fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Czy prokurator może przeszukać redakcję, dziennikarza lub jego mieszkanie?

123RF
Uwzględnienie racji wszystkich dóbr prawnych wydaje się nieosiągalne.

Analiza orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka prowadzi do konkluzji, że przeszukanie siedziby redakcji w celu pozyskania materiałów dowodowych niewątpliwie grozi ujawnieniem tożsamości informatorów prasy i narusza postanowienia art. 10 europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Przeszukania redakcji oraz mieszkań dziennikarzy są zatem niedopuszczalne. Organ ten czasami prezentuje zgoła odmienne stanowisko, odmawiając ochrony dziennikarskim źródłom informacji.

Ważne są intencje

Stało się tak 19 czerwca 2014 r., gdy Trybunał ogłosił decyzję w sprawie Stichting Ostade Blade przeciwko Holandii. Po serii zamachów bombowych w Arnhen w 1995 r. i 1996 r. dwutygodnik „Ravage" poinformował, że jest w posiadaniu listu od organizacji odpowiedzialnej za zamachy bombowe i opublikuje go w kolejnym numerze. Następnego dnia służby przeszukały redakcję. Listu nie odnaleziono, mimo to funkcjonariusze zatrzymali komputery i inne materiały redakcyjne. Wydawnictwo zarzuciło naruszenie art. 10 konwencji chroniącego dziennikarską wolność wypowiedzi i anonimowość dziennikarskich źródeł informacji.

Trybunał odmówił ochrony informatorowi, który wszak nie działał z intencją przekazania opinii publicznej ważnych i społecznie relewantnych informacji, wręcz przeciwnie – przyznając się do zamachów bombowych, zmierzał do uniknięcia odpowiedzialności karnej. Przeszukanie redakcji celem ustalenia tożsamości informatora było uzasadnione i nie doszło do ingerencji w treść art. 10 konwencji.

Czy w świetle polskich przepisów można przeszukać siedzibę redakcji, a także dziennikarza lub jego mieszkanie?

Nie stoją ponad prawem

Zgodnie z kodeksem postępowania karnego procesowe czynności poszukiwawcze zmierzające do pozyskania materiału dowodowego prowadzi się za pomocą zatrzymania rzeczy lub przeszukania. Rzeczy mogące stanowić dowód w sprawie można zatrzymać w wyniku ich dobrowolnego wydania na żądanie sądu lub prokuratora, a w wypadkach niecierpiących zwłoki także na żądanie policji lub innego uprawnionego organu. W razie odmowy wydania można je odebrać. Z kolei w celu znalezienia rzeczy mogących być dowodem w sprawie dopuszczalne jest przeszukanie pomieszczeń i innych miejsc, osoby, jej odzieży i podręcznych przedmiotów.

Nie ma żadnych ograniczeń natury prawnej w przeszukaniu redakcji bądź samego dziennikarza. Prokurator może żądać wydania określonych pism lub innych dokumentów, jeśli przypuszcza, że zawierają informacje objęte tajemnicą dziennikarską, lub dokonać przeszukania, by je odnaleźć. W przeciwnym razie można by zaryzykować stwierdzenie, że dziennikarze stoją ponad prawem.

Sytuacja procesowa diametralnie zmienia się natomiast na etapie zajęcia określonego dokumentu objętego dyskrecją, który podlega swoistym mechanizmom gwarancyjnym. Gdy dziennikarz lub pracownik redakcji oświadczy, że znalezione lub wydane dobrowolnie pismo lub inny dokument zawiera tajemnicę dziennikarską, przeszukujący przekazuje je niezwłocznie bez odczytywania prokuratorowi lub sądowi w opieczętowanym opakowaniu. Wszystko to w wyniku oświadczenia dziennikarza, które, co najważniejsze, nie wymaga weryfikacji. Jeżeli przeszukanie przeprowadza prokurator, to on jest uprawniony do zapoznania się z treścią zabezpieczonych pism lub innych dokumentów.

Należy podkreślić, że prokurator może zapoznać się z materiałami zawierającymi tajemnicę dziennikarską niezależnie od tego, czy jest władny samodzielnie uchylić tajemnicę, czy też musi w tym zakresie występować do sądu. Po zapoznaniu się z treścią zabezpieczonych dokumentów prokurator podejmuje decyzję o wystąpieniu do sądu o zatrzymanie ich dla celów dowodowych lub zwraca je osobie uprawnionej.

Tylko gdy to konieczne

Kodeks postępowania karnego decyzji o zarządzeniu przeszukania nie pozostawia do wyłącznej kompetencji sądu. Podejmie decyzję o ich procesowym wykorzystaniu tylko wtedy, gdy będzie to niezbędne dla dobra wymiaru sprawiedliwości, a tych okoliczności nie da się ustalić na podstawie innych dowodów. Pod żadnym pozorem nie będzie mógł jednak dołączyć do materiału dowodowego dokumentów umożliwiających identyfikację osób udzielających prasie informacji, chyba że informatorzy mają wiedzę o najcięższych przestępstwach, o których mowa w art. 240 § 1 k.k. Wypada dodać, że zajęcie nośników informacji nie powinno sparaliżować pracy redakcji. Jeżeli np. nie jest niezbędne zabezpieczenie oryginałów, należy sporządzić kopie.

Trzeba znaleźć równowagę

Zbudowanie systemu prawnego, który uwzględniłby racje wszystkich dóbr prawnych, wydaje się karkołomne, wręcz nieosiągalne. Zawsze będzie dochodzić do konfliktów między dobrami prawnymi, którym ten system zapewnia ochronę. Niewątpliwie jednym z najostrzejszych jest konflikt między ochroną wolności słowa oraz prasy a koniecznością zapewnienia prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Może być załagodzony tylko poprzez znalezienie rozsądnej równowagi między gwarancjami wolności prasy a dobrem wymiaru sprawiedliwości, bo obok prawa do wolności wypowiedzi funkcjonuje obywatelskie prawo do uczciwego procesu.

Autor jest prokuratorem

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA