fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Proces górników z "Wujka" - dzień pierwszy i drugi

Notatki Barbary Gorgoń. Zachowana została oryginalna pisownia i usunięte zostały adresy świadków
Sąd Śląskiego Okręgu Wojskowego na sesji wyjazdowej w Katowicach
[b]Zespół sędziowski:[/b] kapitan Antoni Kapłon - przewodniczący zespołu, major Maciej Harlender, kapitan Marian Nawrot
[b]Prokuratorzy:[/b] major Sławomir Kleczkowski - wiceprokurator Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Zielonej Górze, porucznik Janusz Broll Proces odbył się w dniach 3-9 luty 1982 r.
[b]Oskarżeni:[/b]
pracownicy KWK „Wujek”, pod zarzutem organizowania strajku w dniach 13-16 grudnia 1982 r. w tejże kopalni:
Jan Haśnik
Adam Skwira
Marian Głuch
Jerzy Wartak
Jan Wielgus
Stanisław Płatek
Stanisław Saternus
Zdzisław Kubat
Alina Mucha
[b]Adwokaci:[/b]
Józef Janik - Mucha
Włodzimierz Wielgus - Wielgus, Płatek, Głuch
Michał Sreffer - Haśnik
Jolanta Zajdel-Sarnowicz - Skwira
Mieczysław Fajsztajn - Saternus, Wartak
Jan Ziemiański (nieczytelne) - Kubat
[srodtytul]3 luty 1982 r. - pierwszy dzień procesu - środa[/srodtytul]
Składanie zeznań przez 9 oskarżonych.
[srodtytul]4 luty - czwartek - drugi dzień procesu [/srodtytul]
Rozpoczęcie przesłuchiwań świadków.
[b]1. Świadek Stanisław Kotuła[/b] - Chorzów, ul. Gałeczki (straż przemysłowa)
Przebieg wydarzeń:
Przed godziną 5.00 dnia 14 grudnia zauważyłem Haśnika przed portiernią. Kierował on ludzi do łaźni na masówkę. To samo robił Wielgus. Więcej Haśnika i Wielgusa nie widziałem.
16 grudnia na 2 portierni widziałem Głucha, który kazał spisywać ludzi, którzy wychodzili. Później Głuch doglądał grupy na bramie, które co pewien czas zmieniały się, widocznie na jego polecenie.
Głuch organizował straże robotnicze.
Saternus chciał zorganizować grupę ludzi, która by poszła odbić Ludwiczaka z KM MO na ul. J. Kilińskiego.
Zeznania: Saternus, jeden z organizatorów strajku w czasie akcji się chował, a przedtem był tak bojowy, że chciał szturmować Komendę MO; słyszałem jak psioczyli na niego górnicy.
(Głuch)
Głuch chodził w czasie strajku ze stylem zakończonym łańcuchem.
Sędzia: Kiedy świadek to widział?
Widziałem Głucha na kliszy z aparatu fotograficznego.
Sędzia: Proszę opowiedzieć co to było z tym aparatem.
W czasie strajku na terenie zakładu przebywał mężczyzna, który chciał fotografować kopalnię.
Sędzia: A czy świadek nie jest przeszkolony i nie wie, że zakład jest terenem strzeżonym i nie wolno go pod żadnym pozorem fotografować?
Tak, wiem. Dlatego odebrałem temu panu film i rozwinąłem. Na tym właśnie filmie zobaczyłem Głucha ze stylem w ręku.
(Mucha) Mucha 16 grudnia rano organizowała zakupy na ulicy Wincentego Pola. Na jej polecenie kobiety udały się... by tam krajać chleb. Grzała też herbatę na portierni i wynosiła na zewnątrz.
Zeznania: Sama zanosiła jedzenie górnikom na barykady i zagrzewała ich do walki.
Mucha w czasie akcji krzyczała: „Nasi odparli atak! Wygrali!” W czasie rozmów między przedstawicielami załogi a wojskowymi na wartowni, Mucha wleciała, krzycząc, że ZOMO wyciąga rannych z karetek i dobiło już 3 górników.
(Kubat)
Kubat 16 grudnia zbierał papierosy pod bramą. Wielokrotnie wychodził. Miał on telefoniczne kontakty z Głuchem. treść tych rozmów nieznana. Na bramie stało zawsze 10 ludzi z opaskami na rękawach.
Konfrontacja Głuch: Z Kubatem nigdy nie rozmawiałem telefonicznie. Poznałem się z nim dopiero 24 grudnia 1981 r. w celi: Absolutnie nie rozprowadzałem straży, nie skreślałem dniówek ponieważ nie mam do tego odpowiednich kompetencji. Kotuła chce wywrzeć na mnie zemstę, ponieważ 10 lat temu pracując na jednym oddziale dochodziło między nami do sporów a nawet rękoczynów.
Konfrontacja Mucha: Kotuła dn. 16 grudnia spóźnił się do pracy.Tego dnia nie był on ani na bramie, ani na wartowni ponieważ na polecenie komendanta Ramsa został skierowany z Kaczmarczykiem do zabezpieczenia kasy pieniężnej. Chleba nie kierowałam ani do łaźni, ani na wartownię.
Konfrontacja Kubat: O telefonie Głucha do mnie nic nie wiadomo. 16 grudnia nie było Kotuły, ponieważ był w kasie. Głucha poznałem osobiście dopiero 24 grudnia 1981 r. w celi.
Konfrontacja Wielgus: Przed 5 rano nie było mnie jeszcze na kopalni. Kotuła mógł mnie widzieć w łaźni około godziny 8.30, gdy pokazywałem mu zepsutą kłódkę od szafki.
Konfrontacja Haśnik: Na kopalnię przyszedłem około godziny 5.30, a nie jak twierdzi Kotuła przed 5.00.
[b]2. Świadek Janusz Kidrowski[/b]; Katowice, ul. Mikołowska (główny inżynier górniczy KWK „Wujek”
Z soboty na niedzielę dowiedziałem się od inż. Kościelnego, że załoga przerwała pracę i prawdopodobnie ogłoszono strajk. Po godzinie do Kościelnego przyszedł Saternus i poprosił, żeby przejść do palarni. Był już tam sztygar Wilanowski. Opowiedział w jakich okolicznościach został aresztowany Ludwiczak i o tym, że został wraz z paroma innymi pracownikami pobity przez milicję.
Górnicy zgłosili wtenczas I postulat - uwolnienia Ludwiczaka.
O godz. 6.00 rano dowiedzieliśmy się o ogłoszeniu stanu wojennego. Reakcje załogi były różne; został sprowadzony ksiądz. Po odprawieniu mszy św. załoga uspokoiła się i prawie wszyscy rozeszli się do domów.
W poniedziałek rano zostałem powiadomiony o tym, że część załogi udała się do łaźni na masówkę.
Górnicy chcieli rozmawiać. O godz. 9.00 rano 14 grudnia otrzymałem polecenie od dyr. Zaremby, żeby na rozmowy przyszedł Skwira z dwoma dobranymi przez siebie pracownikami. Delegacja przyszła w składzie: Skwira, Płatek, Wartak. Myślę, że dyrektor dlatego kazał przyjść Skwirze ponieważ widziałem ich wcześniej rozmawiających przed łaźnią.
Wtorek przeszedł spokojnie.
Prokurator: Kto przemawiał na rannej masówce 13 grudnia?
Na masówce 13 grudnia rano na górze stał Saternus, obok niego Śledzikowski. Opowiadali o pobitych górnikach i aresztowaniu Ludwiczaka.
W grudniu 1981 r. odbyła się w dyrekcji odprawa dozoru, gdzie odczytano pismo o militaryzacji zakładu. Z pismem tym poszli ludzie na teren kopalni. Na odprawie tej obecny był Haśnik.
[b]3. Świadek Kazimierz Matyka;[/b] Katowice ul. Polarna, inżynier, przewodniczący samorządu robotniczego; po strajku, 20 grudnia 1981 r. internowany. Powrócił z internowania 13.06.198..
W dniu 13 grudnia zostałem wezwany o godz. 4.30 rano na odprawę dozoru do dyr. Kościelnego. Tego dnia włączyłem się już do strajku. Po rannej masówce odbyła się Msza św., podczas której próbowałem swoim wystąpieniem uspokoić wzburzoną załogę. Po Mszy św. Kościelny wezwał księdza Bolczyka i mnie, żeby podziękować za uspokojenie.
Około 18.00 wieczorem 13 grudnia z polecenia dyrektora odwieziono mnie do domu w Katowicach -Piotrowicach. Dnia 14 grudnia 1981 r. poszedłem rano do Przyzakładowego Domu Kultury, aby zabezpieczyć skromne jak dotychczas archiwum samorządu robotniczego. Dowiedziałem się tam, że zapowiada się strajk okupacyjny.
Gdy tego dnia przyszła z dyrekcji delegacja załogi, Płatek, jeden z delegatów, zapytał zebraną załogę czy chce strajkować. W odpowiedzi dostał ogromny aplauz górników. Na kopalni przebywałem do godz. 22.00.
15 grudnia była coraz bardziej napięta sytuacja, można było dostrzec oznaki „zbrojenia się” jak to określiła prasa. Mówię to oczywiście w cudzysłowiu ponieważ nie można tego nazwać zbrojeniem.
Adwokat Zajdel-Sarnowicz: Jaka panowała atmosfera w czasie strajku?
Atmosfera w czasu strajku wyrażała całkowitą jednomyślność. Była ona b. napięta a jeszcze bardziej podsycała to napięcie katastrofa na kopalni „Staszic” i nieludzkie traktowanie górników na KW MO na ul. J. Kilińskiego.
13 grudnia około 7.00 rano przyszedł dyr. Kościelny i przemawiał do górników. Górnicy przyjęli to jako przeciwstawienie dyrekcji.
[b]4. Świadek Andrzej Bulski[/b] - Katowice ul. Gdańska (straż przemysłowa)
16 grudnia 1981 r. Mucha wydawała kanpaki (1 kanapkę)
Zeznania: 16 grudnia Głuch podszedł do bramy i kierował górników na odcinki najbardziej zagrożone. Po całej walce Głuch pertraktował z innymi ludźmi z kopalni i z wojskowymi. Bulski kłamie.
[b]5. Świadek Kaczmarczyk [/b]- (straż przemysłowa) Katowice, ul. Gallusa
Dosyć względnie - Mucha i Kubat.
[b]6. Świadek Śledzikowski[/b] - Katowice ul. Obrońców Stalingradu
[b]7. Świadek Skowronek[/b] - dyspozytor kopalniany. Katowice, ul. Gdańska.
13 grudnia nad ranem przyszedł do dyspozytorni Saternus i zażądał przerwania wydobycia na znak protestu przeciwko aresztowaniu Ludwiczaka. Ja jednak sam nie mogłem decydować o tym, czy zatrzymać wydobycie kopalni i dlatego zadzwoniłem do dyr. Kościelnego. Dyrektor odparł, że przyleci zaraz na kopalnię.
[b]8. Świadek Jacek Mirski[/b] - inżynier górniczy. Katowice, ul. Stroma 1B/8. I sekretarz KZ PZPR kop. „Wujek”
W nocy z 15/16 grudnia dyżur w Komitecie Zakładowym PZPR pełnił tow. Arendarski, znajdujący się obecnie na emeryturze.
Płatek: Czy każdy członek PZPR może pełnić dyżur?
Mirski: Tak, każdy może pełnić dyżur, jeżeli się go o to poprosi.
Płatek: To ciekawe, bo ja jako były członek PZPR nigdy nie miałem okazji pełnić dyżuru. Nie tylko ja, ale i moi koledzy.
A jeżeli chodzi o Arendarskiego, to znamy go z działalności w poprzednim, skompromitowanym KC PZPR. Pamiętamy też to jak postawiono przed załogą Arendarskiego kompletnie zalanego i to jego całkowicie (najprawdopodobniej skompromitowało: słowo zamazane)
Mucha 16 grudnia na wartowni w czasie akcji coś krzyczała i leciała z podniesionymi do góry rękoma. Widziałem to z okna gabinetu dyrektora, gdzie wszyscy przebywaliśmy.
Mucha: A czy okna dyrektora wychodzą na wartownię?
Wysoki Sądzie! Świadek Mirski kłamie ponieważ okna dyrektora wychodzą nie na wartownię lecz na park.
Świadek podtrzymuje swoje zeznania.
[b]9. Świadek Zdzisław Wieczorek[/b] - (Katowice, ul. Gallusa) brygadzista łazienny (po wypadku dołowym (złamanie podstawy czaszki)
Zeznania: A. Skwira był jednym z aktywnych organizatorów strajku, organizował też opór przeciwko siłom porządkowym
Świadek odwołuje zeznania.
Głuch, gdy był atak, wpadł do łaźni i krzyczał: „Wynoście się, bo tam atakują.” Chodził koło wartowni ze stylem zakończonym łańcuchem.
Adwokat Wielgus: Czy świadek pamięta to, że gdy przyjechały czołgi, górnicy zaczęli wylatywać z łaźni, tak, że wywalili drzwi? To jakim cudem Głuch miałby ich wyrzucać skoro ich tam w ogóle nie było?!
Wieczorek: Drzwi były już we wtorek wyciągnięte, a Głuch w czasie akcji schodził z 3 piętra i wyganiał do obrony.
Sędzia: Świadek wymienił w czasie śledztwa nazwisko Głuch, Płatek, Wielgus, Haśnik, Saternus, Kubat, Wartak, Mucha, Zając i Lewandowski, jakoby oni wchodzili w skład komitetu strajkowego.
Wieczorek: Tak nie twierdziłem. Myślałem tylko, że ktoś musi nimi kierować, skoro byli tak zorganizowani.
[b]10. Świadek Antoni Rams[/b] - Katowice ul. Mikołowska (komendant straży przemysłowej na kop. „Wujek”)
15 grudnia 1981 r. przyszła 3-osobowa delegacja z pobliskiego COIG-u (Centralny Ośrodek Informatyzacji Górnictwa-przyp. red.). Straż stojąca na bramie wylegitymowała ich. Mężczyźni ci mieli przepustki a jeden z nich miał na plecach plecak.
Po tę delegację z COJG-u przyszedł Płatek (Rams nie widział czy był Płatek wzywany do bramy, czy nie) i powiedział: „Chodźcie koledzy do nas” (świadek twierdzi, że widział to i słyszał z wartowni).
Prokurator: Czy był na terenie kopalni wysoki pan z brodą i co mówił?
Tak, był to pan z COIG-u. Z pozostałymi panami wygłaszał on mowy do górników, podtrzymujące ich psychicznie. Na masówkach organizowanych przez nich, przemawiali tekstami w tonie podsycającym napięcie. Byli tam też ludzie z Energomontażu.
W czasie strajku często na wartowni odbierałem telefony kierowana do Kubata. W czasie akcji odebrałem telefony kierowana do Kubata. W czasie akcji odebrałem telefon skierowany do Kubata. Nieznany osobnik, który nie przestawił się, krzyknął, że trzeba przysłać grupę górników, bo atakują.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA