Pomorze Zachodnie

Plaże chronione przed sztormem i fiskusem

Ostrogi chroniące wybrzeże takie jak w Trzęsaczu mają powstać między Dziwnowem a Dziwnówkiem. Prace te są finansowane w 85 proc. ze środków UE.
materiały prasowe
W grudniu zakończył się spór o podatek od usług ochrony plaż przed rozmyciem. To stwarza nadzieję na niezakłócone planowanie takich prac w tym roku.

Czy plaża jest środowiskiem morskim i co ma do tego urząd skarbowy? Takie karkołomne zderzenie świata finansów i przyrody spędzało sen z powiek urzędom morskim i firmom budowlanym przez kilka lat. Trwał bowiem spór o to, czy budowanie różnych umocnień przeciwsztormowych i dosypywanie piasku na plażach ma być objęte zerowym, czy 23-procentowym VAT.

Finałem była uchwała siedmiu sędziów Naczelnego Sadu Administracyjnego z 11 grudnia 2017 r. Sędziowie wskazali, że przewidziana w ustawie o VAT zerowa stawka podatku dla usług „ochrony środowiska morskiego" dotyczy także robót służących zabezpieczeniu brzegów. – Nie można twierdzić, że brzeg morski pozostaje poza zakresem ochrony środowiska morskiego – stwierdził podczas ogłoszenia wyroku sędzia NSA Jan Rudowski, uzasadniając uchwałę. Zaznaczył przy tym, że w tym przypadku, wobec braku jednoznacznej prawnej definicji „ochrony środowiska morskiego", trzeba zwrócić uwagę na cel społeczny, realizowany przez sporne usługi. Czyli ochronę środowiska.

– Sprawiedliwość i zwykły zdrowy rozsądek zwyciężyły. To uchwała ważna nie tylko dla jednego podatnika, ale też dla wszystkich, którzy świadczą podobne usługi i spotkali się z absurdalnymi zarzutami – powiedział po rozprawie doradca podatkowy Mariusz Korzeb, pełnomocnik firmy Strabag. To ona bowiem dociągnęła do szczebla NSA spór o budowę falochronów i tzw. refulacji, czyli zasilania brzegów piaskiem.

Oszczędności z zerowego podatku

Trwający od kilku lat spór miał swoje przełożenie na sytuację przedsiębiorców wykonujących prace ochronne przy brzegach, a także na zamawiające te prace urzędy morskie. Dotyczyło to także Urzędu Morskiego w Szczecinie. Na wszelki wypadek w przetargach ustanawiał bowiem cenę o 23 proc. wyższą, uwzględniającą VAT.

– Uchwała NSA dotyczyła spraw z 2012 roku. Dopiero jej pisemne uzasadnienie rozstrzygnie, czy zerową stawkę VAT można stosować do usług świadczonych dzisiaj – ostrożnie stwierdza Piotr Domaradzki, główny inspektor w Inspektoracie Ochrony Wybrzeża Urzędu Morskiego w Szczecinie. Przyznaje on jednak, że jeśli się okaże, że nie ma przeszkód do stosowania zerowej stawki, to będzie to uwzględnione w ogłaszanych przetargach. – Będziemy też odpowiednio aneksować umowy dotychczas zawarte – zaznacza Domaradzki.

Przejście na zerowy VAT może oznaczać dla szczecińskiego urzędu kilka milionów złotych oszczędności. Jeśli rzeczywiście się pojawia – mają być przeznaczone na dodatkowe zasilanie plaż piaskiem w miejscach narażonych na rozmycie.

Stuletnie ostrogi

Spór podatkowy o ochronę plaż to sprawa stosunkowo nowa, ale walka o utrzymanie pięknych brzegów ma długą tradycję. Widoczne w wielu miejscach wybrzeża tzw. ostrogi, czyli rzędy drewnianych pali wbijanych prostopadle do brzegu, mają na zachodniopomorskim wybrzeżu około 80–100 lat. Były wbijane jeszcze za czasów pruskich i Trzeciej Rzeszy. Cel był ten sam co dziś – powstrzymanie ruchu piasku. Słona woda konserwuje drewno i trzeba wielu dziesiątek lat, by takie pale trzeba by wymieniać.

Wymiana niektórych ostróg i wbicie nowych pali to plan szczecińskiego Urzędu Morskiego dla okolic Trzęsacza. Poczynione tam w ostatnich latach inwestycje pomogły w uratowaniu słynnych ruin kościoła na nadmorskim klifie. To jedna z najbardziej znanych nadmorskich atrakcji Pomorza Zachodniego, ściągająca co roku mnóstwo turystów.

W okolicach Trzęsacza ma się pojawić też nowy odcinek kamiennej opaski narzutowej, czyli równoległego do brzegu falochronu, chroniącego plażę przed sztormami. Z kolei między Dziwnowem a Dziwnówkiem mają się pojawić nowe ostrogi. Prace te są finansowane w 85 procentach ze środków Unii Europejskiej, z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Reszta pochodzi z wieloletniego rządowego Programu Ochrony Brzegów Morskich.

Spokój plażowiczów

Efekty prac na rzecz ratowania brzegów z każdym rokiem są coraz bardziej widoczne. Jednak większość turystów przyjeżdżających latem nad morze w ogóle nie może zobaczyć maszyn wbijających pale w dno morskie. Nie ujrzą też specjalistycznych urządzeń transportujących piasek z wodą z głębi morza na plażę. – Na okres lipca i sierpnia zawieszamy te prace ze względów bezpieczeństwa – informuje Piotr Domaradzki. Chodzi o to, by amatorzy słońca i wody, masowo wylegający latem na plaże, nie byli narażeni na kontakt z ciężkim sprzętem budowlanym na plaży.

Plażowicze będą więc korzystać z plaż chronionych coraz to nowymi zabezpieczeniami. Budowlańcy mogą się spokojniej zająć projektowaniem nowych falochronów. Fiskus zaś będzie musiał pohamować swą łapczywość.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: p.rochowicz@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL