fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Inwestycje

Inwestycje polskich firm w Chinach. Do podboju Chin warto się przygotować

123RF
Różnice kulturowe mogą zniweczyć plany ekspansji handlowej do Państwa Środka. By sięgnąć po sowite zyski, trzeba być dobrze przygotowanym.

Chiny są pod każdym względem ogromne, wręcz przytłaczające.

Poznać kontrahenta

Polska firma, która chce tam zaistnieć, nie powinna próbować działać w całym kraju, bo jest to niemożliwe. Trzeba skupić się na precyzyjnie wybranym niewielkim jego fragmencie – w tamtejszej skali to i tak będzie potężny obszar działalności – przekonywał uczestników konferencji w Łodzi w ramach Programu Handlu Zagranicznego Jacek Strzelecki, specjalista ds. chińskiego rynku.

Ekspert podkreślał, że polskie firmy często dosyć naiwnie podchodzą do kontrahentów z Chin, a później ponoszą bolesne konsekwencje.

– Chińczycy w biznesie nie mają żadnych skrupułów i są bardzo sprawnymi graczami. Trzeba dobrze poznać naszego kontrahenta i bardzo dobrze zabezpieczyć się solidnie sporządzonymi umowami, koniecznie przystosowanymi do tamtejszych realiów legislacyjnych. Niezwykle ważna jest rejestracja znaków towarowych w Chinach. W przeciwnym razie trzeba liczyć się z tym, że Chińczyk zrobi to za nas i możemy stracić prawo do własnej marki na terytorium Chin – przestrzegał Strzelecki.

Kulturowe różnice

Krzysztof Salwach, prezes SNS Foods, wskazywał, że chcąc odnieść sukces w handlu z Chinami, trzeba dobrze poznać różnice kulturowe dzielące Państwo Środka i Europę.

– Jest to rynek ogromnych możliwości, jeśli wcześniej dobrze przygotujemy się do ekspansji. Chińczycy zapatrzeni są w świat Zachodu i często wystarczy odpowiednio dobrana nazwa towaru czy zmiana opakowania, aby wygenerować potężny popyt – mówił Salwach. – Jest to na pewno rynek wymagający, ale też oferujący w zamian ponadprzeciętne stopy zwrotu – dodał.

Zgodził się z nim Maciej Kaczmarek, dyrektor finansowy i członek zarządu w znanej z produkcji rajstop Gatta firmie Ferax.

– Musieliśmy dostosować asortyment do chińskiego klienta. Tamtejsze kobiety noszą zupełnie inne modele w zupełnie innych kolorach niż klientki w Europie – mówił Kaczmarek.

– Obecnie z sukcesem prowadzimy ekspansję na rynek Chiński, ale jest to nasze drugie podejście. Za pierwszym razem nam się nie udało, ponieważ nie znaleźliśmy odpowiedniego partnera, który byłby zdolny do szerokiej dystrybucji. Teraz prowadzimy sprzedaż internetową, co znacznie ułatwiło nam wejście na rynek – dodał.

Program Handlu Zagranicznego to wspólna inicjatywa Banku BGŻ BNP Paribas, Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych i wywiadowni gospodarczej Bisnode, której medialnie patronuje „Rzeczpospolita". Wspólnie chcemy zachęcić średnie rodzime korporacje, ale też firmy z sektora MŚP, do wchodzenia na nowe, zagraniczne rynki.

Opinia

Janusz Władyczak, prezes KUKE

Każdy z regionów Polski ma swoją specyfikę i lokalne uwarunkowania prowadzenia biznesu. Łódź ma długoletnie tradycje rozwoju przemysłu i technologii. Obecnie największy wpływ na rozwój regionu łódzkiego mają sektory związane z innowacjami i technologią – to branże z dużym potencjałem eksportowym, m.in. do Azji, która jest otwarta na nowości. Właśnie w celu ułatwienia pokonania barier związanych z ekspansją zagraniczną spotkaliśmy się w Łodzi – na czwartej już konferencji w ramach Programu Handlu Zagranicznego współorganizowanej z bankiem BGŻ BNP Paribas, Bisnode i dziennikiem „Rzeczpospolita". Celem bezpośredniego kontaktu z przedsiębiorcami w miejscu ich działania jest poznanie ich potrzeb i wyposażenie w odpowiednie narzędzia ułatwiające i zabezpieczające ekspansję. Tym bardziej że nasz rozwój gospodarczy zależy od podboju nowych rynków. Niezwykle perspektywiczna jest Azja, o której edukujemy w tej edycji Programu Handlu Zagranicznego. Co prawda eksport w tym kierunku systematycznie rośnie i w 2017 r. osiągnął ponad 49 mld zł, nadal jednak udział sprzedaży na rynki azjatyckie w całości polskiego eksportu wynosi zaledwie 5,7 proc. Uważam, że polskie przedsiębiorstwa przy wykorzystaniu odpowiednich narzędzi mają ogromne perspektywy w tym obszarze, co powinno przełożyć się nie tylko na rozwój poszczególnych przedsiębiorstw z wielu rejonów Polski, ale w konsekwencji również – w dłuższej perspektywie czasowej – na całą polską gospodarkę. Dlatego byliśmy w kolejnym mieście z wiedzą, narzędziami i przykładami firm z tego terenu, które dokonały udanej ekspansji na rynki Dalekiego Wschodu. Chcemy pokazać, że eksportowy sukces jest w zasięgu łódzkich przedsiębiorców.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA