fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mniejszości

Niespełnione nadzieje

Soleczniki (fot: Kuba Krzysiak)
Fotorzepa
Idea autonomii dla obszarów zamieszkanych przez zwarte skupiska ludności polskiej pojawiła się na Litwie w 1988 r.
Grupa polskich działaczy wywodzących się z rad rejonowych i gminnych opanowanych przez przedstawicieli ludności polskiej uznała, że dla Polaków najlepszym wyjściem byłaby autonomia terytorialna na Wileńszczyźnie. Litewska propaganda uznała dążenia Polaków za moskiewską intrygę.
W litewskich kołach rządowych i parlamentarnych zaczęły pojawiać się też koncepcje rozwiązania „kwestii polskiej” przez stworzenie takiego podziału administracyjnego Litwy, który doprowadziłby do zdominowania Polaków we wszystkich jednostkach przez ludność litewską.
W październiku 1990 r. doszło do zjazdu deputowanych rad samorządów, na którym zwyciężyła koncepcja przewidująca utworzenie polskiego kraju narodowo-terytorialnego w obrębie Republiki Litewskiej. Deputowani uznali, że w skład „kraju” mogą wejść rejony: solecznicki, wileński, miasto Podbrodzie, gminy podbrodzka i maguńska z rejonu święciańskiego, gminy połukniańska, trocka, starotrocka i karaciska z rejonu trockiego oraz jawnuńska z rejonu szyrwinckiego, czyli obszary zamieszkane w większości przez Polaków. Stolicą „kraju” miała być Nowa Wilejka, czyli dzielnica Wilna o największym odsetku Polaków, natomiast hymnem „Rota”. Flaga miała mieć kolor biało-czerwony.
Dopiero zbliżenie Litwinów i Polaków w trakcie interwencji wojsk sowieckich w Wilnie w styczniu 1991 r. spowodowało pozytywny odzew na polskie postulaty. Rada Najwyższa Litwy podjęła uchwałę zobowiązującą rząd, by do 31 maja 1991 r. przedstawił projekt okręgu wileńskiego jako jednostki posiadającej specjalny status prawny i utworzony na bazie rejonów solecznickiego i wileńskiego.
Polscy liderzy nie bardzo wierzyli w ogólnikowe deklaracje Litwinów. Wyrażali opinie, że to „kość rzucona Polakom przez Litwinów”, że „nic z tego nie będzie”. Litewscy nacjonaliści także byli oburzeni wychodzącymi naprzeciw polskim postulatom decyzjami Rady Najwyższej. Zaczęli twierdzić, że jest to wstęp do dezintegracji terytorialnej kraju, wyprzedaż jego interesów na rzecz Polski itp. W tej atmosferze na zjeździe w Mościszkach rada koordynacyjna ds. utworzenia wileńskiego kraju narodowo-terytorialnego poszła krok dalej. Zaaprobowała projekt statutu „kraju” zakładający przekształcenie go w minipaństewko sfederowane z Litwą, która miałaby się stać państwem federacyjnym
Przesilenie nastąpiło po nieudanym puczu Janajewa. Władze litewskie 4 września rozwiązały obie rady rejonowe: wileńską i solecznicką, oskarżając je o prowadzenie „działalności antykonstytucyjnej”. Do rejonów wkroczyli litewscy komisarze, których pierwsze kroki w opinii Polaków wyglądały tak, jak gdyby władze litewskie przystąpiły do „ostatecznego rozwiązania kwestii polskiej”. Zastosowanie wobec polskich mieszkańców zasady odpowiedzialności zbiorowej spowodowało jednak zdecydowaną kontrakcję ze strony polskiej, w wyniku której działania władz litewskich zostały wyhamowane.
Ocena działań mniejszości polskiej na rzecz autonomii narodowej Wileńszczyzny może być różna. Dążenie do uzyskania autonomii wyrażało niewątpliwie aspiracje zdecydowanej większości ludności polskiej, która w zderzeniu z nacjonalizmem litewskim widziała w niej szansę na zachowanie i umacnianie swojej narodowej tożsamości.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA