fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Polska odzyskuje utracone obrazy

Wicepremier Piotr Gliński odebrał w imieniu rządu odzyskany przez służby USA obraz Śliwińskiego od ambasadora USA w Warszawie Paula W. Jonesa (z lewej). W środku agent FBI Jake Archer
PAP, Bartłomiej Zborowski
Do muzeów wrócą dwa zrabowane w czasie wojny dzieła polskich malarzy.

Do Muzeum Narodowego we Wrocławiu trafił obraz Roberta Śliwińskiego „Ulica wraz z ruiną zamku", z kolei do bliźniaczej placówki w Krakowie obraz Maksymiliana Gierymskiego „Zima w małym miasteczku". W obydwu przypadkach ich trop wskazali tzw. sygnaliści, ludzie, którzy zdobyli wiedzę o utraconych w czasie wojny zabytkach i poinformowali władze.

W pierwszym przypadku obraz został wypatrzony przez wolontariusza – Polaka, który obserwuje aukcje internetowe w USA, w niewielkim domu aukcyjnym w stanie Pensylwania (miał być sprzedany za 3,6 tys. dol.). Informacja na ten temat została przekazana do Wydziału ds. Strat Wojennych resortu kultury, czyli komórki zajmującej się odzyskiwaniem dzieł sztuki. Jej pracownicy powiadomili Ambasadę USA, a w konsekwencji sprawa trafiła do FBI.

Funkcjonariusze skontaktowali się z domem aukcyjnymi, a także właścicielem. – Osoba ta nie była świadoma tego, że obraz został ukradziony w czasie wojny, i wydała go – powiedział Jake Archer, agent FBI. Pytany przez „Rzeczpospolitą", w jakich okolicznościach zabytek ten znalazł się w USA, odpowiedział, że tego nie udało się ustalić. – Zakładamy, że był efektem transakcji handlowej – stwierdził.

W przekazaniu obrazu wzięli udział m.in. wicepremier prof. Piotr Gliński i ambasador USA w Polsce Paul W. Jones. Doktor Robert Heś z Muzeum Narodowego we Wrocławiu przypomniał, że obraz ten jest przykładem XIX-wiecznego malarstwa śląskiego. Obraz został zakupiony do zbiorów Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu w kwietniu 1939 roku od rodziny Fischer-Dieskau z Berlina. W 1941 r. był eksponowany w Bytomiu. W lipcu 1942 r. Niemcy ewakuowali go do magazynu w Kamieniu Ząbkowickim na Dolnym Śląsku. Jego dalsze losy nie były znane.

Nie mniej ciekawe są losy dzieła Maksymiliana Gierymskiego „Zima w małym miasteczku", odzyskanego przez krakowską policję we współpracy z Ministerstwem Kultury. W tym przypadku informacja na temat osoby, która może go posiadać, została przekazana przez anonimowego informatora. Właściciel obrazu, gdy zorientował się, że może być oskarżony o posiadanie dzieła pochodzącego z rabunku, porzucił go przy jednej z krakowskich ulic.

Obraz jest w fatalnym stanie, został wycięty z ram i zrolowany, co spowodowało pęknięcia farby.

– Dzieło zostało namalowane w 1872 r., a przed wojną stanowiło ozdobę krakowskich Sukiennic – opisuje Katarzyna Zielińska z Wydziału ds. Strat Wojennych. W 1938 r. zakupiono go do kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie od Franciszka Studzińskiego. W grudniu 1939 r. dzieło zostało skonfiskowane przez Kajetana Mühlmanna, specjalnego pełnomocnika ds. zabezpieczenia dzieł sztuki w Generalnym Gubernatorstwie, który osobiście wybrał je do dekoracji swojego gabinetu. Zawisł wówczas w gmachu Akademii Górniczej.

– Gdy w lutym 1945 r. do gabinetu tego weszli polscy muzealnicy, pokój był spalony, a obrazu nie było w środku. Uznano, że dzieło Gierymskiego strawił pożar – dodaje Katarzyna Zielińska.

Obraz uznany został za stratę wojenną. Dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie Feliks Kopera uważał ten obraz za jedno z najcenniejszych utraconych dzieł polskiego malarstwa. – Dzisiaj odrodził się jak Feniks – dodaje Zielińska. Wszystko wskazuje na to, że padł łupem szabrowników i nigdy nie opuścił Krakowa. Prokuratura szuka osób, w których rękach się znajdował.

W czasie wojny Polska utraciła 516 tys. zabytków. Wartość strat szacowana jest przez MSZ na 20 mld dol. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA