fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Nienaruszalny do dnia Sądu Ostatecznego...

Najstarsza w Polsce macewa upamiętniająca kantora Dawida syna Sar Szaloma zmarłego 25 aw 4963, tj. 4 sierpnia 1203 r.; płyta umieszczona jest na murze żydowskiego cmentarza we Wrocławiu przy ul. Ślężnej
Zbiory ŻIH
Kirkut, kierkow, kierchol – to najpowszechniej używane w Polsce określenie cmentarza żydowskiego.
Pochodzi od niemieckiego słowa Kirchhof – dziedziniec kościelny, miejsce, na którym chowano zmarłych chrześcijan od wczesnego średniowiecza do połowy XVIII w. Żaden Żyd nigdy nie nazywał tak swego cmentarza. Najczęściej nazywali go po żydowsku bejs ojlem, co jest zniekształconą formą hebrajskiej nazwy bet olam – dom świata (wiecznego). Inne hebrajskie nazwy cmentarza to bet chajim – dom życia (wiecznego), bet kwarot – dom grobów.
Jednym z najważniejszych zadań nowo powstającej gminy żydowskiej było uzyskanie miejsca na założenie cmentarza, co kończyło okres jej organizacji, dawało samodzielność i uniezależnienie od macierzystej gminy żydowskiej. Stara gmina, która za pochówki na swoim terenie pobierała opłaty, niechętnie godziła się na ich oderwanie. Jednocześnie wiele obszarów, np. Mazowsze, Pomorze, Śląsk i miast, jak np. Warszawa, Krosno, Kielce, Radom, Częstochowa, Piotrków Trybunalski, posiadało w różnych okresach przywilej de non tolerandis Judaeis.
Mimo zakazów Żydzi mieszkający w tych miastach nielegalnie prowadzili handel, oficjalnie tworzyli gminy i zakładali cmentarze w pobliskich miasteczkach, np. Żydzi piotrkowscy w Rozprzy, radomscy w Przytyku, krośnieńscy w Rymanowie, częstochowscy w Janowie, bocheńscy w Wiśniczu.
Położenie cmentarza zależało nie tylko od żydowskich nakazów religijnych, ale także od warunków, na jakich zostali przyjęci do miasta. Cmentarze mieściły się w jego murach, nieraz przy synagogach, a z braku miejsca poza murami. Już w średniowieczu władze kościelne nakazywały, aby cmentarze w miastach były położone daleko od kościołów, żeby hałas żydowskich pogrzebów nie przeszkadzał w nabożeństwach. Stąd przeważnie cmentarze żydowskie były położone w przeciwnej stronie miasta niż kościół parafialny.
Cmentarze znajdowały się pod ochroną władcy. W 1264 r. książę Bolesław Pobożny w przywilejach dla Żydów wielkopolskich, tzw. Statucie kaliskim, w p. 13 stanowił: „… Jeżeliby Żydzi ze swoim zwyczajem kogoś ze swoich zmarłych przewiozą z miasta do miasta lub z prowincji do prowincji albo z jednego kraju do drugiego, postanowimy, aby nasi celnicy niczego od nich nie wymuszali...”, a w punkcie 14: „... Jeśliby chrześcijanin w jakikolwiek sposób spustoszył lub najechał ich cmentarz, zarządzamy, aby surowo został ukarany według zwyczaju i praw naszej ziemi, a całe jego mienie, jakkolwiek nazywałoby się, przeszło do naszego skarbca”. Najstarsza w Polsce wiadomość o zakupie gruntu pod cmentarz żydowski pochodzi właśnie z Kalisza z 1287 r. W 1334 r. król Kazimierz Wielki rozszerzył je na Żydów całej Polski.
Należy wyjaśnić, że z punktu widzenia religii mojżeszowej pierwsze miejsce w hierarchii znaczenia obiektów sakralnych zajmuje cmentarz, a największą świętością są prochy pochowanych tam przodków. Są one ważniejsze niż najpiękniejsze kamienie na ich grobach. Cmentarz jest miejscem nienaruszalnym do dnia Sądu Ostatecznego, do czasu, gdy wszyscy zmarli powstaną z grobów. Stąd u Żydów nie ma pojęcia były cmentarz. Drugie miejsce zajmuje mykwa (łaźnia rytualna), a dopiero trzecie synagoga, niezależnie od jej wartości zabytkowej.
Jednocześnie cmentarz jest miejscem nieczystym. Jego teren więc powinien być ogrodzony murem lub płotem, a gdy to niemożliwe, jego granice winny być zaznaczone rowem lub wałem ziemnym, stąd jedna z polskich nazw cmentarza żydowskiego – okopisko. Cmentarz, jak podaje Talmud, winien znajdować się co najmniej 50 łokci (ok. 25 m) od najbliższych domów.
[wyimek]Na cmentarzach żydowskich w Polsce tradycyjnie tworzono oddzielne kwatery dla kobiet, mężczyzn i dzieci. W kwaterach kobiecych panny i mężatki były chowane oddzielnie. Pobożny nie powinien leżeć obok złoczyńcy. Samobójców chowano pod płotem, a odszczepieńców za płotem. W środowiskach tradycyjnych zwyczaj ten trwał aż do II wojny światowej.Gdy na cmentarzu brakowało miejsca, aby mogły odbywać się następne pochówki z nienaruszalnością poprzednich, nasypywano na stare kwatery dwumetrową warstwę ziemi i w niej składano zwłoki, np. tak jest na pewnym obszarze cmentarza warszawskiego[/wyimek]
[i]Jan Jagielski, Kierownik Działu Dokumentacji Żydowskiego Instytutu Historycznego, przewodniczący Społecznego Komitetu Opieki nad Cmentarzami i Zabytkami Kultury Żydowskiej w Polsce.[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA