zdegradowani do kategorii podludzi. Ustasze i paramilitarne jednostki muzułmańskie polowały na Serbów, Słoweńców, Cyganów i Żydów. Mordowano ich lub osadzano w obozie koncentracyjnym w Jasenovacu, w którym na porządku dziennym były makabryczne okrucieństwa – zabójstwa, tortury, gwałty. Chorwacki minister edukacji Budak wyznał: „Część Serbów wybijemy, część wygnamy, a resztę, która musi przyjąć religię katolicką, włączymy do narodu chorwackiego”. Niestety, działo się to za przyzwoleniem, a czasem z udziałem kleru katolickiego. Arcybiskup Zagrzebia Stepinac początkowo otwarcie popierał wrogą wobec prawosławnych Serbów politykę Pavelicia (dopiero od 1942 roku zacznie się sprzeciwiać ustaszowskim masakrom), a realizujące ją oddziały ustaszy i wojska miały katolickich kapelanów. Jesienią 1942 roku komendantem obozu w Jasenovacu został były franciszkanin Miroslav Filipović-Majstorović. Z powodu upodobania do własnoręcznego podrzynania gardeł kobietom i dzieciom zyskał miano „braciszka Szatana”. Do dziś nie ustalono dokładnej liczby ofiar Jasenovaca – szacunki wahają się pomiędzy kilkudziesięcioma a kilkuset tysiącami ludzi, w tym 20 tys. dzieci. W odwecie Serbowie mordowali ludność chorwacką i muzułmańską w równie okrutny sposób. W Jugosławii rozgorzała wojna domowa. [srodtytul]Pod sztandarami króla i KPJ[/srodtytul] W większości górzyste i gęsto porośnięte lasami tereny Jugosławii, zwłaszcza południowej Serbii, Macedonii, Czarnogóry oraz Bośni i Hercegowiny, znakomicie nadawały się do działań partyzanckich. Słabo rozwinięta sieć drogowa utrudniała działanie wojskom pancernym i zmotoryzowanym. W tych warunkach najlepiej sprawdzały się wytrzymałe nogi piechurów oraz grzbiety koni i osłów – głównej siły pociągowej. Nic dziwnego, że od początku okupacji formował się ruch oporu. Powstały dwie powstańcze armie. Pierwszą były Królewskie Wojska Jugosłowiańskie w Ojczyźnie, czyli czetnicy. Ich dowódcą został pułkownik, a później generał Dragojlub „Draža” Mihailović. Po klęsce pozostał wierny królowi i rządowi emigracyjnemu, dzięki czemu cieszył się poparciem aliantów zachodnich. Czetnicy długo byli uznawani za jedyne legalne siły wojskowe Jugosławii, a ich komendant w 1942 roku otrzymał nominację na ministra wojny. Największym wrogiem czetników nie byli wcale Niemcy czy Włosi, lecz konkurencyjna partyzantka komunistyczna i chorwaccy ustasze. Dla rozprawy z wrogami wewnętrznymi Mihailović, zwolennik idei Wielkiej Serbii, nie wahał się sprzymierzać z okupantami. Drugą armię partyzancką – Ludowo-Wyzwoleńcze Oddziały Partyzanckie Jugosławii (NOPOJ) – stworzyła Komunistyczna Partia Jugosławii, mająca przed wojną duże wpływy, ale zdelegalizowana i zwalczana przez władze królewskie. Głoszone przez komunistów hasła równości wszystkich obywateli bez względu na narodowość i wyznanie oraz wizje przemian społecznych i ekonomicznych zyskiwały spory odzew w ubogim społeczeństwie. Szeregi NOPOJ szybko rosły w siłę. 27 czerwca 1941 roku, pięć dni po niemieckiej inwazji na ZSRR, Komitet Centralny KPJ powołał Sztab Główny (niebawem przemianowany na Naczelny), na czele którego stanął Josip Broz ps. Tito. Ten syn Chorwata i Słowenki „zaraził się” bolszewizmem podczas pierwszej wojny światowej w głębi zrewoltowanej Rosji, gdzie trafił jako jeniec z frontu galicyjskiego. W okresie międzywojennym aktywnie działał w konspiracyjnej KPJ (m.in. organizował strajki) i szybko piął się w górę w partyjnej hierarchii, dochodząc w 1937 roku do stanowiska sekretarza generalnego. Pomogło mu wtym poparcie władz sowieckich i NKWD. [srodtytul]Ofensywy przeciwko Ticie[/srodtytul] Pierwsze oddziały kierowane przez komunistów powstały już w czerwcu 1941 roku w Kosowie i Czarnogórze. Za początek powstania przeciwko okupantom uznaje się atak partyzantów na patrol kolaborantów pod miejscowością Krupanj w zachodniej Serbii. Niemieckie jednostki – 704., 714. i 717. Dywizja Piechoty oraz policja i żandarmeria – nie dały rady partyzantom. Do końca września powstańcy oswobodzili południowo-zachodnią część Serbii oraz spore połacie Czarnogóry i Bośni. Sztab Naczelny stacjonował w miejscowości Užice, dlatego zajęty obszar określano mianem Republiki Użickiej. 4 września feldmarszałek Wilhelm List, dowódca obszaru Süd-Ost, wydał rozkaz rozbicia partyzantów. Ofensywa rozpoczęła się 16 września atakiem na Valjevo. Po pięciu dniach zażartych walk miasto zostało zdobyte. Nad Sawą rozgorzały boje o Šabac. 342. Dywizja Piechoty wyparła obrońców. Na zajętych terenach okupanci krwawo mścili się na schwytanych partyzantach i ludności cywilnej. W Kragujevcu rozstrzelano aż 7 tys. ludzi, a w Kraljevie – 5 tys. W październiku Niemców wsparły kolaboranckie jednostki rządu Nedicia oraz czetnicy. Ci ostatni chcieli uderzyć na Užice, aby zniszczyć dowództwo wojsk komunistycznych. Komuniści odparli atak i przeszli do kontrnatarcia. Jednak w listopadzie Republikę Užicką najechali Niemcy. Siłami 342. i 113. Dywizji Piechoty oraz serbskich kolaborantów zakończyli jej krótkie istnienie. Tito wraz z głównymi siłami wycofał się przez Macedonię do Bośni. Przystąpił do reorganizacji oddziałów – 22 grudnia powstała 1. Brygada Proletariacka, pierwsza regularna jednostka. Pod koniec 1941 roku NOPOJ miała pod bronią ok. 80 tys. partyzantów. Okupant nie dał im odetchnąć, rozpoczynając 14 stycznia 1942 roku kolejną operację przeciwpartyzancką. Siły niemieckie i kolaboranckie liczyły 45 tys. żołnierzy oraz sześć pułków artylerii górskiej. Wspierali je Włosi, którzy mieli odciąć partyzantów od południa. Celem było opanowanie terenu na północny wschód od Sarajewa, gdzie operowały oddziały komunistów wraz ze Sztabem Naczelnym. Przez dziesięć dni Niemcy spychali ich ku pozycjom, które mieli obsadzić Włosi. Okazało się jednak, że włoski kordon nie istnieje. Garnizony były otoczone albo zdobyte przez Jugosłowian. Partyzanci wymknęli się z pułapki. Sztab Naczelny i 1. Brygada Proletariacka skierowały się na górę Igman. Ten epicki marsz tak wspominał jeden z jego uczestników: „W mroźną styczniową noc z zachowaniem jak najdalej posuniętej ostrożności posuwała się naprzód siedmiusetosobowa kolumna, w tym około pięćdziesięciu rannych i chorych, obarczona taborami (...). Nagle kolumna stanęła. Przed nami wyrosło strome jak ściana urwisko. Musieliśmy pełznąć i wciągać za sobą konie. Kolumna straciła przeszło godzinę na przebrnięcie stu metrów, zanim dotarła na wierzchołek. Przed nami ciągnęła się hen, w nieskończoność, bezkresna śnieżna droga. Spojrzałem na zegarek. Była szósta rano. Maszerowaliśmy bez odpoczynku czternaście godzin – nic dziwnego, że ludzie padali ze zmęczenia. Świtało. Mróz ściskał jeszcze bardziej. Zdrętwiały mi szczęki, nie mogę mówić. Zaczynam się słaniać i majaczyć. Morzy mnie sen, chwilami zapadam w drzemkę (...). Zatrzymałem się przy grupie partyzantów, którzy usiłowali zdjąć ckm z padłego przed chwilą konia. Zgrabiałymi od mrozu palcami odwiązywali sznury i zdejmowali części. Każdy brał jedną, z trudem podnosił na ramię i ruszał dalej. Wszystko odbywało się w milczeniu (...). Gdy wreszcie po siedemnastu godzinach marszu zobaczyłem wijący się powoli dym z komina dwupiętrowego domu, bałem się, że to halucynacja, że śnię. Nie śniłem”. Partyzanci zatrzymali się w miasteczku Foča. W kwietniu okupanci rozpoczęli trzecią ofensywę. Do akcji przystąpiło zgrupowanie gen. Badera. W jego skład wchodziły dwie niemieckie i trzy włoskie dywizje, samodzielny pułk Wehrmachtu oraz chorwaccy ustasze i serbscy nacjonaliści. Partyzanci umknęli do Czarnogóry. W północno-wschodniej Bośni podkomendnych Tity zwalczało zgrupowanie Zachodnia Bośnia gen. Stahla, wyposażone w czołgi i lotnictwo. 10 czerwca uderzyło na 3. Oddział Krajiński, liczący 2,5 tys. partyzantów. Niemcy okrążyli ich na grzbietach pasma górskiego Kozara. Partyzantom towarzyszyło kilkadziesiąt tysięcy uchodźców. Ostrzeliwani i bombardowani obrońcy wytrwali do początku lipca, kiedy ich położenie stało się beznadziejne. W nocy z 3 na 4 lipca partyzanci podjęli próbę przebicia się. Udało się to ok. 800 żołnierzom oraz ok. 10 tys. cywilów. Do połowy lipca poległo 1700 partyzantów, znaczna część cywilów wpadła w ręce Niemców, co również oznaczało śmierć. Mimo ciągłych walk komunistyczna partyzantka miała coraz więcej żołnierzy. Na początku listopada 1942 roku utworzono 1. Uderzeniowy Korpus Bośniacki. Pod koniec roku Tito dysponował dziewięcioma dywizjami, 38 brygadami i wieloma mniejszymi oddziałami, w których służyło 150 tys. partyzantów. Jego siły wiązały 25 dywizji niemieckich, włoskich, bułgarskich i węgier- skich. Armia powstańcza została przemianowana na Wojsko Ludowo-Wyzwoleńcze i Oddziały Partyzanckie Jugosławii (NOVJ). Głoszący hasła narodowowyzwoleńcze komuniści utworzyli wspólny front z ugrupowaniami lewicy i centrum. Ich przedstawiciele weszli do powołanej w listopadzie 1942 roku w Bihaciu Antyfaszystowskiej Rady Wyzwolenia Narodowego Jugosławii (AVNOJ), ale pierwsze skrzypce grali w niej działacze KPJ. Rada, która uznała się za przedstawicielstwo społeczeństwa, odcięła się od rządu emigracyjnego, oskarżając go o „reakcyjność”. [srodtytul]Nad Neretwą i Sutjeską[/srodtytul] W styczniu 1943 roku Niemcy i ich sojusznicy rozpoczęli czwartą ofensywę, noszącą kryptonim „Weiss”. Brało w niej udział ok. 90 tys. żołnierzy. Dowództwo niemieckie brało pod uwagę możliwość lądowania aliantów na Bałkanach i chciało oczyścić zaplecze. Partyzanci postanowili unikać frontalnych starć i przemieścić siły główne ze sztabem, dowództwem i szpitalem centralnym (w którym znajdowało się ponad 4 tys. rannych) do południowej Serbii. Niemcy ponownie zajęli część Bośni i Chorwacji, tymczasem wycofujący się powstańcy pokonali włoską dywizję Murge i dotarli do rzeki Neretwy. Okazało się, że przeciwległy brzeg jest obsadzony przez wroga. Próby sforsowania rzeki nie powiodły się. Wobec tego Sztab Naczelny postanowił stoczyć bitwę ze ścigającymi powstańców Niemcami. Bitwa trwała między 3 a 5 marca. Niemców udało się zatrzymać. Następnej nocy Tito rzucił wszystkie siły na Neretwę, tym razem z sukcesem. Zapewnili go saperzy, którzy zbudowali wiszący most nad rzeką. O świcie 8 marca do mostu dotarł szpital. „Posuwamy się powoli. Jesteśmy stłoczeni, możemy więc iść tylko drobnymi kroczkami. Lękam się, że zaskoczy nas dzień, a wraz z nim wściekłe loty samolotów i bombardowania. Im dalej idziemy, tym ziemia staje się bardziej błotnista. Kolumnę przytłacza gęsta ciastowata wilgoć mgły. Widoczność jest znikoma (...) Najtrudniej mają Banijacy, których cała jednostka została przydzielona szpitalowi. To oni dźwigają nosze. Potykają się na każdym kroku. Są zmęczeni, niewyspani i głodni. Wokół błyski. To strzela nieprzyjaciel (...) Potem następuje względny spokój i wówczas ciszę przerywa jedynie huk Neretwy. Monotonny, nieprzyjemny niczym pomruk z otchłani (...) Niezmordowanie posuwamy się naprzód. W końcu widać most. Przypomina teraz ranne zwierzę, które stękając uparcie opiera się naporowi wody. Most zrujnowany, przekrzywiony, zapadł się środkiem do koryta rzeki i zarył w jej głębię (...) Świta. Słychać już bombowce. Wkrótce sztukasy obsypią nas czarnymi gruszkami” – wspominał świadek wydarzeń. Po sforsowaniu rzeki partyzanci szli dalej. Nad Driną musieli jeszcze raz przebić się przez pozycje wroga. Gdy wreszcie dotarli nad rzekę Lim, gdzie mieli nadzieję odpocząć, Niemcy rozpoczęli piąte natarcie (operacja „Weiss 2”, przemianowana później na „Schwarz”). Do tej operacji skierowano 127 tys. żołnierzy niemieckich, włoskich, bułgarskich, a także członków formacji kolaboranckich. Natarcie ruszyło 15 maja z Czarnogóry, Sandżaku i Hercegowiny. Dowództwo, szpital i towarzyszące im oddziały w sile czterech dywizji zostały otoczone w dolinie rzeki Sutjeski. Przez trzy tygodnie ważyły się losy zgrupowania. Dopiero 9 czerwca 1. Dywizja Proletariacka sforsowała Sutjeskę. Za nią przeprawiły się następne: „Przeprawa brygady przez Sutjeskę nie trwała długo. Natychmiast poszliśmy dalej, bez ubezpieczenia ani z prawej, ani z lewej strony (...) Niemcy w bezpośredniej bliskości. Doskonale widzieli ścieżkę, którą szła kolumna. Cel mieli jak na dłoni. Pociski wybuchały wokół nas. Gdy trafiały w kolumnę, rozgrywały się potworne sceny. W jednym miejscu ział pośrodku wielki lej. W krwawym błocie rozrzucone były wokół strzępy ludzkiego ciała i odzieży (...) Tu zginęło kilku naszych towarzyszy” – relacjonował dowódca 10 Brygady Hercegowińskiej Vlado Segrt. Podczas krwawych walk nad Sutjeską Tito został ranny. Partyzanci ponieśli ciężkie straty – 8 tys. zabitych, w tym wielu oficerów. Ciągle ścigane wojska Tity wycofały się do wschodniej Bośni. Nad Neretwą i Sutjeską walczyła jedynie część sił powstańczych. Oddziały partyzanckie działały w prawie całym kraju. Sprzyjał im rozkład włoskiego okupanta latem 1943 roku. Włosi mieli już dość wojaczki i łatwo dawali się rozbrajać. Część żołnierzy wstąpiła nawet do NOVJ, tworząc dywizję im. Garibaldiego. Po kapitulacji Włoch we wrześniu 1943 roku w ręce partyzantów wpadła