fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koszykówka

Kobe Bryant nie żyje. Katastrofa helikoptera w Los Angeles

AFP
Słynny były koszykarz Kobe Bryant, jego 13-letnia córka Gianna i siedem innych osób zginęło w katastrofie helikoptera, do której doszło w niedzielę w okolicy Los Angeles.

David Shapiro, członek Rady Miasta i były burmistrz Calabasas, gdzie doszło do katastrofy, potwierdził w NBC News, że 41-letni Bryant i jego córka lecieli helikopterem. Na pokładzie znajdował się także inny rodzic z dzieckiem, ale oficjalnie nie zostali jeszcze zidentyfikowani.

Trzy inne, zidentyfikowane już ofiary, to John Altobelli, trener baseballowy w Orange Coast College w Costa Mesa w Kalifornii, jego żona Keri oraz ich córka Alyssa.

Szeryf Alex Villanueva powiedział, że w helikopterze znajdowało się dziewięć osób - ośmiu pasażerów i pilota. Według władz tyle właśnie ciał znaleziono na miejscu katastrofy.

Zgłoszenie o katastrofie dotarło do służb o 9:47 rano - powiedział Daryl Osby, szef miejscowej straży pożarnej. Osby powiedział, że na miejscu katastrofy wybuchł pożar, który był trudny do ugaszenia. - Niestety, nikt nie przeżył - mówił wcześniej Tony Imbrenda ze straży pożarnej.

Nie wiadomo, co było przyczyną katastrofy. Według wstępnych informacji władze uważają, że mogła się do niej przyczynić gęsta mgła, która zalegała w okolicy. Widoczność była tak ograniczona, że uziemione były nad ranem śmigłowce policji z Los Angeles - tłumaczył Joshua Rubenstein, rzecznik LAPD. - Sytuacja pogodowa nie spełniała naszych minimalnych warunków latania - mówił w rozmowie z „Los Angeles Times”.

Bryant był jednym z najlepszych na przełomie wieków. Pięciokrotny mistrz NBA uważany był powszechnie za godnego następcę Michaela Jordana. Karierę zakończył w 2016 roku.

„Jestem w szoku po tej tragicznej wiadomości o śmierci Kobego i Gianny. Żadne słowa nie opiszą bólu jaki czuję. Kochałem Kobego - był dla mnie jak młodszy brat” - napisał w wydanym oświadczeniu Jordan. „Często rozmawialiśmy i będzie mi bardzo brakować tych rozmów. Był prawdziwym wojownikiem, jednym z najlepszych i najbardziej kreatywnych. - Kobe zawsze był niesamowitym ojcem, który bardzo kochał swoją rodzinę. Był też dumny z pasji córki do koszykówki. Razem z Yvette ślemy najgłębsze kondolencje Vanessie, Los Angeles Lakers i fanom koszykówki na całym świecie” - dodał zawodnik uznany za najlepszego koszykarza XX wieku.

Kobe był synem koszykarza Joe Bryanta, który grał w Philadelphia 76ers, San Diego Clippers i Houston Rockets.

Lotnisko w Los Angeles postanowiło oddać hołd tragicznie zmarłemu byłemu koszykarzowi. Także wiele innych budynków w Stanach Zjednoczonych przybrało fioletowe i złote barwy ku pamięci Bryanta.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA