fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Split payment podzielona płatności - kiedy jest obowiązkowa

AdobeStock
Podzielona płatność jest obowiązkowa tylko przy fakturach na niektóre towary, i to powyżej 15 tys. zł.

Oznaczenie przez sprzedawcę faktury dopiskiem „Mechanizm podzielonej płatności" nie zmusza nabywcy do stosowania split payment, jeśli transakcja nie jest nim objęta – potwierdziło Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie „Rzeczpospolitej". Powinna ucieszyć zwłaszcza małych przedsiębiorców, którzy chcą pozostać przy tradycyjnych metodach rozliczeń.

Chodzi o obowiązujące od 1 listopada przepisy, które wprowadziły obligatoryjny w niektórych transakcjach split payment (podzieloną płatność). Okazuje się, że stosują go też ci, którzy nie muszą.

– Kupiłem części komputerowe za kilkaset złotych. Sprzedawca wystawił fakturę z dopiskiem „Mechanizm podzielonej płatności" i powiedział, że teraz tak trzeba. Ostatecznie zapłaciłem normalnie, gdyż nie mam rachunku firmowego z podpiętym kontem VAT, ale czy nie będzie z tego powodu problemów? – pyta czytelnik.

Przypomnijmy, że split payment to podział zapłaty na dwie części: kwotę netto przelewamy na zwykły rachunek sprzedawcy, a VAT na specjalne konto kontrolowane przez fiskusa. BdTXT - W - 8.15 J: – Trzeba go stosować przy rozliczaniu transakcji dotyczących tzw. wrażliwych towarów bądź usług, wymienionych w załączniku nr 15 do ustawy o VAT, np. części do samochodu, sprzętu elektronicznego czy robót budowlanych. Jednak tylko wtedy, gdy kwota z faktury przekracza 15 tys. zł. Inne transakcje, dotyczące towarów bądź usług spoza załącznika albo na mniejsze kwoty, nie są objęte obowiązkowym split payment – tłumaczy Robert Krasnodębski, radca prawny, partner w kancelarii Weil, Gotshal & Manges. Potwierdza jednak, że wiele firm tak już poustawiało swoje systemy księgowe, że wszystkie faktury wystawiają z dopiskiem MPP (mechanizm podzielonej płatności), nawet gdy nie mają obowiązku. Srodtytul: Firmy wolą dmuchać na zimne

Dlaczego tak robią?

– Widzę dwa powody. Po pierwsze, nowe przepisy są skomplikowane i niejednoznaczne. Nie wszyscy wiedzą, kiedy split payment jest dla nich obowiązkowy, a kiedy nie. I popełniają błędy. Po drugie, za nieoznaczenie faktury dopiskiem MPP mimo takiego obowiązku są sankcje. Firmy wolą dmuchać na zimne i nie narażać na konsekwencje –mówi Robert Krasnodębski.

Jest jeszcze jeden powód.

– Wysłałam swoich pracowników na szkolenie do urzędu skarbowego. Powiedziano im, że na każdej fakturze zawierającej wrażliwe towary i usługi należy umieścić dopisek MPP i musi być rozliczona w split payment. Niezależnie od kwoty – opowiada Eliza Krzywicka, doradca podatkowy, właścicielka biura rachunkowego. – Trudno się dziwić, że przedsiębiorcy nie wiedzą, jak rozliczać faktury, skoro urzędnicy źle informują – dodaje. Srodtytul: Decydują przepisy, a nie dopisek

Wróćmy do dylematów czytelnika. Zapytaliśmy Ministerstwo Finansów, czy musi opłacić w split payment fakturę z dopiskiem MPP, chociaż transakcja nie jest nim objęta.

– Jeżeli faktura została oznaczona dopiskiem MPP, mimo że transakcja nie podlega obowiązkowemu split payment (bo kwota z faktury nie przekracza 15 tys. zł lub transakcja nie dotyczy towarów ani usług z załącznika nr 15 do ustawy o VAT), nabywca nie musi go stosować. Obowiązek zapłaty w split payment nie jest kreowany poprzez oznaczenie faktury dopiskiem MPP – odpowiedział resort.

Zapytaliśmy też MF o przepis, który zabrania (od 1 stycznia 2020 r.) rozliczania w kosztach PIT/CIT wydatku opłaconego w zwykły sposób pomimo dopisku MPP na fakturze. Nie odpowiedziało, eksperci nie mają jednak wątpliwości, że skoro transakcja nie jest objęta split payment, nie ma też zakazu rozliczania wydatku w kosztach.

– Nabywca zaliczy wydatek do kosztów PIT/CIT. Ale przy zakupach wrażliwych towarów bądź usług nawet poniżej 15 tys. zł może solidarnie odpowiadać za niezapłacony przez sprzedawcę VAT – przestrzega Robert Krasnodębski.

Nowe przepisy mają zapobiec wyłudzeniom VAT. Znajdziemy je w Dzienniku Ustaw z 13 września pod poz. 1751.

OPINIA

Marek Wojda, doradca podatkowy, partner w kancelarii Martini i Wspólnicy

Przepisy o obowiązkowym w niektórych transakcjach split payment wprowadziły zamieszanie w wielu firmach. Niektóre z nich, obawiając się sankcji za niedopełnienie nowych wymogów, oznaczają wszystkie faktury dopiskiem MPP. Nawet jeśli nie muszą. Przez to mogą się jednak wpędzić w problemy z płynnością finansową. Mimo braku takiego obowiązku nabywcy z reguły opłacą fakturę MPP w split payment (chyba że nie mają rachunku firmowego). Środki sprzedawcy trafią na specjalne konto, z którego można je wydawać tylko na określone cele. Automatyczne i bezrefleksyjne oznaczanie wszystkich faktur dopiskiem MPP może więc spowodować niepożądane skutki. Oczywiście tam, gdzie mamy wątpliwości, warto to zrobić, ale są przecież całe branże, gdzie split payment nie jest obligatoryjny. Dlatego zalecam ostrożność, ale nie nadgorliwość.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA