fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ustrój i kompetencje

PiS nie zamierza publikować przepisów dot. powstania związków metropolitarnych

www.sxc.hu
Nie będzie przepisów, które miały umożliwić powstanie związków metropolitarnych. PiS nie zamierza ich publikować.

30 kwietnia upływa termin wydania przez ministra spraw wewnętrznych i administracji rozporządzeń, które mają umożliwić powstanie związków metropolitalnych. Resort zapowiada, że ich nie opublikuje. To może oznaczać koniec odziedziczonej po PO ustawy o związkach metropolitalnych.

W sprawie rozporządzeń zwrócili się już do ministerstwa prezydent Bydgoszczy oraz Małgorzata Mańka-Szulik, prezes Górnośląskiego Związku Metropolitalnego (GZM) i jednocześnie prezydent Zabrza. W obu prace nad utworzeniem związku metropolitarnego są zaawansowane. Członkom zgromadzenia GZM został zaproponowany obszar przyszłego związku metropolitalnego w trzech wariantach. Opracowane zostały też dane pokazujące powierzchnię, ludność, a także wpływy z podatków dla poszczególnych wariantów. W Bydgoszczy również trwają prace nad tworzeniem związku.

Zgodnie z ustawą o związkach metropolitalnych granice obszaru metropolitalnego ustala w drodze rozporządzenia Rada Ministrów. Do jej kompetencji należy także zgoda na powstanie związku metropolitalnego na danym obszarze.

Na żadne ze wspomnianych pism MSWiA nie odpowiedziało. Z informacji przedstawionej przez wiceministra Jarosława Zielińskiego na posiedzeniu sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej wynika jednak, że resort nie zamierza publikować rozporządzeń. Zdaniem Zielińskiego przygotowanie rozporządzenia dotyczącego delimitacji związków metropolitalnych nastręcza trudności, bo ustawa powinna prowadzić do rozwoju zrównoważonego, a obecna jedynie pogłębia różnice między metropoliami a obszarami zewnętrznymi.

Gdyby jednak ustawa miała się zmienić w tym kierunku, przestaje dotyczyć związków metropolitalnych, a staje się mieszanką uznania interesów różnych obszarów samorządowych, np. wiejskich. Ustawy bronił m.in. poseł Jan Grabiec.

– Nie da się zastosować jednego klucza do różnych obszarów, nasze aglomeracje zaś nie będą się rozwijały bez odpowiednich narzędzi – mówił. Według niego prawdziwą przyczyną rezygnacji z wprowadzenia w życie ustawy może być konieczność zapewnienia związkom metropolitalnym finansowania w wysokości 5 proc. PIT od osób zamieszkujących obszary metropolitalne. Rząd PiS się przed tym broni. Na związki miały też być przeznaczone środki unijne, ale wobec braku zgody na ich powstanie rząd przeniesie je na inne obszary.

W miejsce ustawy o związkach metropolitalnych minister Zieliński zapowiedział debatę o zrównoważonym rozwoju wspólnie z wojewodami i Narodowym Instytutem Samorządowym w celu opracowania nowej ustawy. O współpracy z samorządami nie było mowy.

W tej sytuacji duże miasta mogą zapomnieć o tworzeniu metropolii. I zakończyć związane z tym prace.

Opinia

Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy

Wiceminister Jarosław Zieliński gra na czas, mówiąc o problemach związanych z nowelizacją ustawy o związkach metropolitalnych. Nie chce przekazać na ich funkcjonowanie środków z budżetu. Łatwo określić, gdzie mogą i powinny powstać metropolie. A powinny powstawać w trybie porozumień między miastami i gminami. Tak działa od kilku miesięcy Bydgoszcz na rzecz utworzenia metropolii Bydgoszcz. Sugerowane zmiany dotyczące obniżenia minimalnej liczby z 500 tys. do 300 tys. zamieszkujących potencjalny obszar metropolitalny, po to, aby wesprzeć rozwój zrównoważony, wypaczają ideę metropolii. To największe miasta o dużym potencjale gospodarczym tworzą wraz otaczającymi je ośrodkami silne subregiony, które są kołami zamachowymi gospodarki.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA