Kadry

Ochrona przed zwolnieniem: organizacja związkowa ma mniej niż dziesięć osób, ale nadal się liczy

materiały prasowe
Działacz związkowy jest chroniony, mimo że związek już nie spełnia kryteriów ustawowych.

Tak wynika z prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie z 29 sierpnia 2014 r. (IV Pa 114/14).

Ochrona trwałości stosunku działacza związku zawodowego wynikająca z art. 32 ustawy o związkach zawodowych jest bezwzględna i obejmuje także okres, w którym liczebność związku zawodowego spadnie poniżej ustawowego minimum dziesięciu osób.

W tej sprawie pracodawca rozwiązał umowę o pracę za wypowiedzeniem z pracownicą będącą przewodniczącą zakładowej organizacji związkowej (zoz). W oświadczeniu o wypowiedzeniu umowy o pracę złożonym 20 maja 2013 r. wskazał kilka przyczyn. W odwołaniu od wypowiedzenia pracownica je zakwestionowała. Wskazała, że rzeczywistym powodem wymówienia była jej działalność związkowa.

Ponadto wypowiedzenie miało nastąpić z naruszeniem art. 32 ust. 1 pkt 1 ustawy o związkach zawodowych. Pracodawca nie zwrócił się bowiem do organizacji o wyrażenie zgody na rozwiązanie umowy o pracę z tą szczególnie chronioną pracownicą, mimo że związek, któremu ona przewodniczyła na dzień 31 marca 2013 r. liczył dziesięciu członków, o czym poinformowała pracodawcę stosownym pismem z 10 kwietnia 2013 r.

W odpowiedzi na pozew pracodawca wskazał, że rozwiązując z powódką angaż, nie miał obowiązku współdziałania z organizacją związkową, gdyż 20 maja 2013 r. nie była ona reprezentatywna. Na ten dzień zrzeszała już mniej niż dziesięciu pracowników.

W postępowaniu sąd rejonowy na podstawie informacji o odprowadzanych składkach ustalił, że jedyna działająca u tego pracodawcy organizacja związkowa liczyła w grudniu 2012 r. 22 osoby, w marcu 2013 r. dziewięć osób, a do kwietnia 2013 r. kolejna osoba zrezygnowała z członkostwa w związku i wniosła o zaprzestanie potrącenia składki z jej wynagrodzenia za pracę. Co więcej, organizacja zakładowa, mimo zobowiązania sądu, odmówiła podania aktualnej na 20 maja 2013 r. imiennej listy pracowników spółki zrzeszonej w związku czy choćby liczby tych pracowników. Sąd rejonowy uznał jednak, że przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę nie uzasadniały działania pracodawcy i wyrokiem z 24 kwietnia 2014 r. zasądził od pozwanego odszkodowanie za nieuzasadnione wypowiedzenie, oddalając powództwo w pozostałym zakresie.

Na skutek apelacji złożonej przez powódkę sąd okręgowy zmienił wyrok i przywrócił ją do pracy, zasądzając jej odszkodowanie za cały czas pozostawania bez pracy. W ocenie sądu okręgowego pracodawca naruszył przepisy, gdyż złożył powódce oświadczenie o wypowiedzeniu, nie mając uprzedniej zgody na rozwiązanie z nią stosunku pracy. Taką zgodę powinien uzyskać, mimo zmniejszenia liczby członków związku poniżej dziesięciu osób. Sąd okręgowy wskazał, że ochrona trwałości stosunku pracy z art. 32 ust. 1 ustawy o związkach zawodowych przysługuje przez okres określony uchwałą zarządu, a po jego upływie dodatkowo przez czas odpowiadający połowie okresu określonego uchwałą, nie dłużej jednak niż rok po jego upływie. Ochrona ta nie zależy wtedy od tego, czy zoz spełnia kryteria reprezentatywności określone w art. 251 ust. 1 ustawy o związkach zawodowych, a pojawia się z chwilą wskazania pracodawcy określonych imiennie osób jako podlegających tej ochronie.

Komentarz eksperta

Marcin Wojewódka, radca prawny w Kancelarii Prawa Pracy Wojewódka i Wspólnicy sp.k.

Można mieć wątpliwości co do tego orzeczenia, a w szczególności uzasadnienia trwania szczególnej ochrony trwałości stosunku pracy po faktycznym zaprzestaniu przez organizację związkową działalności u pracodawcy. Jednak przepisy ustawy o związkach zawodowych, które – z czym trzeba się zgodzić – prawidłowo zastosował Sąd Okręgowy w Olsztynie, nie dają tutaj dużego pola manewru.

Rzeczywiście jest tak, że informacja kwartalna składana przez organizację związkową do dziesiątego dnia pierwszego miesiąca po zakończeniu kwartału kalendarzowego w swoisty sposób zamraża istnienie organizacji związkowej oraz konserwuje jej uprawnienia. Dlatego słusznie pracownica wskazała, że skoro 10 kwietnia 2013 r. zoz potwierdziła swoje istnienie, to swoista fikcja prawna posiadania przez nią dziesięciu członków powinna utrzymywać się przez drugi kwartał 2013 r. Oznacza to, że organizacji związkowej w tym czasie przymiot reprezentatywności, a co za tym idzie wynikające z niej uprawnienia, powinny przysługiwać tak długo, jak długo nie zostałyby skutecznie wzruszone przez pracodawcę.

W tej sprawie natomiast pracodawca chyba nie skorzystał z całego posiadanego przez siebie arsenału. Nie wiadomo dlaczego, wiedząc o zmniejszeniu liczby członków poniżej dziesięciu, nie wystąpił z powództwem o ustalenie braku reprezentatywności organizacji związkowej w trybie art. 189 kodeksu postępowania cywilnego. Dlaczego też nie poczekał do 1 lipca 2013 r. ze złożeniem oświadczenia o wypowiedzeniu? Wtedy mógłby skupić się na zwalczaniu ochrony działacza bez związku zawodowego.

Ponadto zadziwiający jest brak śladu podniesienia przez pracodawcę zarzutu z art. 8 kodeksu pracy, czyli nadużycia prawa przez powódkę. Taka możliwość rysowała się po uważnej lekturze uzasadnienia orzeczenia sądu okręgowego.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL