Z tego artykułu się dowiesz:
- Jaką uchwałę podjęło Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie PZU w związku z rządami byłej prezes Beaty Kozłowskiej-Chyły?
- Jakie są przyczyny wniosku o naprawę szkód w PZU związanych z rządami PiS?
- Jakie nieprawidłowości związane z działalnością doradców zarządu z czasów PiS ujawniły audyty w PZU?
- Jak na projekt uchwały NWZ zareagowała Beata Kozłowska-Chyła?
Na wniosek ministra aktywów państwowych, który sprawuje nadzór właścicielski nad największym polskim ubezpieczycielem, do programu obrad dopisano dodatkowy punkt. Chodzi o „podjęcie uchwały w sprawie roszczeń o naprawienie szkód wyrządzonych przy sprawowaniu zarządu”. W projekcie uchwały Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia PZU wyjaśniono, że spółka ma zamiar dochodzić naprawienia szkód wyrządzonych przy sprawowaniu zarządu przez byłą prezes PZU Beatę Kozłowską-Chyłę.
W uzasadnieniu napisano, że ogólny charakter uchwały pozwoli zarządowi PZU na dochodzenie roszczeń dotyczących wszelkich szkód, jakie powstały przy sprawowaniu zarządu z udziałem wskazanej byłej szefowej spółki. – Wyniki przeprowadzonych postępowań wewnętrznych i podjęte w związku z tym działania PZU, o których informacja stanowi własność publiczną, polegające na złożeniu zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa, uzasadniają wystąpienie na drogę powództwa o naprawienie szkody w stosunku do Beaty Kozłowskiej-Chyły – w związku z naruszeniem interesu spółki przy zatrudnianiu i nadzorze nad doradcami prezesa zarządu PZU – czytamy w uzasadnieniu projektu uchwały.
Czytaj więcej
Zwyczajne walne zgromadzenie PZU odmówiło w czwartek udzielenia absolutorium za 2023 r. byłej prezes i członkom poprzedniego zarządu spółki.
Rozliczenia w PZU. O jakie nadużycia i pieniądze chodzi?
Wniosek o uzupełnienie obrad NWZ PZU o naprawienie szkód wyrządzonych spółce przez jej szefową w czasach rządów PiS nie był wielkim zaskoczeniem. W listopadowym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych zapowiadał przyspieszenie rozliczeń niegospodarności i złych decyzji władz spółek z udziałem skarbu państwa z czasów rządów PiS. Dotyczy to także PZU.
– Jestem przekonany, że w tej chwili jest taki moment, w którym bardzo wiele rzeczy przyspieszy. Jest duża determinacja, aby doprowadzić rozliczenia do finału – mówił nam Wojciech Balczun.
Czytaj więcej
Skarbonka prawicy – tak określają dziś media Grupę PZU, opisując wyniki audytu. Bank Pekao wydał 30 mln zł na 18 doradców, brat Zbigniewa Ziobry do...
Wolne tempo rozliczeń było jedną z przyczyn odwołania Andrzeja Klesyka z funkcji prezesa PZU. Jego miejsce zajął Bogdan Benczak.
Ich poprzednik Artur Olech, który rozpoczął rozliczanie władz PZU z czasów rządów PiS i za którego powstał raport o nadużyciach tych władz, rok temu w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” mówił: – W wielu obszarach firmy mieliśmy do czynienia z patologiami, a jednymi z najmocniej bulwersujących były umowy z tzw. doradcami zarządów spółek Grupy PZU.
Dopytywany, ile było takich umów stwierdził, że na poziomie menedżerskim kilkanaście, a na innych stanowiskach kilkadziesiąt. Łącznie w całej Grupie PZU było około 100 osób, które otrzymywały pensje, a nie pracowały. Nie wiadomo, ile takie „duchy” kosztowały spółkę. – To, co ujawniliśmy w raporcie, zostało oszacowane łącznie na kwotę przeszło 700 mln zł – mówił Artur Olech. Kwota ta obejmuje jednak różne nieprawidłowości z czasów rządów w PZU ludzi powiązanych z PiS, choćby wydatki związane z udziałem ubezpieczyciela w ratowaniu firmy Ruch. Jaką jej część stanowiły wynagrodzenia dla doradców, prezes nie podał.
Czytaj więcej
Spółki Skarbu Państwa złożyły już kilkadziesiąt zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstw przez poprzednie zarządy i pracowników. Straty idą...
Pod koniec 2024 r. PZU przekazało, że audyty przeprowadzone w całej Grupie PZU ustaliły, że zarząd miał w latach 2016-24 40 doradców. Blisko połowa z nich znalazła przy tym zatrudnienie w należącym do Grupy PZU Banku Pekao. Koszt wynagrodzeń całej tej grupy doradców wyliczono na 45 mln zł, przy czym audytorzy stwierdzili, że brak było wymiernych efektów ich prac w postaci np. opinii czy ekspertyz. Wśród doradców znaleźli się ludzie związani z ugrupowaniami rządzącymi w tamtym czasie i członkowie ich rodzin. Rekordziści mieli zarobić nawet 6 mln zł.
– Jedną z moich pierwszych decyzji było pożegnanie się ze wszystkimi „doradcami zarządu”. I tak długo, jak będę pełnił tę funkcję, takich osób przy mnie nie będzie. Można korzystać z usług doradczych, ale robi się to zgodnie z określonymi procedurami, w określonym czasie. Muszą z tego powstać oczekiwane produkty, dowody pracy. Permanentny element doradczy dla zarządu jest znany raczej dworom królewskim, a nie firmom mającym w DNA przejrzystość reguł corporate governance – stwierdził Artur Olech.
Uchwała przeszła wbrew żądaniom byłej prezes ubezpieczyciela
W czasie wtorkowego NWZ większość akcjonariuszy biorących udział w głosowaniu nad uchwałą w sprawie roszczeń o naprawienie szkód wyrządzonych przy sprawowaniu zarządu opowiedziała się za jej przyjęciem. Nie pomogła prośba Beaty Kozłowskiej-Chyły przekazana uczestnikom NWZ przez jej pełnomocnika o niepodejmowanie uchwały. Była prezes PZU przekonywała, że współpracowała w czasie swoich rządów w spółce jedynie z trzema doradcami, że mieli oni przygotowanie merytoryczne i nie byli zatrudnieni fikcyjnie, lecz pracowali na rzecz spółki.
Czytaj więcej
"Jeśli spółka jest dobrze zarządzana, ma pomysł i skutecznie go realizuje – nie muszę tylko dla zasady wymieniać pół zarządu. Ale to także nie ozna...
W uzasadnieniu do uchwały jej autorzy przypomnieli, że Beata Kozłowska-Chyła nie dostała absolutorium za kierowanie pracami zarządu PZU w latach 2023-24. We wtorek przedstawiciele spółki zaznaczali natomiast, że przyjęta przez NWZ uchwała nie przesądza o winie byłej prezes. Daje natomiast możliwość rozstrzygnięcia tej sprawy przez uprawnione organy.
Beata Kozłowska-Chyła kierowała ubezpieczeniowym gigantem od 12 marca 2020 r. do 23 lutego 2024 r. Była szefowa PZU jest doktorem prawa i wykładowcą na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego w Katedrze Prawa Handlowego. W czasach rządów Zjednoczonej Prawicy uznawana była za człowieka premiera Mateusza Morawieckiego.