fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Powstaje czarna księga praktyk stosowanych wobec firm delegujących pracowników w UE

123RF
Minister przedsiębiorczości tworzy dokument opisujący przypadki gnębienia naszych firm we Francji czy Belgii.

Powstaje czarna księga bezprawnych praktyk, które stosowane są wobec pracodawców delegujących pracowników w ramach świadczenia usług. Posłuży ona do przeciwdziałania niekorzystnym zjawiskom, z którymi na co dzień mierzą się polscy przedsiębiorcy świadczący usługi w innych państwach UE.

Czytaj także: Delegowanie pracowników do Holandii - przybędzie formalności 

Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii zachęca przedsiębiorców do zgłaszania takich przypadków pod adresem: SekretariatDSE@mpit.gov.pl. Chodzi m.in. o uciążliwe działania służb kontrolnych, dodatkowe obowiązki, opłaty czy podatki płacone wyłącznie przez zagranicznych przedsiębiorców, które mogą stanowić bariery w wykonywaniu działalności w innym państwie UE. Co ważne, ministerstwo gwarantuje pełną anonimowość danych firmy.

Bez tych informacji naszym urzędnikom trudno walczyć na forum: Komisji Europejskiej, europarlamentu czy odpowiedników polskich ministrów w poszczególnych państwach członkowskich, i dowodzić szkodliwości praktyk stosowanych w poszczególnych państwach. Unijni adwersarze wychodzą z założenia, że brak konkretnych przykładów oznacza brak problemów.

Co kraj, to obyczaj

Ministerstwo współpracuje przy tym z Inicjatywą Mobilności Pracy.

– Sposób traktowania polskich przedsiębiorców zależy od państwa, w którym działają – zauważa Marta Zięba-Szklarska, ekspert w dziedzinie transgranicznego zatrudniania pracowników z Inicjatywy Mobilności Pracy. – Przykładowo we Francji kontrola u polskiego przedsiębiorcy działającego na tamtejszym rynku zawsze rozpoczyna się od uznania go za winnego nielegalnego zatrudniania cudzoziemców, co nad Sekwaną jest uznawane za przestępstwo ścigane przepisami karnymi. Wyjaśnienia, jakie są składane w czasie kontroli, mogą prowadzić jedynie do zmniejszenia wymiaru kary, ale nigdy uniewinnienia przedsiębiorcy.

Z kolei belgijscy kontrolerzy starają się unieważniać wystawiane polskim pracownikom zaświadczenia A1, które stanowią podstawę do ubezpieczenia ich w Polsce. Pozbawienie pracownika A1 oznacza obowiązek zapłaty składek na ubezpieczenia społeczne na miejscu.

W Niemczech sytuacja polskich przedsiębiorców w ostatnich miesiącach znacząco się poprawiła. Tamtejsi kontrolerzy nie starają się już wyrzucić ich ze swojego rynku za wszelką cenę. Kontrole są tam jednak prowadzone w bardzo skrupulatny sposób i wystarczy brak jednego dokumentu wymaganego przez tamtejsze przepisy, by zostały wyciągnięte surowe konsekwencje.

– Zasadniczym problemem, z którym muszą mierzyć się polscy przedsiębiorcy, jest brak dostępu do przepisów obowiązujących w danym państwie – dodaje Zięba-Szklarska. – Biorąc pod uwagę, że w Europie Zachodniej znaczenie mają nie tylko krajowe regulacje, ale także regionalne i branżowe układy pracy, a nawet dotyczące pojedynczych firm, wykonując usługi na tamtejszych rynkach trzeba znać wszystkie te przepisy i wiedzieć, jak je interpretować.

Z braku rąk do pracy polscy przedsiębiorcy do wykonania zagranicznych kontraktów zaczęli też korzystać z pracy cudzoziemców – głównie Ukraińców. Okazuje się, że są oni bardzo niemile widziani w Niemczech, ale i w Czechach. W tych państwach wprowadzono specjalne obowiązki pobytowe dla takich pracowników, a ich brak oznacza uznanie ich pracy za nielegalną, a nawet deportację pracownika poza granice w UE.

Nie pomagają tłumaczenia polskich firm, że są to pracownicy zatrudnieni w Polsce zgodnie z naszym prawem i zgodnie z unijnymi regulacjami delegowani do pracy w innym państwie UE.

Można skarżyć samodzielnie

Resort przypomina, że polscy przedsiębiorcy mogą także samodzielnie walczyć o swoje prawa. Służy do tego skarga do Komisji Europejskiej. Po ten instrument często sięgają firmy z państw Europy Zachodniej. Choć należy spodziewać się długotrwałego postępowania, skarga daje szansę na to, że Komisja zajmie się takim problemem, a nawet zaproponuje rozwiązanie przez zmianę prawa UE.

Ministerstwo zachęca też do korzystania z bezpłatnej procedury SOLVIT. Skarga przedsiębiorcy trafia do resortu i jest przekazywana do wyjaśnienia przez państwo, w którym miało dojść do naruszenia unijnych przepisów.

Jadwiga Emilewicz minister przedsiębiorczości i technologii

Ministerstwo stale monitoruje sytuację na wspólnym rynku i zbiera informacje o wszelkich ograniczeniach. Z naszego doświadczenia wynika, że najważniejsze dla powstania księgi będą jednak informacje przekazywane przez przedsiębiorców prowadzących działalność transgraniczną. Bez ich udziału nie stworzymy pełnego obrazu aktualnych problemów związanych z realizacją czterech podstawowych swobód na wspólnym rynku. Informacje, które otrzymamy od przedsiębiorców, zostaną użyte do ochrony ich interesów. Czarna księga będzie też ważnym elementem wspierającym argumentację Polski na rzecz przeciwdziałania protekcjonistycznym praktykom stosowanym przez niektóre państwa członkowskie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA