fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

UE: Czy Niemcy i Francja doprowadzą do pogłębienia unii walutowej?

AFP
Niemcy tak przestraszyły się wyniku Marine Le Pen, że idą naprzeciw planom Francji pogłębienia unii walutowej.

W środę Komisja Europejska przedstawi plan dokończenia do 2025 r. budowy strefy euro. To będzie wyzwanie dla Polski.

– Chcemy ustanowić układ, który jest tak atrakcyjny, że – jak to mówią w filmach – stanie się ofertą nie do odrzucenia – powiedział pod adresem krajów UE, które nie przyjęły wspólnego pieniądza, komisarz ds. walutowych Pierre Moscovici.

I choć w rozmowie z dziennikarzami zastrzegł, że Bruksela „nie ma ani możliwości, ani chęci" zmuszania kogokolwiek do przyjęcia wspólnej waluty, to dla większości ekspertów staje się jasne, że tylko kraje, które dzielą euro, będą należały do „prawdziwej Unii". Pozostałym grozi marginalizacja.

Bo, jak mówi „Rzeczpospolitej" Moscovici, w planach jest powołanie odrębnych instytucji dla unii walutowej o kluczowym znaczeniu: budżetu, który będzie niwelował różnice między biednym Południem i bogatą Północą; ministra finansów, który ma koordynować politykę gospodarczą strefy euro, oraz parlamentu, odpowiedzialnego za nadzór.

Do tej pory Niemcy na propozycje takich reform odpowiadały twardym „nein". Obawiały się, że na koniec będą musiały płacić rachunek za swoich rozrzutnych partnerów. Ale to się zmienia. Nie tylko większości krajów strefy euro udało się ograniczyć deficyt budżetowy, ale też w Berlinie uświadomiono sobie, że jeśli różnice w zamożności państw Eurolandu będą się powiększać, w końcu w którymś z nich wygrają populiści i pogrzebią wspólny pieniądz.

– Integracja europejska musi się rozwijać w taki sposób, aby przepaść między tymi, którym jest dobrze, i tymi, którzy mają problem, nie tylko się nie powiększała, ale była ograniczana. Musimy więc dzielić ryzyko – przyznał w Euronews niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble.

Ambasador Francji w Polsce Pierre Levy przyznaje „Rzeczpospolitej": – Rodzi się nowa dynamika między Paryżem a Berlinem, idziemy ramię w ramię.

Wprowadzenie zmian proponowanych przez Brukselę nie nastąpi błyskawicznie. Wcześniej Unia musi uporać się z Brexitem, a Francja zacząć wdrażać pierwsze reformy, szczególnie rynku pracy.

Ale już teraz Polska nie będzie brała na równych prawach udziału w debacie nad przyszłym kształtem unii walutowej. Ta odbędzie się w gronie krajów strefy euro. Nie ma też szans, aby szybko do tej nowej unii walutowej przystąpiła. Wymagałoby to fundamentalnej zmiany zarówno polityki rządu, jak i nastawienia społeczeństwa. Jak wynika z ankiety Komisji Europejskiej, tylko co trzeci Polak opowiada się za przyjęciem wspólnej waluty.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA