fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Powrót instytucji asesora: asystenci odpowiadają sędziom

Fotorzepa, Jakub Ostałowski
Ogólnopolskie Stowarzyszenie Asystentów Sędziów odpowiedziało w komunikacie na opinię Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia dotyczącego przywrócenia instytucji asesora sądowego.

W grudniu ubiegłego roku Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustita" przedstawiło swoją opinię dotyczącą prezydenckiego projektu nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych, przywracającej instytucję asesora sądowego.

Najwyżej ceniona specjalność prawnicza

W opinii tej „Iustitia" z jednej strony stwierdza, że przywrócenie instytucji asesora poprawi obecną sytuację i umożliwi lepszy wybór kandydatów na sędziów spośród referendarzy sądowych i asystentów sędziów, jako że przypadki zgłaszania się kandydatów spośród adwokatów, prokuratorów, radców prawnych czy notariuszy stanowią niestety nikły procent. Z drugiej strony zaznacza jednak, że nie jest to rozwiązanie właściwe jako docelowe. Zdaniem Stowarzyszenie jedynym właściwym rozwiązaniem będzie doprowadzenie do sytuacji, w której do służby sędziowskiej będą się zgłaszali kandydaci wykonujący samodzielne zawody prawnicze, a zawód sędziego będzie najwyżej cenioną specjalnością prawniczą. Rozwiązanie takie – zdaniem „Iustitii" jest jednak nie do zaakceptowania dla obecnych elit politycznych z nieznanych Stowarzyszeniu przyczyn.

Jednocześnie Stowarzyszenie postuluje rozważenie, czy nie zrezygnować z mającego obecnie niedobrą sławę tytułu asesora i zamiast tego wprowadzić funkcję sędziego na próbę, znaną i sprawdzoną w innych krajach. Miałby to być pełnoprawny sędzia, powoływany na urząd z wotum ograniczonym czasowo – np. do pięciu lat, który podlegałby takim samym zasadom kontroli instancyjnej i administracyjnej jak inni sędziowie. Pod koniec okresu próby oceny w zakresie orzekania miałby dokonywać Sąd Najwyższy, a Krajowa Rada Sądownictwa oceniałaby czy dorobek kandydata na dożywotni urząd jest wystarczający.

Doświadczyć „na własnej skórze"

Do tej opinii odniosło się w ostatnim czasie Ogólnopolskie Stowarzyszenie Asystentów Sędziów, które wyraziło niepokój co do postulatu, aby zawód sędziego uczynić „koroną zawodów prawniczych", jednak w rozumieniu, jakie proponują sędziowie zrzeszeni w „Iustiti", czyli koncepcji, gdzie do służby sędziowskiej będą zgłaszali się kandydaci wykonujący samodzielne zawody prawnicze, a zawód sędziego będzie najwyżej cenioną specjalnością prawniczą.

Zdziwienie asystentów sędziów zrzeszonych w Ogólnopolskim Stowarzyszeniu Asystentów Sędziów wzbudził fakt, że postulat taki formułuje środowisko „składające się w dużej mierze z osób, które wcale nie wywodzą się z wolnych zawodów prawniczych". Asystenci zauważają bowiem, iż duża część obecnych sędziów ukończyła dawną aplikację sądową i osoby te doświadczenia zawodowego nabierały wykonując czynności asesora, referendarza sądowego lub właśnie asystenta sędziego. Często nigdy nie pracowały poza wymiarem sprawiedliwości. Odsetek sędziów, którzy uprzednio wykonywali tzw. wolne zawody prawnicze jest marginalny. - Dziwi więc to, że środowisko sędziów proponuje rozwiązanie, którego jeszcze nie zdążyło doświadczyć „na własnej skórze". Wręcz postuluje, aby zostało zastąpione czymś zupełnie nowym – tworem, którym nigdy nie było – czytamy w komunikacie.

Tysiące projektów orzeczeń

Druga wątpliwość jaką podnosi Stowarzyszenie Asystentów dotyczy aktualnego stanu szkolenia adwokatów i radców prawnych i kondycji samych korporacji prawniczych. - Czy sędziowie są bowiem w stanie wziąć odpowiedzialność za jakość kształcenia obecnych aplikantów i czy mają przekonanie, że osoby te dają rękojmie prawidłowego wykonywania czynności orzeczniczych w przyszłości? – pytają autorzy komunikatu, i od razu odpowiadają, że sędziowie w sposób rzetelny mogą dokonać oceny tylko urzędujących referendarzy i wykonujących czynności pomocnicze asystentów sędziów. – To oni bowiem sporządzają tysiące projektów orzeczeń i ich uzasadnień pod nadzorem sędziów, a w przypadku referendarzy sądowych – także gotowych decyzji procesowych, które sędziowie kontrolują w trybie skargi na orzeczenie referendarza sądowego lub sprzeciwu od nakazu zapłaty – podkreśla Stowarzyszenie Asystentów.

Kto zobaczy salę sądową po raz pierwszy

Stowarzyszenie Sędziów „Iustitia" w swojej opinii stwierdza, że „jest prawnie całkowicie możliwa sytuacja, w której asystent sędziego lub referendarz sądowy powołany na stanowisko sędziego, po otrzymaniu togi i łańcucha po raz pierwszy w życiu zobaczy salę sądową." Jednocześnie środowisko sędziowskie zauważa, że „za właściwe rozwiązanie uznaliśmy takie, w którym zgłaszać swą kandydaturę do służby sędziowskiej miałyby prawo wyłącznie osoby mające za sobą odpowiedni staż pracy w zawodzie prokuratora, adwokata, radcy prawnego lub notariusza albo też stopień naukowy doktora lub doktora habilitowanego nauk prawnych". Tymczasem w opinii Stowarzyszenia Asystentów to stanowisko uznać należy za wewnętrznie sprzeczne. - Faktycznie całkowicie możliwe jest bowiem to, aby osoba prowadząca na własny rachunek kancelarię notarialną, przed przystąpieniem do konkursu na sędziego, nie widziała nigdy na własne oczy sali sądowej – wskazują asystenci sędziów.

Walory kandydata, a nie „pochodzenie środowiskowe"

W swoim komunikacie Stowarzyszenie odnosi się też do obowiązującej regulacji aplikacji sędziowskiej, która ich zdaniem „zakłóca zasadę równego dostępu do służby publicznej", bowiem aplikanci Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury korzystają z pozamerytorycznych ułatwień, które dają im pierwszeństwo w zatrudnieniu na stanowisku referendarza sądowego oraz przy nominacji na urząd sędziego. To samo ma teraz dotyczyć nowelizowanej instytucji asesora sądowego.

Wobec takiej sytuacji środowisko asystentów wyraża swój sprzeciw i proponuje, aby aktualny – co do zasady równy dla wszystkich uprawnionych – dostęp do zawodu sędziego, ale i asesora sądowego, został utrzymany. Tym samym, o nominacji na stanowisko referendarza sądowego oraz sędziego (także „na próbę") decydować powinny jawne postępowania o charakterze konkursowym, w ramach których ważone są osobiste walory kandydata, a nie jego „pochodzenie środowiskowe". - Asystenci sędziów, referendarze sądowi, absolwenci Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, prokuratorzy oraz przedstawiciele wolnych zawodów prawniczych powinni zatem zachować uprawnienie do ubiegania się o nominację sędziowską, przy czym dostęp ten powinien być równy i oparty na kryteriach o charakterze stricte merytorycznym – podkreśla Stowarzyszenie Asystentów Sędziów.

W podsumowaniu swojego wystąpienia, przedstawiciele Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Asystentów Sędziów stwierdzają, że generalnie akceptują proponowaną reformę i propozycję przywrócenia do polskiego porządku prawnego – unormowanej zgodnie z Konstytucją – instytucji „asesora sądowego". Nie mogą się jednak zgodzić z ich wykluczeniem z kręgu osób uprawnionych do ubiegania się o nominację na stanowisko sędziego sądu rejonowego, zgodnie z dotychczas obowiązującymi regulacjami.

Ponadto w opinii Stowarzyszenia dla prawidłowego przywrócenia instytucji asesora sądowego, powoływanego przez Prezydenta RP, wydaje się konieczna zmiana art. 144 ust. 3 Konstytucji RP poprzez dodanie w nim osobistej prerogatywy Prezydentowi RP do powoływania obok sędziów również asesorów sądowych.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA