Krzysztof Kowalski

Krzysztof Kowalski

absolwent Wydziału Historii Uniwersytetu Warszawskiego, dziennikarz, publicysta, archeolog, autor książek popularnonaukowych

Nazwisko z kałamarza

„Niezabitowski nazwali się trzej: Jakub, Stanisław i Jan, bękarci pana Wielkonockiego Adama w Wielkanocy – mila od Miechowa, z kowalówną Pudłówną z Jędrzejowa (...). Panowie Dębieńscy, zjechali kilka ich do wsi Wielkanocy circa 1588, a wywiódłszy przed dwór starszego bękarta Jakuba, haniebnie powrozami bić kazali, ledwie kęs żywego zostawili, na co patrzył Wielkonocki, a że go nie zabili, stąd Niezabitowskim nazwał go, a od niego inszy bracia bękarci i siostry bękartki zwali się także”.

Bezcenny zabytek skazany na zagładę

Archeologia jako samowystarczalna dyscyplina badawcza przestaje mieć rację bytu. Ale to nie powód do niepokoju, wręcz przeciwnie: współpraca ze specjalistami z innych dziedzin daje znakomite rezultaty. Najlepszym tego przykładem są poczynania naukowców we francuskiej prehistorycznej jaskini.

Flisactwo Niematerialnym Dziedzictwem Kulturowym Ludzkości

Lista reprezentatywna niematerialnego dziedzictwa ludzkości UNESCO jest wykazem praktyk i zjawisk z całego świata, obejmuje przekazy, umiejętności, wiedzę i związaną z nimi przestrzeń kulturową. Wpisów na listę dokonuje międzynarodowy komitet.

Rura w rurę

Do stałej wystawy na Zamku Królewskim w Warszawie włączono dębowe bale stanowiące element wału obronnego z XIV stulecia, strzegącego grodów książąt mazowieckich. Dęby ścięto w 1351 r. Współcześni specjaliści przez osiem lat poddawali bale kąpielom konserwującym – bardzo dobrze, ale to właśnie stanowi problem.

Sztuka mięsa była zawsze

W okresach świątecznych raptownie rośnie aktywność autorów zajmujących się kulinariami. Kulebiak, karp w galarecie, barszcz z uszkami, zrazy zawijane, gęś na czerwonej kapuście, makowiec... nie schodzą ze szpalt.

Piwa naszego codziennego

Od jak dawna ludzie piją alkohol? Jaki? W jaki sposób? Co ma do powiedzenia na ten temat archeologia? Wykopaliska prowadzone w ostatnim czasie wiele wyjaśniają.

Karp po żydowsku

„Weźmi karpia, wywnętrz go, oczosawszy i gęsto nakarbowawszy. Nasól potym, oblej trzema łyżkami gorzałki, w której niech tak godzin trzy leży w chłodzie, wywracając go. Potym znowu oblej go octem mocnym, który zgrzej wprzód, a zmieszaj weń pieprzu, imbieru, gwoździków, aby od tego zgęść ocet, i tak tym korzeniem zewnątrz i wewnątrz oblej rybę. I tak natarty karp niechaj stoi na noc”...

Pan Władek

Na naszych oczach rozgrywa się narodowy, wieloaktowy dramat węglowy, szaleje inflacja, tuż za wschodnią granicą toczy się wojna, sypią się na nas kary unijne, wali się rynek kredytowy i mieszkaniowy... Komu teraz w głowie ochrona dziedzictwa kulturowego, na przykład szkutnictwa wiślanego?

Czerwona nitka i sercówki Neve

Archeolog, słysząc bądź czytając rozważania o „chrześcijańskich korzeniach Europy”, uśmiecha się życzliwie, ale z lekką nutą pobłażania, ponieważ wie, że w wielu dziedzinach korzeni należy szukać znacznie głębiej, w dziejach, wręcz w pradziejach – w epoce kamienia. Czy to się komuś podoba, czy nie.

Jaskiniowa metryka malarskiej palety

Kto pierwszy tworzył sztukę? Czy już neandertalczycy, czy dopiero ich młodsi kuzyni Homo sapiens? Wprawdzie przez dziesięciolecia przeważał pogląd, że pierwszeństwo na tym polu nie należy do wygasłego już archaicznego gatunku, lecz najnowsze odkrycia archeologiczne pozwalają w to wątpić.