prawie cała Istria (poza Triestem), część Czarnogóry, Macedonii, Słowenia, wybrzeże Adriatyku – 2/3 terytorium przedwojennej Jugosławii. W wyzwolonej Słowenii partyzanci zarządzili powszechną mobilizację. Wiele oddziałów nie ustępowało wojskom regularnym, dysponując artylerią przeciwpancerną i polową, a nawet pojazdami opancerzonymi i czołgami. Dotarcie do Adriatyku pozwoliło utworzyć partyzancką flotę złożoną z uzbrojonych kutrów i łodzi motorowych oraz oddziałów piechoty morskiej. Pod koniec 1943 roku Tito miał pod bronią już ok. 300 tys. ludzi. NOVJ kontrolowała ok. 130 tys. km kw. z 5 mln mieszkańców. [srodtytul]Polowanie na Titę[/srodtytul] Nocą z 29 na 30 listopada 1943 roku w bośniackim miasteczku Jajce odbył się drugi zjazd AVNOJ. Delegaci przekształcili radę w najwyższy organ ustawodawczy oraz powołali organ wykonawczy – Narodowy Komitet Wyzwolenia Jugosławii, któremu przewodniczył Tito uhonorowany stopniem marszałka. Pierwsze akty prawne AVNOJ delegalizowały rząd emigracyjny i zabroniły królowi Piotrowi II powrotu do kraju. Tę uzurpację z oczywistych powodów zaakceptował ZSRR. Na skutecznego i rosnącego w siłę Titę postawili także alianci zachodni (wcześniej popierający czetników), zaopatrując go i przysyłając doradców wojskowych. Pod koniec listopada zaczęła się szósta ofensywa niemiecka przeciwko partyzantce komunistycznej. Składało się na nią kilka operacji, w tym dwie większe – „Panter” i „Kubelblitz”. Niemcy wdarli się na tereny zajęte przez partyzantów. Walki były zażarte, jednak ob-rońcy, dysponując dużą liczbą żołnierzy i dobrze uzbrojeni, nie dali się rozbić. W Chorwacji 4. Korpus Chorwacki opierał się natarciu przez trzy tygodnie, aż 20 grudnia Niemcy rozpoczęli odwrót. W Bośni 3. Korpus Bośniacki dwa razy wyrwał się z okrążenia. Wreszcie wyczerpani Niemcy w styczniu 1944 roku zatrzymali ofensywę. Następna operacja otrzymała kryptonim „Rösselsprung” („Skok konia szachowego”). Celem Niemców było odcięcie przeciwnikowi „głowy” – zgładzenie Tity i zniszczenie dowództwa NOVJ. Tito przebywał w miejscowości Drvar wraz z kierownictwem KPJ, sztabem, alianckimi misjami wojskowymi i słabymi siłami osłonowymi – batalionem ochrony sztabu, szkołą oficerską i kilkoma czołgami. Wykonanie zadania Himmler powierzył dowódcy 2. Armii Pancernej gen. Lotharowi Renduliciovi, Austriakowi chorwackiego pochodzenia, zasłużonemu w walkach na froncie wschodnim – pod Moskwą, Kurskiem i Orłem. Schwytać lub zabić dowódcę NOVJ mieli esesmani z 500. batalionu spadochroniarzy SS. Byli to żołnierze skazańcy, którzy mieli odkupić winy w walce. Za głowę Tity wyznaczono nagrodę w wysokości 100 tys. marek. Desant spadochronowy wsparły znaczne siły pancerne. Operacja rozpoczęła się 5 maja, w dniu urodzin Tity. O godz. 5 rano nad Drvar nadleciały bombowce, a godzinę później transportowce i szybowce pierwszej fali desantu. Ogółem w trzech falach zrzucono ponad 800 spadochroniarzy. Jednocześnie piechota i czołgi zaatakowały miasteczko. Walki o Drvar trwały dwa dni, ale Tito wymknął się z obławy i wraz z kierownictwem KPJ i sztabem przeniósł się do Bari we Włoszech, a następnie na wyspę Vis, położoną 40 km od wybrzeży Dalmacji. [srodtytul]Marszałek bierze wszystko[/srodtytul] Siły partyzanckie w 1944 roku rosły, dochodząc zimą do 500 tys. żołnierzy. Wcześniej pod presją Brytyjczyków rząd emigracyjny dogadał się z Titą i potępił gen. Mihailovicia za kolaborację z Niemcami. We wrześniu Tito udał się do Moskwy, aby ustalić współdziałanie z Armią Czerwoną, która dotarła na Węgry i do Bułgarii. 28 września 1944 r. rozpoczęła się operacja belgradzka 3. Frontu Ukraińskiego. 20 października partyzanci wspierani przez czerwonoarmistów wkroczyli do Belgradu. Wkrótce odbili także wschodnie rejony Serbii, Macedonii, Czarnogóry i Wojwodiny. Niemcy stracili ok. 100 tys. żołnierzy. Nieco później siły jugosłowiańskie, bułgarskie (Bułgaria przeszła na stronę aliantów) oraz albańskie zajęły resztę Macedonii. W grudniu wyzwolono resztę Czarnogóry, Hercegowinę i Dalmację. W 1945 roku Wojsko Ludowo-Wyzwoleńcze przekształciło się w regularną armię jugosłowiańską. Wiosną wyzwoliła ona zachodnią Bośnię, Słowenię i Chorwację (8 maja zajęła Zagrzeb). Oddziały jugosłowiańskie walczyły też na Węgrzech, z pomocą wojsk alianckich zajęły Triest i Rijekę oraz brały udział w okupacji północnych Włoch. Marszałek Tito stał już na czele federacyjnego rządu tymczasowego, mającego uznanie aliantów. Jako absolutny zwycięzca cieszył się masowym poparciem społeczeństwa i mógł już zrzucić maskę demokraty, rozprawiając się z opozycją. Zdominowany przez komunistów parlament 29 listopada proklamował Federacyjną Ludową Republikę Jugosławii. Tito naśladował Stalina, sprawując władzę twardą ręką i nurzając się w kulcie jednostki. Nie zmienił tego nawet spór z sowieckim dyktatorem, który nie tolerował żadnych przejawów niezależności swych satelitów. W efekcie Jugosławia została wyrzucona z bloku komunistycznego, a Tito ochrzczony „psem łańcuchowym imperializmu”. Jugosłowiański dyktator rządził aż do śmierci w maju 1980 roku. Gdy go zabrakło, socjalistyczna federacja jugosłowiańska podkopywana przez nacjonalizmy rozpadła się w 1991 roku i natychmiast pogrążyła w odmętach krwawej wojny. [srodtytul]Polacy w jugosłowiańskiej partyzantce[/srodtytul] W szeregach partyzantów nie zabrakło Polaków. W środkowej Bośni żyła kilkudziesięciotysięczna Polonia przybyła z Galicji w czasie zaborów. Robotnicy przymusowi wywiezieni do Jugosławii uciekali, przyłączając się do oddziałów Tity. Zasilali je również Polacy z Górnego Śląska czy Pomorza wcieleni przymusowo do Wehrmachtu, którzy dezerterowali. W Słowenii powstała kompania złożona ze zbiegłych więźniów filii obozu koncentracyjnego Mauthausen w Loibl Pass. Od połowy 1943 roku w Jugosławii działał kpt. Józef Maciąg ps. Nesz. Był synem Polaka i Chorwatki, znał język i kraj, w którym często spędzał wakacje. W 1939 roku walczył pod Kockiem, gdzie został ranny. Następnie przez Rumunię, Węgry i Jugosławię przedostał się do Palestyny, do Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich. W 1943 roku wstąpił do brytyjskiej służby SOE i po przeszkoleniu wylądował w Serbii. Tam stworzył własny oddział liczący ok. 100 żołnierzy, samych Polaków. Nesz zorganizował wiele brawurowych akcji dywersyjnych i wywiadowczych. Zginął wraz z członkami brytyjskiej misji wojskowej, gdy czetnicy wyśledzili i wskazali jego siedzibę Niemcom. [i]Piotr Gawlikowski[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL