Nie jest to film nowy, bo zrealizowany został w 1983 roku, kiedy Pina miała 43 lata i była w pełni sił twórczych. Francuski dokument pokazuje jednak interesująco fenomen tancerki, choreografki i jednocześnie dyrektorki artystycznej Tanztheater Wuppertal w Wuppertalu w Niemczech, kierującej nim od 1972 roku. Była to naturalna konsekwencja wcześniejszych etapów życia. Taniec cieszył Pinę od najmłodszych lat. Umiejętności tańca klasycznego i nowoczesnego doskonaliła w USA i w rodzinnych Niemczech. 

Bausch budziła skrajne emocje – od zachwytu po odrazę – zauważają autorzy filmu. Siła jej sztuki polegała na umiejętności łączenia tańca z teatrem w ekspresyjne widowiska silnie oddziaływujące na emocje widzów. Ale też jak pokazuje dokument – emocjonalny charakter miały próby i nieustanny dialog prowadzony z tancerzami tworzącymi zespół. To „podróż do świata Piny naznaczonego niestrudzonym poszukiwaniem miłości”.

Zespół Piny składający się z 26. tancerzy pochodzących z 13. krajów filmowany był przez pięć tygodni w różnych częściach Europy – tak jak wiodła trasa tournée. Kamera uważnie przyglądała się nie tylko grupie tancerzy, ale w szczególny sposób obserwowała twarz Piny – podglądając ją w czasie pracy, tańca, półprywatnie – palącą papierosa. 

W 1983 Pina Bausch zagrała w filmie Federico Felliniego „A statek płynie…”. 

Była laureatką tak prestiżowych nagród jak Nagroda Kioto w dziedzinie sztuki i filozofii (2007) i Nagrody Goethego (2008).

W 2011 roku powstał film „Pina”, który miał być wspólnym dziełem słynnej choreografki i znanego reżysera Wima Wendersa. Obraz, który powstał, stał się już tylko hołdem jej pamięci, bowiem w 2009 roku Pina Bausch nieoczekiwanie i przedwcześnie zmarła mając 69 lat. 

W filmie wiele fragmentów legendarnych przedstawień. Emisja dokumentu „Pina mnie kiedyś zapytała…” zrealizowanego przez Chantal Akerman 30 czerwca w TVP Kultura o 8.40 i 22.40.