Związek Zawodowy Prokuratorów i Pracowników Prokuratury domaga się ujednolicenia stawek z tytułu zwrotu kosztów dojazdu do pracy. Takie kroki podjęło Ministerstwo Sprawiedliwości, wprowadzając jednolitą stawkę 60 gr za kilometr dla wszystkich sędziów.
Wycena kilometra
W prokuraturze co kraj, to obyczaj.
– Prokuratorowi Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, który uzyskał zgodę na dojazdy do pracy z innej miejscowości prywatnym samochodem, przysługuje 16 gr lub 25 gr za km – wylicza Zbigniew Jaskólski, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie.
W Jeleniej Górze natomiast płaci się 25 gr albo 35 gr, w zależności od rodzaju samochodu.
– W Katowicach prokuratorzy otrzymują równowartość biletu autobusowego, choć mają zgodę na używanie prywatnego auta.
500 tys. zł wydaje rocznie prokuratura wrocławska na zwrot kosztów dojazdu do pracy
Zgodnie z ustawą należy się zwrot za dojazd, a więc za paliwo i amortyzację samochodu. Kwota kilkunastu groszy za kilometr na pewno tego nie pokryje – mówi Jacek Skała, przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów.
I dodaje, że brakuje służbowych aut. Wykształciła się nawet praktyka, że prokuratorzy korzystają z uprzejmości policjantów, którzy ich dowożą na miejsce oględzin. Nie ma to jednak żadnego umocowania w prawie.
Rekordy pod względem wydatków na dojazdy prywatnym autem do pracy bije wrocławska Prokuratura Apelacyjna. W zeszłym roku tylko przez pierwsze sześć miesięcy przeznaczyła na ten cel aż 256,5 tys. zł. Dla porównania – w Rzeszowie wypłacono w tym samym czasie niecałe 30 tys. zł, a w Poznaniu 65 tys. zł.
3,5 tys. zł wydaje rocznie prokuratura katowicka na zwrot kosztów dojazdu do pracy
Jak się okazuje, Prokuratura Generalna pracuje od jakiegoś czasu nad ujednoliceniem tych stawek. – Decyzja w tej kwestii jeszcze jednak nie została podjęta – zastrzega się Piotr Wesołowski, zastępca dyrektora biura prokuratora generalnego w piśmie do związkowców.
Pójdą do sądu
– To gra na zwłokę. Na zwrotach za dojazd łatwo można zaoszczędzić – ocenia Jacek Skała. I dodaje, że prokuratorzy nie zamierzają być bierni. Ustawa pozwala im wystąpić z roszczeniem o zwrot kosztów dojazdu do pracy. Część osób przygotowuje już pozwy. W przeszłości z roszczeniami wystąpili sędziowie, którym potem podniesiono stawki.