Trzy psy od tygodni są uwięzione w opuszczonym podwórku pokrytym pyłem wulkanicznym na wyspie La Palma.

Zwierzęta były karmione z wykorzystaniem dronów zrzucających paczki z jedzeniem, ale do tej pory nikt nie był w stanie wymyślić, jak je uratować. Helikoptery mają zakaz latania w ten rejon z powodu gorącego gazu, który może uszkodzić ich wirniki.

Po dokonaniu oceny proponowanej misji ratunkowej, władze poinformowały, że zdecydowały się na nią zezwolić.

Plan zakłada wysłanie 50-kilogramowego drona wyposażonego w szeroką sieć, aby spróbować złapać psy, jeden po drugim. Zwierzęta zostaną przetransportowane w bezpieczne miejsce, oddalone o 450 metrów nad płynącą lawą.

- Po raz pierwszy zwierzę jest ratowane za pomocą drona i po raz pierwszy musi zostać schwytane - powiedział Jaime Pereira z firmy Aerocamaras. - Jeśli to jest ostatnia opcja dla tych psów? Ruszamy po nie - dodał.

Operator będzie miał tylko cztery minuty, aby zwabić psa do sieci, a następnie kolejne cztery minuty, aby odlecieć. - To, czego nie chcemy, to wyczerpanie baterii podczas lotu nad lawą - wyjaśniono.

Obecnie prowadzone są loty testowe. Ostateczny przebieg misji zależy od reakcji psów na pojawienie się drona. - Od tygodni jedzą bardzo mało. Mogą podejść lub się przestraszyć. Jesteśmy uzależnieni od ich reakcji - mówi Pereira.