fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Postępowanie podatkowe

E-kontrole bez podstawy prawnej

123RF
Zdalny audyt ma być szybszy, mniej kłopotliwy dla firm, efektywniejszy dla fiskusa. Ale nie uda się bez rozporządzenia, którego minister wciąż nie wydał.

Z początkiem lipca 2015 roku wejdą w życie przepisy, które umożliwią kontrole firm z użyciem tzw. jednolitego pliku kontrolnego (JPK). Pojęcie to oznacza – ogólnie mówiąc – zestrojenie ze sobą systemów księgowych u przedsiębiorców i w urzędach skarbowych. W rezultacie kontrole podatkowe nie będą wymagały obecności urzędników w siedzibach przedsiębiorstw. Wystarczy, że urząd skarbowy dostanie zestawienie danych za określony czas, a system informatyczny fiskusa sam błyskawicznie przeszuka te dane i wskaże nieprawidłowości. Kontrole mają szanse stać się krótsze i skuteczniejsze.

Zostało niewiele czasu

Na przeszkodzie takiemu scenariuszowi może jednak stanąć kwestia techniczna. Dotychczas Minister Finansów nie wydał bowiem rozporządzenia, które określałoby strukturę logiczną elektronicznych ksiąg podatkowych i dowodów księgowych. Jest to konieczne, by środowisko informatyczne u podatników zgadzało się z tym używanym przez fiskusa.

Wprawdzie przepisy ordynacji podatkowej umożliwiające zastosowanie JPK zaczną obowiązywać dopiero za ponad osiem miesięcy, ale to wcale nie jest tak odległy termin. Ministerstwo zapowiada, że inaczej niż w przypadku programu do wypełniania PIT, nie zapewni darmowego oprogramowania dla celów stosowania JPK. Dostosować system będą musiały firmy oferujące programy komercyjne.

– Na stworzenie odpowiedniego produktu dla tych potrzeb potrzeba nam około pół roku – twierdzi Bogdan Zatorski, kierownik konsultingu biznesowego w firmie Sage, dostawcy oprogramowania dla biznesu. Wyjaśnia, że taki okres potrzebny jest nie tylko na stworzenie oprogramowania, ale przede wszystkim na jego testy, które zwykle trwają dwa–trzy miesiące.

W resorcie już pracują

Biuro prasowe MF zapewnia, że już trwają intensywne prace nad rozporządzeniem. Na razie jednak nie potrafi podać terminu jego wydania.

Podobne rozwiązania wprowadziło już wiele krajów europejskich. Są one pochodną zaleceń Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). W niektórych krajach nie wprowadzano od razu wszystkich modułów JPK sugerowanych przez tę organizację. Na przykład w Portugalii, w trosce o uniknięcie chaosu, zrezygnowano z części dotyczącej faktur nabycia i środków trwałych. Eksperci twierdzą, że kontrole elektroniczne nawet bez niektórych modułów i tak będą szybsze i bardziej efektywne.

Według ordynacji podatkowej z obowiązku stosowania JPK będą zwolnione małe i średnie przedsiębiorstwa, ale tylko do połowy 2018 roku.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: p.rochowicz@rp.pl

Opinia

Andrzej Pałys, doradca podatkowy w firmie KPMG

Minister finansów z kilku powodów powinien przyspieszyć wydanie rozporządzenia określającego parametry techniczne jednolitego pliku kontrolnego (JPK). Opracowanie i wdrożenie tego rozwiązania w dużych firmach będzie złożoną operacją, wymagającą czasu nie tylko na stworzenie i instalację odpowiedniego oprogramowania, ale też dostosowanie go do potrzeb konkretnych przedsiębiorstw. Będzie się to czasem wiązało z poważnymi wydatkami, które trzeba zaplanować w czasie. Należałoby się też zastanowić, czy w pierwszym okresie działania przepisów o JPK nie złagodzić nieco kar za niewdrożenie tego systemu, które mogą sięgać przecież wielu milionów złotych. Państwo nie powinno bowiem zarabiać na zamieszaniu z wprowadzaniem nowych rozwiązań, a może się ono pojawić w pierwszych miesiącach działania JPK.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA