Pandemia, wojna w Ukrainie i inflacja coraz mocniej uderzają w polską gospodarkę. Kolejni przedsiębiorcy po podwyżkach rachunków za gaz i prąd myślą o zamykaniu biznesu.

– Rzeczywiście, w ostatnim czasie ponad 200 tys. firm zamknęło bądź zawiesiło działalność – potwierdza Adam Abramowicz, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców.

O tym, jak trudna jest sytuacja, świadczą też sygnały z biur rachunkowych. – Biura rozliczają różne branże i jako pierwsze widzą nadciągające kryzysy. To my dostajemy informacje o tym, że przedsiębiorcy rozważają zawieszenie lub zamknięcie swoich działalności. Obecnie widzimy duże zdenerwowanie wśród klientów – mówi Julia Dybkowska, wiceprezes Fundacji Wspierania i Rozwoju Biur Rachunkowych i właścicielka biura rachunkowego Clever Tax.

Czytaj więcej

Prowadzenie biznesu przestaje się opłacać

To, że nastroje wśród klientów nie są najlepsze, potwierdza też Beata Boruszkowska, prezes Krajowej Izby Biur Rachunkowych i właścicielka biura rachunkowego BEATA z Brodnicy. – Paniki jeszcze nie ma, ale firmy już się zamykają.

Wiele z nich nerwowo czeka na koniec roku. – Decydujący może być I kwartał 2023 r. W tym okresie spodziewam się, że przedsiębiorcy po pierwszym rozliczeniu według Polskiego Ładu mogą poważnie rozważać kontynuację prowadzenia firmy. Wzrost kosztów i obciążeń podatkowo-składkowych może skłaniać też do ucieczki w szarą strefę, zwłaszcza mikrofirmy – prognozuje Beata Boruszkowska.

Na rosnące rachunki za prąd rząd znalazł antidotum. To ustawa wprowadzająca maksymalne ceny energii, także dla sektora małych i średnich przedsiębiorców. Przepisy te pozytywnie ocenia Adam Abramowicz.

– Gdyby tego nie zrobiono, wiele firm nie przetrzymałoby przyszłego roku. Jednak oczekuję, że rząd wyjmie jeszcze kilka kamieni z worka, który przedsiębiorcy muszą dźwigać na swoich plecach. I wprowadzi np. dobrowolność opłacania osobistych składek na ubezpieczenie społeczne przedsiębiorców wzorem Niemiec – wylicza Adam Abramowicz.

Zwraca też uwagę, że w przyszłym roku zryczałtowana składka na ZUS wzrośnie o ponad 200 zł w miesiącu.

Czytaj więcej

Wojciech Tumidalski: Witajcie w szarej strefie

– Płacenie ok. 1500 zł miesięcznie bez względu na wysokość dochodów dla wielu malutkich firm będzie gwoździem do trumny – obawia się rzecznik MSP.

Potwierdza to Arkadiusz Pączka, wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich. – Branże, które mocno ucierpiały na pandemii, w które dużo inwestowaliśmy, by je odbudować, mogą nie przetrwać tego roku i tej zimy. Możemy być świadkami zamykania bardzo wielu działalności gospodarczych – prognozuje ekspert.

Duża część firm myśli też coraz częściej o ograniczaniu zatrudnienia i zwolnieniach.

Czytaj więcej

Czasem firmę lepiej sprzedać, niż płacić krocie fiskusowi