fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Cywilizacja

Cmentarzysko w świątyni z epoki kamienia

Corbis
Stonehenge - najsłynniejsza budowla megalityczna świata ujawniła kolejną tajemnicę. Najnowsze wykopaliska dostarczyły dowodów na to, że była nie tylko obserwatorium, świątynią i szpitalem, ale także cmentarzem użytkowanym przez pół tysiąclecia
Początki Stonehenge owiane są tajemnicą: powstało ono w miejscu, w którym 3100 lat p. n. e. grzebano zmarłych. Ale te prastare pochówki nie miały bezpośredniego związku ze słynną budowlą.
Dopiero ostatnie wykopaliska (sponsorowane przez BBC), pierwsze od 40 lat, ujawniły, że ten wielofunkcyjny obiekt ze schyłku epoki kamienia służył również jako cmentarzysko, i to przez kilkaset lat.
 
 
W trakcie badań, które prowadzili profesorowie Timothy Darvill i Geoff Wright z Bournemouth University, okazało się, że w obrębie słynnego kręgu pochowano 240 ludzi. Pierwszą osobą, która tam spoczęła, był męźczyzna. Jego pogrzeb mógł mieć miejsce najwcześniej 2930 lat p. n. e., najpóźniej 2870 lat p. n. e. Ostatnią pochowaną osobą była kobieta, zmarła najpóźniej 2340 lat p. n. e. Takie są wyniki określania wieku grobów metodą węgla radioaktywnego C14.
Nie są to jedyne kości ludzkie, jakie spoczęły w Stonehenge. W obrębie kamiennego kręgu archeolodzy już kilkadziesiąt lat temu znaleźli przepalone kości ludzkie w jamach, w których prawdopodobnie tkwiły drewniane słupy. Przy czym jamy te nie miały charakteru grobów, spalone kości zostały do nich wsypane. Na takiej podstawie badacze sądzą, że jest to pozostałość jakichś obrzędów kultowych. Kim byli ludzie chowani przez 500 lat w grobach, a nie w jamach w postaci garstki popiołu – tego nie wiadomo.
 
 
W ostatnich dwóch latach pojawiły się nowe teorie dotyczące Stonehenge. Prof. Anthony Johnson z Oxford University uważa, że budowniczowie tego obiektu byli biegli w geometrii. W swoich badaniach posłużył się komputerami i danymi archeologii eksperymentalnej. Doszedł do wniosku, że nim powstał słynny megalit, starożytni mieszkańcy wyspy doskonalili swoje umiejętności, tworząc mniejsze kręgi kamienne, ziemne i drewniane. Ich wiedza uważana była za rodzaj magii, dawała uprzywilejowany status tym, którzy ją opanowali. Według prof. Johnsona największym geometrycznym osiągnięciem w Stonehenge jest tzw. krąg Aubreya o średnicy 87 metrów.
W rzeczywistości jest to wielokąt. Do stworzenia tej figury wystarczyły paliki i sznurek. Najpierw starożytni zakreślili okrąg (o średnicy 87 m), następnie wpisali w niego dwa kwadraty, które utworzyły ośmiokąt. Tam, gdzie dotykał on okręgu, wbili paliki i sznurkami rysowali krzywe. Miejsca, w których przecinały się z okręgiem, stały się 56 wierzchołkami wielokąta. W miejscach tych wykopali jamy (tzw. otwory Aubreya) i być może wbili w nie drewniane słupy. Zdaniem uczonego jest to najbardziej skomplikowana figura, jaką można uzyskać tą prostą metodą.
 
 
Kolejną rewelację na temat Stonehenge ogłosił prof. Timothy Darvill z Uniwersytetu w Bournemouth. Jego zdaniem do Stonehenge przybywali pielgrzymi, ludzie chorzy, którzy wierzyli, że krąg jest siedzibą uzdrawiającego bóstwa. "Rz" informowała o tej koncepcji. Przemawiają za nią fakty: w pobliskich grobach spoczywają ludzie z widocznymi uszkodzeniami kości (schorzenia organów wewnętrznych nie są uchwytne w materiale archeologicznym).
Za koncepcją "szpitalną" przemawia to, że część głazów, z których zbudowane jest Stonehenge, pochodzi z okolic Preseli w Walii, 250 km od Stonehenge. Preseli słynęło ze świętych strumieni, którym przypisywano właściwości lecznicze. Jeszcze w XVIII wieku ludzie odłamywali kawałki kamieni z Preseli, aby mieć z nich talizmany. Ostatni (sprzed kilku tygodni) akt wandalizmu w Stonehenge ma związek z wiarą w ozdrowieńczą moc kamieni: dwaj niezidentyfikowani osobnicy usiłowali odłupać młotkami okruch z menhira (pojedynczego pionowego kamienia).
Koncepcja "szpitalna" jest bardzo prawdopodobna. – Stonehenge było prehistorycznym Lourdes – twierdzi prof. Wainwright. W minionych stuleciach i tysiącleciach na całym świecie ludzie wierzyli w uzdrawiającą moc niektórych miejsc.
 
 
Ostatnie lata przyniosły postęp w wiedzy o najsłynniejszym megalicie świata. Brytyjscy archeolodzy odkryli dziewięć domostw sprzed 4500 lat. Otaczały je drewniane ogrodzenia. Mieszkali w nich ludzie, którzy wznosili słynną budowlę.
Domy były drewniane, zamiast podłogi miały klepiska, pośrodku zachowały się ślady palenisk. W obrębie domostw przetrwały ułamki glinianych naczyń i kamienne narzędzia. Prawdopodobnie domostw było dużo więcej, ale ich ślady nie zachowały się, ponieważ domy były ledwie sklecone.
 
 
Wspaniała budowla megalityczna w Stonehenge w południowej Anglii, 13 km od miasta Salisbury w hrabstwie Wiltshire, od 1986 roku znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Obiekt powstał pod koniec epoki kamienia, przestał funkcjonować na początku epoki brązu, około 1500 lat p.n.e. Na pewno związany był z kultem Słońca i Księżyca. Słońce symbolizowało pierwiastek męski, Księżyc – kobiecy.
Zewnętrzny krąg ma średnicę 100, a wewnętrzny 30 metrów. W mniejszym kręgu, na planie podkowy ustawionych jest pięć trylitów (dwa głazy nakryte trzecim) o wysokości 9 m. Wewnętrzny krąg tworzy 30 bloków o wysokości 4,2 m. Bloki łączone są czopami.
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA