fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Bank Handlowy: Wzrost PKB w 2009 r. może wyhamować do 1,4 proc.

Tempo wzrostu gospodarczego Polski może wyhamować w 2009 r. do 1,4 proc., a inflacja powinna zejść w okolice celu Narodowego Banku Polskiego w II kw. Jeśli tak się stanie, stopa referencyjna może spaść w 2009 r. do 3,5 proc. - wynika z najnowszego raportu Banku Handlowego
Choć pojawiły się już pierwsze oznaki osłabienia gospodarki, analitycy banku uważają, że wciąż trudno jest szacować skalę spowolnienia w 2009 r., gdyż do zacieśnienia polityki kredytowej oraz pogorszenia sytuacji płynnościowej banków doszło dopiero w październiku, więc nie znalazło to jeszcze pełnego odbicia w danych makroekonomicznych.
- Oznaki pogorszenia koniunktury, które uwidoczniły się pod koniec 2008 roku, najprawdopodobniej przekształcą się w spowolnienie wzrostu PKB do około 1,4 procent rok do roku w 2009. Biorąc pod uwagę gwałtowność kryzysu kredytowego w Europie Zachodniej, negatywne niespodzianki wciąż wydają się bardzo prawdopodobne - głosi raport.
Tempo wzrostu Produktu Krajowego Brutto na tym poziomie oznaczałoby, że w niektórych kwartałach wzrost kwartał do kwartału oscylowałby w okolicach 0 proc.
Spowolnienie, które będzie miało negatywny wpływ także na eksport i konsumpcję, najsilniej jednak odbije się na inwestycjach na skutek pogorszenia oczekiwań firm dotyczących przyszłego popytu i ograniczenia dostępu do kredytów, oceniają ekonomiści.
Wyhamowanie aktywności gospodarczej doprowadzi do stopniowego wzrostu bezrobocia i zmniejszenia presji płacowej. W efekcie analitycy Handlowego oczekują spowolnienia inflacji do około 2,5 procent w drugim kwartale 2009 roku.
- Jeżeli potwierdzą się nasze pesymistyczne prognozy dotyczące wzrostu gospodarczego, władze monetarne mogą obniżyć referencyjną stopę procentową w 2009 roku do około 3,5 procent, a więc do najniższego poziomu w historii - oceniają ekonomiści.
Na skutek spowolnienia gospodarczego dochody podatkowe budżetu w 2009 roku mogą okazać się niższe od planowanych o co najmniej 9 miliardów złotych. W ocenie analityków banku władze będą się w pierwszej kolejności starać ograniczać wydatki i podnieść stawki podatku akcyzowego.
- Niemniej naszym zdaniem istnieje ryzyko, że rząd będzie zmuszony do rewizji budżetu na 2009 rok, najprawdopodobniej w połowie roku, gdy w większej skali ujawnią się efekty spowolnienia gospodarczego w kraju - napisali analitycy Banku.
- W negatywnym scenariuszu, gdyby w obliczu spowolnienia Ministerstwo Finansów było zmuszone zwiększyć wydatki na cele socjalne oraz na wspieranie gospodarki, deficyt budżetowy mógłby zostać zwiększony o ponad 10 miliardów złotych" - dodali.
[srodtytul]ZŁOTY JESZCZE POD PRESJĄ[/srodtytul]
W ocenie ekonomistów Banku Handlowego na początku 2009 roku złoty będzie nadal znajdował się pod presją. Przyczyni się do tego postępujące spowolnienie gospodarcze, kryzys finansowy na świecie oraz obniżanie stóp przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP), które zmniejszy dysparytet stóp między Polską a zagranicą.
- Istotnym zagrożeniem dla naszej waluty jest również znaczna skala potrzeb finansowania zewnętrznego gospodarki polskiej - napisali w raporcie ekonomiści.
Analitycy Citi wskazują, że dla Polski wskaźnik będący sumą deficytu na rachunku obrotów bieżących, krótkoterminowego zadłużenia zagranicznego oraz zadłużenia zagranicznego zapadającego w ciągu najbliższego roku ponaddwukrotnie przewyższa posiadane przez Polskę rezerwy walutowe.
- (Poziom tego wskaźnika) jest jednym z najwyższych w krajach rynków wschodzących. W przypadku pogarszających się możliwości rolowania długu zagranicznego mogłoby to wywołać odpływ kapitału zagranicznego z Polski, co sprzyjałoby osłabieniu złotego - dodali.
Kolejnym problemem z punktu widzenia złotego może być ekspozycja przedsiębiorstw wykorzystujących opcje walutowe. Ewentualne dalsze osłabienie złotego mogłoby zmusić firmy do zamykania pozycji, co z kolei generowałoby popyt na zagraniczne waluty i wzmacniałoby trend deprecjacyjny złotego, oceniają analitycy.
Ekonomiści sądzą jednak, że awersja do ryzyka powinna zacząć się zmniejszać w drugim kwartale wraz ze stopniowym złagodzeniem kryzysu finansowego. Wtedy też inwestorzy powinni powrócić do inwestycji w waluty krajów wschodzących.
Złoty powinien wówczas skorzystać na silniejszym niż w krajach Zachodu wzroście gospodarczym w Polsce w 2009 roku i wyższych, nawet po złagodzeniu polityki pieniężnej przez RPP, stopach procentowych.
- Biorąc pod uwagę wyżej wymienione zagrożenia oraz szanse prognozujemy, że w pierwszym kwartale 2009 kurs EUR/PLN będzie oscylować wokół poziomu 4,10-4,20 złotego (...) polska waluta prawdopodobnie zacznie zyskiwać w drugiej połowie 2009 (...) Według naszych prognoz kurs EUR/PLN osiągnie pod koniec roku poziom 3,65 - głosi raport.
Źródło: Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA