fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Cywilizacja

Naukowcy poznali ciężar wszystkich wytworów człowieka na Ziemi

Wygląd powierzchni Ziemi zmieniła działalność człowieka
123RF
Naukowcy ustalili ciężar wszystkich wytworów człowieka na Ziemi, od kiedy istnieje nasz gatunek.

Obliczeń takich dokonano pierwszy raz. Zrealizowali je badacze brytyjscy z Uniwersytetu w Leicester, zespołem kierował prof. Jan Zalasiewicz. Informuje o tym nowe pismo naukowe „The Anthropocene Review" (ukazuje się od 2014 roku w Wielkiej Brytanii i USA, trzy razy w roku).

Naukowcy oszacowali, ile ważą razem wszystkie wytwory i konstrukcje zrealizowane przez gatunek Homo sapiens. Wynik jest trudny do wyobrażenia: 30 bilionów ton. Wszystko to razem naukowcy nazywają technosferą.

– Technosfera obejmuje wszystkie struktury na naszej planecie, jakie ludzie zbudowali aż do dziś, aby podtrzymywać życie gatunku. Są to domy mieszkalne, fabryki, fermy, kopalnie, drogi, lotniska, magazyny, komputery, telefony komórkowe, odpady plastikowe, słowem, wszystko – wyjaśnia prof. Zalasiewicz.

Wraz z zespołem ustalił, że w ramach technosfery na każdy metr powierzchni naszego globu przypada około 50 kilogramów ludzkich wytworów. Badacze uważają te obliczenia za ważne, ponieważ jest to nowe narzędzie do badania wpływy człowieka na planetę Ziemia.

XIX stulecie nazywano wiekiem pary, elektryczności i kolei żelaznej, XX wiek nazwano stuleciem atomu, plastiku, motoryzacji. Na świecie pojawiły się gęste sieci szyn, autostrad, rurociągów, kabli. Proces ten rozpoczął się bardzo dawno. Gatunek Homo sapiens doprowadził do powstania zupełnie nowej powłoki planety. Do tercetu ziemskiej biosfery – atmosfera (powietrze), litosfera (skały), hydrosfera (woda) – doszedł czwarty element, technosfera. Ludzka praca okazała się bardzo silnie działającym czynnikiem geologicznym.

Krajobraz ziemski zaczął się przekształcać pod wpływem ludzkiej aktywności ok. 10 tysięcy lat temu, gdy pojawiło się rolnictwo. Od tego momentu flora i fauna zaczęły się stawać w coraz większym stopniu technogeniczne, uformowane za sprawą zamiarów, planów i wysiłków ludzkich. Masowo zaczęły się pojawiać rozmaite urządzenia techniczne. Powłoka kuli ziemskiej zmieniała oblicze, powstawały nieznane w przyrodzie technogeniczne skały, na przykład beton (już w czasach rzymskich), makadam czy asfalt. Pojawiły się nowe, sztuczne metale – brąz, a w ślad za nim dziesiątki innych stopów. Człowiek oczyścił pierwiastki chemiczne i spowodował ich łączenie się w struktury nieznane naturze. „A zatem – jak twierdzi prof. Aleksander Bałandin, który ukuł termin technosfera – jeśli gdzieś nawet w głębinie oceanu trwa jeszcze era paleozoiczna, to na wszystkich lądach panuje już era technozoiczna, wyznacza dalszy los życia na Ziemi, kształtuje krajobrazy".

– Technosfera to dużo więcej niż gigantyczna masa, powstaje w niej cała gama obiektów materialnych, urządzeń i wytworów prostych, wiele z nich stanie się w przyszłości technozabytkami, które za tysiąc czy 2 tysiące lat będą badać archeolodzy. Dopiero z takiej perspektywy czasu można będzie scharakteryzować technosferę – uważa uczestnik badań prof. Colin Waters.

– Zaledwie 11 700 lat temu skończyła się epoka lodowa, plejstocen, a zaczął holocen. A teraz doszło do kolejnej zmiany, której sprawcą nie jest przyroda, lecz człowiek, w sposób decydujący wpływając na wygląd powierzchni Ziemi, skład atmosfery, globalną temperaturę, florę i faunę lądową i morską. Dlatego żyjemy w nowym okresie geologicznym – antropocenie – wyjaśnia francuski pionier klimatologii prof. Claude Lorius.

Antropocen objął planetę w sposób globalny od połowy XX wieku. Od tego momentu w osadach geologicznych pojawiają się na dużą skalę pestycydy, nowe minerały – tzw. geominerały, tworzywa sztuczne, tlenek aluminium, tlenki węgla, produkty spalania węglowodorów (ropy). W odwiertach lodowych Grenlandii, w osadach jeziornych na wszystkich kontynentach badacze znajdują skokowo zwiększoną zawartość związków azotu i fosforu, nigdzie niewystępujące w takim stężeniu w ciągu minionych 100 tys. lat (nawet w rejonach wybuchów wulkanów).

– Jestem pesymistą, gdy widzę globalną nieporadność; ludzkość nie potrafi się zorganizować w obliczu zmian niekorzystnych dla życia na Ziemi – ostrzega prof. Claude Lorius.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: k.kowalski@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA