Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Zaraz po ogłoszeniu wyniku wyborów Marine Le Pen wystąpiła do prezydenta o rozwiązanie Zgromadzenia Narodowego
– Francuzi powierzyli nam misję. Musimy się z niej wywiązać – deklaracja Marine Le Pen po ogłoszeniu wyników wyborów europejskich nie odbiegała od typowego dla niej patosu. Ale nigdy jeszcze nie była tak prawdziwa. Okazuje się bowiem, że co czwarty Francuz oddał swój głos na listę partii kierowanej przez charyzmatyczną blondynkę, czterokrotnie więcej niż w czasie ostatniego głosowania do Parlamentu Europejskiego w 2009 r.
W ten sposób, po raz pierwszy od powstania trzy dekady temu, Front stał się największą partią Francji. Konserwatywna UMP, partia byłego prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego, musiała się zadowolić drugą pozycją z 21-proc. poparciem. Okazało się, że błędy socjalistów wcale nie przysporzyły jej poparcia. W obozie François Hollande'a trzeba już natomiast mówić o absolutnym dramacie: ci, którzy zaledwie dwa lata temu zdobyli zarówno większość w Zgromadzeniu Narodowym, jak i Pałac Elizejski, teraz musieli się pogodzić z 15-proc. poparciem.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: