Josephine Baker: "zdegenerowana" artystka w spódniczce z bananów

Ekscentryczna gwiazda Josephine Baker była symbolem kabaretu lat dwudziestych i trzydziestych, teraz jest bohaterką wystawy w Berlinie „Ikona w ruchu” przypominającą jej wielki talent i niezwykłą postać.

Publikacja: 10.02.2024 12:30

Bohaterka berlińskiej wystawy „Ikona w ruchu” Josephine Baker

Bohaterka berlińskiej wystawy „Ikona w ruchu” Josephine Baker

Foto: Materiały Prasowe

Tancerka rewiowa, aktorka, piosenkarka, członkini francuskiego ruchu oporu i agentka wywiadu, aktywistka polityczna, matka patchworkowej rodziny - te wszystkie etykietki są tylko częścią złożonej osobowości Josephine Baker (1906 - 1975). Jej bezustanne bycie w ruchu, tak w filmie, jak w życiu oraz wielostronność są tematem wystawy w berlińskiej Nowej Galerii Narodowej nawiązującej do pierwszego występu artystki w Berlinie. Było to prawie 100 lat temu - w Sylwestra 1925 roku. 19-letnia i sławna już wtedy tancerka przybyła z Nowego Jorku jako gwiazda „Revue Nègre“ i podbiła widownię tańcem i wdziękiem. 10 lat później faszystowskie władze uznały ją za „artystkę zdegenerowaną” i zabroniły dalszych występów w Niemczech. 

Josephine Baker urodziła się w slumsach St.Louis

„Ikona w ruchu” to  portret kobiety, której talent i odwaga stały się legendarne na całym świecie. Pochodząca ze slumsów St. Louis w stanie Missouri czarnoskóra dziewczyna od wczesnego dzieciństwa zarabiała na życie tańcząc i śpiewając na ulicach. Jej rewelacyjne poczucie rytmu, które prawdopodobnie zawdzięcza biologicznemu ojcu, żydowskiemu perkusiście, i oryginalny taniec otworzyły jej dość szybko drzwi do występów w wodewilach i rewiach amerykańskich, ale ze względu na kolor skóry, szanse na dalszą karierę sceniczną w Stanach były nikłe. Stąd przeprowadzka do Europy i uzyskane w roku 1937 francuskie obywatelstwo.

Czytaj więcej

"Gdyby odnalazła szczęście, straciłaby talent". Trudne i piękne momenty w życiorysie zmarłej 60 lat temu Edith Piaf

W Paryżu osiągała największe sukcesy kreując nowe, często szokujące formy tańca - z dużą dozą erotyki, szalonymi kostiumami, głośną muzyką. „Folies Bergere“, „Casino de Paris“ czy jej własny klub „Chez Josephine“ oblegali przez widzów z całego świata. Była egzotyczna i ekscentryczna, przebojowa i odważna, już wtedy stała się symbolem kobiety wyzwolonej, mimo swego afro-amerykańskiego pochodzenia. Lubiła szokować: słynna spódniczka z bananów, czy chętnie prezentowana nagość, były dla jednych fascynujące artystycznie, u innych wywoływały zaś rechot zadowolenia.

Aktywność polityczna Josephine Baker

Jakby na przekór oczekiwaniom - programy „czarnej Wenus“, jak ją często nazywano, potwierdzały stereotypy czy rasistowskie wzorce. Ale rewiowa girlsa i niekonwencjonalny styl bycia to tylko jedna strona jej wizerunku, inna - to aktywność polityczna. Podczas wojny współpracowała z Czerwonym Krzyżem, organizowała koncerty dla żołnierzy na froncie, od 1940 roku była członkiem francuskiej Résistance. Po wojnie aktywnie włączyła się w działania ruchu na rzecz praw obywatelskich w USA i stała obok Martina Luthera Kinga na czele słynnego marszu na Waszyngton.

W walce z rasizmem stworzyła własną patchworkową rodzinę, „Tęczowe plemię“, adoptując dwanaścioro sierot różnego pochodzenia, aby udowodnić, że „dzieci różnych religii i ras także mogą być rodzeństwem”. Rozległy udar zakończył jej życie  w wieku 69 lat. Za zasługi dla Francji odznaczona została m.in. orderem Legii Honorowej i medalem Résistance, w 2021 roku jej symboliczna trumna złożona została w paryskim Panteonie. Baker jest pierwszą czarnoskórą kobietą, która doznała tego zaszczytu.

Josephine Baker inspiruje dzisiejszych artystów

Wystawa w Berlinie próbuje zgłębić fenomen tej artystki, którą dyrektor Neue Nationalgalerie, Klaus Biesenbach określa mianem „totalnego dzieła sztuki”. Ekspozycja prezentuje liczne oblicza bohaterki i ilustruje je wieloma eksponatami. Są tu historyczne czarno-białe fotografie Baker w różnych pozach tanecznych, nagrania piosenek, a także programy słynnych rewii prezentowanych np. w Folies Bergere, plakaty poszczególnych show oraz zdjęcia powojenne - np. z medalem Resistance, czy z marszu na Waszyngton. No i przede wszystkim wiele filmów z tym charakterystycznym dla Josephine Baker wibrującym tańcem.

Czytaj więcej

Zakazano reklamy Calvina Kleina przedstawiającej nagą piosenkarkę FKA Twigs. Artystka protestuje

Szczególne miejsce zajmują dzieła innych artystów, inspirowanych talentem, nonszalancją i ekscentrycznym stylem życia „czarnej perły“ - zarówno jej współczesnych jak Matisse, Le Corbusier czy Alexander Calder, jak również dzisiejszych jak Jean-Ulrick Désert, Carrie Mae Weems czy Kandis Williams, podejmujących istotny wątek afro-amerykańskiego pochodzenia Baker w kontekście dzisiejszych dyskusji o artystach o różnym kolorze skóry. 

Wystawa „Josephine Baker. Icon in Motion“ w Neue Nationalgalerie trwa do 28 kwietnia.

Tancerka rewiowa, aktorka, piosenkarka, członkini francuskiego ruchu oporu i agentka wywiadu, aktywistka polityczna, matka patchworkowej rodziny - te wszystkie etykietki są tylko częścią złożonej osobowości Josephine Baker (1906 - 1975). Jej bezustanne bycie w ruchu, tak w filmie, jak w życiu oraz wielostronność są tematem wystawy w berlińskiej Nowej Galerii Narodowej nawiązującej do pierwszego występu artystki w Berlinie. Było to prawie 100 lat temu - w Sylwestra 1925 roku. 19-letnia i sławna już wtedy tancerka przybyła z Nowego Jorku jako gwiazda „Revue Nègre“ i podbiła widownię tańcem i wdziękiem. 10 lat później faszystowskie władze uznały ją za „artystkę zdegenerowaną” i zabroniły dalszych występów w Niemczech. 

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Taniec
Trzy nosy Pinokia. Premiera Polskiego Baletu Narodowego
Taniec
Rhythm of the Dance – ogromne zainteresowanie i dodatkowe spektakle w Polsce
Taniec
Agata Siniarska zatańczy na festiwalu w Berlinie
Taniec
Taneczne święto Indii
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Taniec
Primabalerina z Teatru Bolszoj opuściła kraj. "Wstydzę się Rosji"
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą